piątek, 16 listopada 2018

Tam, gdzie dumnie przechadzają się pawie - Monastyr św. Nauma

"Podróże mają magiczną moc uzdrawiania duszy 
i zdecydowanie pomagają zdystansować się do problemów dnia codziennego. 
Nie rozwiązują ich bezpośrednio,  jednak pomagają przewartościować 
i spojrzeć na nie jakby z drugiego brzegu rzeki" 
Martyna Wojciechowska

Dzisiaj ponownie wracamy do Macedonii, a konkretnie zabiorę Was do jednego z najpiękniejszych monastyrów na świecie - porównywanego z cerkwią św. Jana Kaneo w Ochrydzie, o której pisałam tutaj
Monastyr Sveti Naum położony jest na południowym brzegu Jeziora Ochrydzkiego, tuż przy granicy z Albanią - u ujścia rzeki Czarny Drin. Klasztor wznosi się na wysokiej skale, a jego tło stanowią szmaragdowe wody jeziora i wysokie góry Galićica. 
Miejsce jest naprawdę wyjątkowe, więc nie dziwi mnie fakt, że dziennie przyjeżdża tutaj mnóstwo turystów - zarówno indywidualnych, jak również wycieczek zorganizowanych.
Zważając na piękne okoliczności przyrody oraz rozpościerające się wokół widoki już sama podróż w te okolice jest sporą atrakcją i przygodą. Droga jest bardzo malownicza, a dojazd samochodem z Ochrydy nie stanowi większego problemu, no może za wyjątkiem delikatnych zakrętasów i zawijasów:)

Restauracja na wodzie. Można jeść i  jednocześnie moczyć nogi. Idealna sprawa na upał:)
Jeśli ktoś ma ochotę na wodną przejażdżkę, bardzo proszę:)

Pierwszy klasztor wzniósł św. Naum już w 900 roku. Dziesięć lat później został tu pochowany, a miejsce stało się ośrodkiem pielgrzymkowym /za życia święty słynął z uzdrawiania ciężko chorych/.
Pierwotna cerkiew miała trzy absydy nadające jej kształt trójlistnej koniczyny. Z prawej strony znajduje się przybudówka pochodząca z 1799 roku, gdzie pochowany jest fundator klasztoru - św. Naum.
Wnętrze cerkwi pokryte jest podniszczonymi, ale dość dobrze widocznymi freskami na czarnym tle. Niewielki narteks przykrywa wysoka kopuła z postaciami świętych. Za dwiema marmurowymi kolumnami ozdobionymi krzyżami i słowiańskimi inskrypcjami z X wieku skrywa się niewielkie pomieszczenie, z którego można pójść prosto do nawy albo skręcić w prawo do kaplicy św. Nauma. Przypomina to rozwiązania architektoniczne w skalnych kościołach  w Kapadocji.


Ściany skromnej i niskiej kaplicy grobowej zdobią freski przedstawiające najważniejsze wydarzenia z życia świętego. Pod ścianą stoi grobowiec przykryty czerwonym aksamitem, do którego co chwilę przykładają ucho odwiedzający to miejsce turyści. Podobno w ciszy można usłyszeć bicie serca Nauma, a dotknięcie kamienia nad grobowcem przynosi szczęście.
Nie będę się w tym momencie wypowiadać na ten temat. Powiem tylko jedno - ja ani nie przystawiałam ucha do grobu, ani nie dotykałam kamienia nad nim, ponieważ według mnie są to praktyki typowo pogańskie i bałwochwalcze.

"Kto należy do grona żyjących, ten jeszcze ma nadzieję; gdyż żywy pies jest lepszy niż martwy lew. Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem"  - Księga Kaznodziei Salomona 9,1. 


Stojącą na tarasie  skalnym świątynię św. Nauma - z trzech stron otaczają budynki klasztoru, a z czwartej otwiera się panorama jeziora. 
Gdy spojrzymy w lewo, możemy dostrzec albańskie wybrzeże, a kiedy zwrócimy głowę w prawą stronę, widzimy rozpościerające pasmo gór Galićica. 
Jednym słowem - w którąkolwiek stronę się  nie obrócimy - wszędzie jest ładnie:)
Jeśli będziecie podróżować po Macedonii polecam Wam to miejsce jako przystanek na kilkugodzinny miło spędzony czas.
Zupełnie zapomniałabym napisać o wielobarwnych pawiach przechadzających się dumnie po okolicy. Podobno mieszka ich tutaj bardzo dużo. Ja miałam przyjemność zapoznać się tylko z jednym osobnikiem, któremu prawdopodobnie ze względu na panujący upał nie chciało się nawet zaprezentować swojego piękna w pełnej krasie. A może to była "pawica". Sama już nie wiem:)

W przeciwieństwie do pawi - gołębie pozowały bardzo profesjonalnie:)
Kiedy uświadomiłam sobie ile osób dziennie pije z tego garnuszka nie odważyłam się na ten wyczyn:)
Restauracja nad rzeką - bardzo przyjemne i smaczne miejsce:)
Po zwiedzaniu monastyru - wskakujemy w stroje kąpielowe i relaksujemy się nad Jeziorem Ochrydzkim

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze
i przesyłam do Was moc serdeczności:)


Macedonia - sierpień 2018
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...