piątek, 1 maja 2020

W krainie kwitnących rododendronów - Pisarzowice

“Sadzenie kwiatów to jak otwieranie nieznanej książki, 
ponieważ w jednej i drugiej sytuacji rozpoczyna się coś nowego. 
A ogród jest całą biblioteką.” 
N. Roberts


A niech tam - idę za ciosem i dzisiaj też będzie kolorowo i kwieciście:) Co prawda okres kwitnienia różaneczników i azalii dopiero przed nami, ale biorąc pod uwagę fakt, że w najbliższym czasie podróżowanie oraz przemieszczanie się będzie prawdopodobnie nadal utrudnione lub zupełnie niemożliwe - pozostaje nam retrospekcja. Tak więc w naszych wspomnieniach udajemy się do uroczego Ogrodu Japońskiego znajdującego się w miejscowości Pisarzowice położonej niedaleko Bielska-Białej.
Podobno historia ogrodu państwa Pudełko sięga wycieczki do Japonii, którą swego czasu odbył ojciec wraz z synem Sebastianem i jak na rodzinę wytrawnych ogrodników przystało - w Kraju Kwitnącej Wiśni zwiedzali oni głównie ogrody.
Oprócz wspomnień i ogromnej ilości zdjęć w głowie juniora zakiełkowała myśl o założeniu własnego ogrodu japońskiego, a efekty tych poczynań możemy podziwiać przyjeżdżając właśnie do Pisarzowic. Przedsięwzięcie było od razu zakrojone na dość dużą skalę i wymagało sporych nakładów finansowych, jednak Sebastian w końcu przekonał  do swojego pomysłu rodziców i mniej więcej w 2003 roku powstały pierwsze szkice ogrodu. Następnie rozpoczęto prace nad ukształtowaniem terenu - wytyczono dosyć duży staw i stopniowo dosadzano rośliny. 
Ogród nie jest zbyt duży, ale bardzo fajnie zaprojektowany i przypomina stylem japońskie ogrody spacerowe. Jak wcześniej wspomniałam pośrodku usytuowany jest staw, nad którym przerzucony jest charakterystyczny czerwony mostek, wokół którego wiją się kręte ścieżki. 
Jak na ogród japoński przystało, główne skrzypce grają tutaj oczywiście rododendrony, azalie i wiśnie, a zielone tło dla tych bajecznie kwitnących krzewów  stanowią sosny, świerki, cyprysy ... 
Kiedy podjeżdżamy samochodem pod posesję, już od ulicy widać całą feerię barw, a to dopiero początek. Oprócz strefy spacerowej i rekreacyjnej, funkcjonuje tutaj szkółka roślin, specjalizująca się głównie w sprzedaży azali i rododendronów we wszystkich możliwych odmianach i kolorach. Oczywiście zakupy zostały poczynione:)


Nie od dzisiaj wiadomo, że nieodzownym rytuałem występującym w  kulturze Japonii jest picie herbaty. Podobnie rzecz wygląda w ogrodzie  państwa Pudełko, gdzie w jego centralnej części stoi budynek herbaciarni o nazwie SatomiOtoczony jest klonami, drzewkami bonsai, azaliami, wiśniami oraz innymi japońskimi aranżacjami. Mnie chyba najbardziej urzekł posąg brzuchatego Buddy, siedzącego sobie gdzieś w kąciku.
W herbaciarni oprócz standardowego serwowania herbatki i czegoś słodkiego na ząb, odbywają się również imprezy okolicznościowe, spotkania prywatne oraz sesje fotograficzne. Jednym słowem - jeśli na przełomie maja oraz czerwca znajdziecie się w okolicach Bielska, koniecznie zajrzyjcie do Ogrodu Japońskiego państwa Pudełko. 
Zapewniam Was, że uczta dla wszystkich zmysłów jest gwarantowana. Jeśli chodzi o mnie, czułam się tutaj jak ryba w wodzie - zresztą nie tylko ja jedna:)


Bardzo dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze
i życzę Wam dobrego oraz spokojnego 
majowego weekendu:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...