czwartek, 19 września 2019

Zawieszone między niebem, a ziemią - Meteory

"Dla każdego, kto się boi,  jest samotny albo nieszczęśliwy, stanowczo najlepszym środkiem jest wyjście na zewnątrz, gdzieś, gdzie jest się zupełnie sam na sam z niebem, naturą i Bogiem. 
Bo dopiero wtedy,  tylko wtedy czuje się,  że wszystko jest tak, jak być powinno 
i że Bóg chce widzieć ludzi szczęśliwymi wśród prostej, ale pięknej natury.
Jak długo to istnieje, a będzie na pewno zawsze istnieć, wiem, że we wszystkich okolicznościach, istnieje zawsze pociecha na każde zmartwienie. I wierzę mocno, że natura potrafi ukoić każde cierpienie"


 Fragment z "Dziennika Anny Frank"
 

Nie ulega wątpliwości, że  największą atrakcją tegorocznego pobytu w Grecji była dla mnie wizyta w miejscowości Kalambaka - gdzie na szczytach stromych skał wznoszą się średniowieczne klasztory. W dosłownym tłumaczeniu słowo Meteora znaczy "zawieszony pomiędzy niebem, a ziemią". Rzeczywiście wygląda to niesamowicie - powiedziałabym nawet, że spektakularnie.
Miejsce to jest celem pielgrzymek i  przez wiele przybywających tu osób określane jest jako ósmy cud świata. Jak najbardziej potwierdzam tę opinię. Monastyry zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. 
Wizyta w Meteorach zachwyci każdego - niezależnie od tego, czy jest wierzący, czy też nie. Każdy znajdzie coś dla siebie - czy to kamienny las, górskie krajobrazy, architekturę, freski, czy też ciekawą historię. Żeby móc podelektować się podniosłą atmosferą tego miejsca, wystarczy zobaczyć wnętrze jednego lub dwóch klasztorów. A poza tym kiedy stoisz przy jednym z nich - z daleka widać też pozostałe - położone niżej lub wyżej.
Jak zwiedzać Meteory?
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednym słowem - jak kto woli. "Skalny las" można przemierzać samochodem asfaltową drogą, która tworzy pętlę między klasztorami. Pierwsza możliwość to wjazd od strony Kalambaki. My wybraliśmy tę właśnie opcję - czyli od wjazdu na samą górę i zwiedzania największego oraz najwyżej położonego Moni Magalou Meteoron /Wielkiego Meteoru/, a następnie zjeżdżaliśmy w dół. 
Praktycznie przy każdym klasztorze jest parking samochodowy, jednak najlepszym sposobem na obcowanie z ich niezwykłą naturą jest piesza wędrówka. W odróżnieniu  od zatłoczonej drogi oraz gwarnych parkingów - na szlakach panuje cisza i spokój, a oglądane z tej perspektywy ostańce wywierają jeszcze większe wrażenie. 


A skąd właściwie wzięły się Meteory?
Dawniej wierzono, że im wyżej wzniesiony kościół, tym bliżej wierni mają do Boga. Klasztory w Meteorach są równie spektakularne, co tajemnicze. Założycielem pierwszego z klasztorów - Wielkiego Meteoronu był Atanazy - mnich ze Świętej Góry Athos, który przybył tutaj w 1336 roku i według legendy dotarł na szczyt skały na grzbiecie orła. Po kilku latach stworzył wspólnotę kilkunastu zakonników i doprowadził do zbudowania na szczycie masywu pierwszego kościoła. Wkrótce za przykładem Atanazego poszli inni i w ten sposób na przełomie XV i XVI wieku, kiedy Tesalia była pod panowaniem tureckim - szczyty niedostępnych skał wieńczyły 24 monastyry. 
Grecy oddawali mnichom swoje posiadłości, bo inaczej skonfiskowaliby je Turcy, a poza tym bizantyjscy władcy czy arystokraci przy okazji każdej wizyty przywozili tutaj bogate dary. W ten sposób zakonnicy zdobyli ogromny majątek i stali się właścicielami ziem w Tesalii, Macedonii i Mołdawi.
W XVIII wieku moda na życie zakonne nieco osłabła, a wyludnione monastyry zaczęły podupadać. Stare mury sypały się, niektóre strawiły pożary, a inne padały ofiarą rabunków. Ich odrodzenie rozpoczęło się pod koniec XIX wieku, kiedy wybudowano prowadzące do nich schody. 
Wcześniej, aby dostać się do któregoś klasztoru trzeba było wejść do wiklinowego kosza  lub siatki zawieszonej na linie, a następnie delikwent był wciągany do góry. Pewien turysta zadał  przewodnikowi pytanie:
- Jak często była zmieniana lina? 
- Jak się urwała:)
W roku 1922 państwo greckie przekazało imigrantom z Azji Mniejszej dużą część majątków klasztornych i do lat 50-tych dotrwało zaledwie sześć klasztorów, a są to: 
- Klasztor Świętej Trójcy /Moni Agias Triados/. Prowadzą do niego schody ukryte w skalnym korytarzu. Jest najmniej uczęszczanym spośród Meteorów. Prawdopodobnie został założony około 1476 roku. Gromadzenie materiałów na jego budowę trwało prawie 70 lat, a prace nad jego wznoszeniem 18 lat.
- Monastyr św. Szczepana /Moni Agios Stefanos/ jest jednym z dwóch żeńskich klasztorów. Obecnie zamieszkuje go 28 zakonnic. 
- Moni Roussanou - pw. św. Barbary - maleńki, stopiony z maczugą skalną o płaskim wierzchołku monastyr wywiera niesamowite wrażenie. Wydaje się jakby mur wyrastał w naturalny sposób z kamienia. 
- Moni Agiou Nikolaou Anapafsa /pw. św. Mikołaja Odpoczywającego/. Dość trudne podejście oraz maleńkie rozmiary sprawiają, że należy on do rzadziej odwiedzanych.

W roku 1948 zniesiono "abaton" czyli zakaz wstępu kobiet na teren Meteorów, a w 1961 aktywowano żeńskie wspólnoty zakonne, przekazując siostrom monastyry Roussanou i Agios Stefanos.

Stare zapisy mówią, że transport materiału potrzebnego do budowy jednego monastyru trwał kilkadziesiąt lat, a samo wznoszenie murów już tylko kilka lat. Dokumenty nie wspominają o liczbie ludzi biorących udział w przedsięwzięciu, ani tym bardziej o liczbie ofiar, które straciły życie spadając ze stromych skał:(:(
 

Jak wspomniałam na początku postu odwiedziliśmy wnętrza dwóch klasztorów. Pierwszym z nich jest najstarszy i najwspanialszy Wielki Meteor - stojący na szczycie Szerokiej Skały /613 m n.p.m/, a prowadzą do niego 192 schody wykute w skale. Niestety jego popularność sprawia, że liczba turystów jest tutaj największa. Tutejszemu opatowi od 1940 roku podlegają wszystkie pozostałe monastyry.
Sam klasztor został założony około 1340 przez św. Atanazego. Jego uczniem, następcą i współzałożycielem monastyru był św. Joazaf – wcześniej król Jan Uresis-Paleologos.
Na przełomie XX i XXI stulecia wszystkie zabudowania monastyru poddano gruntownej renowacji: zmodernizowano cele mnichów i zaplecze, zrekonstruowano dawne hospicjum i urządzono w nim muzeum sakralno-historyczne, oczyszczono freski.
Jedną z atrakcji Wielkiego Meteoru jest wieża wyciągowa z balkonem z 1520, na którą niegdyś mnisi byli wciągani przy pomocy sieci, aby dostać się do monastyru. Mieści się w niej obecnie muzeum, w którym są eksponowane stare naczynia i narzędzia pracy oraz stary sprzęt gospodarczy używany niegdyś w klasztorze (m.in. narzędzia do uprawy winorośli  i produkcji wina oraz drewniana kilkusetlitrowa cysterna na wodę).
Cała świątynia pokryta jest malowidłami o bogatej treści i stylistyce. Najstarsze freski pochodzą z 1483 i należą do tzw. szkoły macedońskiej. Wśród fresków znajdują się obrazy Bogurodzica Tronująca, Trzej Mędrcy i sceny Męki Chrystusa. W nawie wymalowano chyba całą historię życia Chrystusa od Narodzenia po spotkanie z Tomaszem oraz liczne postaci świętych. Najbardziej charakterystyczne i wartościowe to Chrystus Pantokrator w kopule głównej oraz Przemienienie, Wskrzeszenie Łazarza, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie, Zstąpienie do Otchłani, Zaśnięcie Matki Bożej
Salka na niższym poziomie, na prawo od wejścia, poświęcona jest tzw. postbizantyjskim świętym i upamiętnia męczenników wiary, czyli duchownych prawosławnych zamęczonych przez Turków. Obok malowideł przedstawiających męczeńską śmierć znajdują się żywoty świątobliwych mężów. 
 
Wieża wyciągowa. To właśnie tutaj wciągano i spuszczano sieć z mnichami.
Bez relikwii ani rusz - okropieństwo

Przyklasztorna kuchnia



Klasztor pustelnika Warłama /Moni Varlaam/ założony przez niego w 1350 roku. Według legendy przeniósł się ze skały, gdzie stoi Wielki Meteor aby ukryć się przed rozbójnikami.  Wybudował trzy kościółki, cele oraz cysternę na wodę. Na uwagę zasługuje Biblia należąca niegdyś do cesarza bizantyjskiego Konstantyna z jego własnoręcznym podpisem.
Wejście do klasztoru prowadzi między wysokimi skałami, a krótki i bardzo wysoki most doskonale oddają atmosferę Meteorów. Wspinając się po schodach trudno opanować chęć robienia zdjęć, a w moim przypadku było to wręcz niemożliwe. Cóż począć, skoro widoki zapierają dech w piersiach. 
Na początku XVI wieku przybyło tutaj dwóch braci, którzy ufundowali piękny katholikon /główną świątynię/, wieżę wyciągową i szpital. Wszystkie freski mimo, iż powstały prawie 500 lat temu są bardzo dobrze zachowane, ponieważ mnisi ogrzewali kościół i nie zniszczyła ich wilgoć. 




Bezpańskie psy w Grecji to niestety chleb powszedni
Do środka nie można wchodzić z odkrytymi ramionami i nogami.
Taras widokowy




Wchodząc na teren klasztorny należy pamiętać o odpowiednim stroju i przestrzeganiu klauzuli. Kobiety nie mogą mieć odkrytych ramion i kolan, a mężczyźni muszą mieć spodnie. Mimo, iż byłam ubrana w kombinezon z długimi nogawkami - przed wejściem do środka i tak zostałam zaopatrzona w  chustę do okrycia - sama nie wiem czego?:)
Jeśli będziecie planować wizytę w Meteorach koniecznie zwróćcie uwagę na godziny otwarcia poszczególnych klasztorów, ponieważ mają one swój program i każdy z nich odpoczywa raz w tygodniu.
Czy zachęciłam Was do odwiedzenia tego miejsca? Mam nadzieję, że tak - chociaż szczerze  mówiąc moje zdjęcia nie są w stanie nawet w połowie oddać piękna oraz magii "skalnego lasu" na którego szczycie kilka wieków temu wyrosły kamienne  budowle.
Na zwiedzanie Meteorów koniecznie trzeba zarezerwować co najmniej jeden dzień. Jeśli chodzi o mnie to mogłabym tam spędzić nawet kilka dni, przenosząc się z jednej skały na drugą i bezceremonialnie gapiąc  przed siebie:)
Gdybym miała wskazać w Europie pięć najpiękniejszych miejsc, jakie do tej pory widziałam  - Meteory z całą pewnością znalazłyby się w pierwszej trójce. POLECAM:):):)
  

Życzę Wam dobrych dni, pełnych miłych wrażeń:)
Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze 
i odwiedziny na moim blogu:)
Oczywiście serdecznie zapraszam na kolejne posty:)




Grecja - Meteora - sierpień 2019

45 komentarzy:

  1. Prawdziwe cuda:)
    Przepiękny post Kasiu. Dziękuję Ci za tę wirtualną podróż:)
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, są na tym świecie różne cuda i dziwy:)
      Cała przyjemność po mojej stronie:)

      Usuń
  2. Mario, wspaniała relacja i przepiękne zdjęcia. Meteory to miejsce niesamowite, jeden z cudów świata, porównywalny może ze skalnymi formacjami Kapadocji, jednak od nich dość odmienny. Tamtejsze widoki zapierają dech w piersiach.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że w końcu zobaczyłam Meteory. Marzyłam o tej chwili przez ładnych parę lat:)
      A teraz przeniosę moje marzenia na Kapadocję:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie Łucjo:)

      Usuń
    2. Ja też miałam w planach we wrześniu Kapadocję.
      Niestety, kilkudniowy pobyt w szpitalu pokrzyżował moje plany.
      Dobrze, ze wycieczkę mieliśmy ubezpieczoną i nic nie straciliśmy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Jednym słowem - zjawiskowe.
    Mario jak pięknie opowiedziałaś o Meteorach i w cudowny sposób przedstawiłaś je na zdjęciach.
    Fascynująca relacja!
    Nic tylko wsiadać i jechać do Grecji:)
    Pozdrawiam:)
    Krzysiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt - Meteory są zjawiskowe:)
      Dziękuję za miłe słowa Krzysiu i serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Zrobiłam tam praktycznie identyczne zdjęcia. Cudnie tam jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tylko siedzieć i patrzeć:)
      Niesamowite miejsce, a sposób wznoszenia klasztorów jest poza wszelką konkurencją!
      Szkoda tylko, że okupiony ludzkim zdrowiem i życiem:(

      Usuń
  5. Meteory fascynują mnie od bardzo dawna. Na pewno kiedyś tam dotrzemy. Dziś ....jednak ...ojej przyćmiłaś wszysko,przepięknie w tym kombinezonie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Szkoda tylko, że nie wiem do Kogo należą???:)
      Meteory polecam:)

      Usuń
  6. Dzięki za przywołanie wspomnień byliśmy w tych samych miejscach, zdjęcia przepiękne ale też miejsce wdzięczne do fotografowania. Jednak zdjęcia to tylko namiastka tego co się widzi i czuje będąc tam. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że tam byłeś i pamiętam jak Ci zazdrościłam tej wizyty:):)
      To prawda, że zdjęcia są tylko namiastką piękna Meteorów.
      Gdybym miała jeszcze kiedyś okazję tam wrócić - nie wahałabym się ani chwili.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Dzięki, Mario, za te bogate informacje i pięknie zobrazowane fotkami miejsca, które, niestety, ze względów zdrowotnych, sama nie jestem w stanie zwiedzić. Fantastycznie wyglądasz. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż ciągle powtarza. Dopóki jesteśmy zdrowi powinniśmy z tego korzystać.
      Tak więc w miarę możliwości nasze plany staramy się wprowadzać w czyn:)
      Jak patrzę na Ciebie, to widzę pełną wigoru kobitkę:)
      Tereso bardzo dziękuję za miłe słowa i serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Magiczne miejsce, na żywo na pewno robi piorunujące wrażenie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze napisałeś, że Meteory robią piorunujące wrażenie!!!
      Jeśli tylko będziesz miał możliwość tam pojechać - nie wahaj się ani chwili:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  9. Są już od jakiegoś czasu w moich planach:) Też uważam, że to jedno z najciekawszym miejsc, drugiego takiego chyba nie ma na świecie:) Ale teraz, po twoich pięknych zdjęciach i zachęcającym wpisie, przyspieszę wyjazd. Dzięki! Życie jest naprawdę piękne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje zdjęcia jeszcze bardziej zmotywowały Cię do wyjazdu:):)
      Podobno Kapadocja jest też przepiękna i porównywalna do Meteorów. Nie wiem bo nie byłam.
      Rzeczywiście świat jest cudny, tylko czasami ludzie nie potrafią lub nie chcą tego docenić.
      Pozdrawiam Cię serdecznie:)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Precioso lugar. El camino es muy duro para andar.

    Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The road to the Meteors is not too difficult. Going to the Olympics is much more complicated.
      The monasteries in Meteors are beautiful and worth seeing:)

      Greetings:)

      Usuń
  12. WOW! Zrobiło to na mnie wrażenie. O_O
    Ta kolejka po schodach już trochę mnie, ale trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś zobaczyła Meteory na żywo - Twoje WOW musiałabyś wielokrotnie spotęgować:)
      Kalambaka i jej okolice są stworzone do pieszych wędrówek, a jesień jest tam bajkowa:)
      Kiedy się wybierasz???:)

      Usuń
    2. To niestety nie takie proste. ;)

      Usuń
    3. Wiem, wiem. Nie zawsze da się myśli i marzenia przekuć w czyn:)

      Usuń
  13. Piękne miejsce tam jest krajobraz robi wrażenie, piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Meteory robią niesamowite wrażenie:)
      Trudno oderwać oczy:)
      Dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  14. To jest niesamowite:))niema słów aby opisać to wspaniałe miejsce:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć Reniu, że w rzeczywistości wygląda to o wiele piękniej niż na zdjęciach.
      Jestem pełna podziwu dla tych klasztorów oraz ludzi, którzy je wznosili.
      Serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Niezwykłe dzieło natury w połączeniu z architektonicznym zmysłem człowieka stworzyło fenomenalny efekt. Dziękuję za tę piękną wirtualną podróż w miejsce, którego nigdy wcześniej nie widziałam.
    Pozdrawiam i życzę pięknego weekendu. Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Anitko:) Miło mi powitać Cię na moim blogu:)
      To prawda. Dla wznoszonych klasztorów nie mogło być lepszej scenerii od stromych skał.
      Dzisiaj zachwycamy się nimi i podziwiamy, jednak przy ich wznoszeniu zginęło mnóstwo ludzi i to jest niestety ta druga - bardziej brutalna strona medalu:(
      Niemniej jednak miejsce jest fenomenalne i godne zobaczenia.
      Dziękuję bardzo i serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Patrząc na nie z daleka, klasztory wydają się takie niewielkie, naprawdę nie sądziłam, że są tak duże. Wierzę, że jest to miejsce zapierające dech w piersiach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach klasztory rzeczywiście wyglądają na dużo mniejsze. W realu wygląda to trochę inaczej, chociaż niektóre z nich są faktycznie całkiem maleńkie. Jak sama nazwa wskazuje najwięcej powierzchni zajmuje Wielki Meteoron.
      Nie ulega wątpliwości, że jest to jedno z piękniejszych miejsc w Europie, a widoki nieziemskie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Niesamowite i nieprawdopodobne, jak oni to zbudowali? wewnątrz też wyglądają spektakularnie.Nie dziwota, że tylu turystów zmierza tam , choć wysoko i schodów mnóstwo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budowali i budowali. Już samo gromadzenie materiału trwało nawet do 70 lat, a budowanie jednego klasztoru to już tylko kilkanaście:):)
      Trudne i ciężkie czasy to były, ale efekty są niesamowite. Ci co wznosili monastyry nawet nie przypuszczali, że za kilkaset lat staną się one popularne na skalę światową, a przyszłe pokolenia będą sie nimi zachwycać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Wspaniała relacja Mario.
    Byliśmy i dech nam zapierało :)
    To jedno z tych miejsc, gdzie chętnie bym wróciła po latach:)
    Moc serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Basiu:)
      Ja też nie miałabym nic przeciwko powrotowi do Meteorów:)
      Serdecznie Cie pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Niesamowite miejsce! Jakże Ci zazdroszczę wizyty tam, wrażenia nieprawdopodobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że w końcu tam dotarłam:)
      Koniecznie musisz zobaczyć Meteory - są niesamowite!!!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...