piątek, 21 lipca 2017

Polska wieś kwieciem malowana - Zalipie


 
Jeśli widzieć chcesz
„Malowaną wieś”,
By podziwiać sztukę ludu
Do Zalipia jedź.


M. Kozaczkowa

 

Kochani, jeśli ktokolwiek  z Was będzie miał w swoim życiu  gorszy dzień, załapie chwilowego "doła" lub  otoczenie w którym przebywa wyda mu się nazbyt monotonne i nudne - koniecznie musi udać się do Zalipia - wsi gdzie terapia kolorem oraz kwitnącym, malowanym kwieciem - jest gwarantowana:)
Zalipiańskie malowanie to ewenement na skalą światową, a najlepszym dowodem na to są liczni turyści odwiedzający to miejsce oraz liczne wpisy w księdze pamiątkowej, a także zdjęcia i artykuły prasowe ukazujące się w gazetach w ich rodzimych krajach.

A więc dzisiaj ...

 

Wioska położona jest  30 km od polskiego bieguna ciepła, czyli Tarnowa. Nizina nadwiślańska wraz z przyległymi do niej terenami, należy do najcieplejszych obszarów Polski, a temperatura w dniu dzisiejszym wynosi "jedyne" 30 stopni. 
Kiedy wjeżdżamy do  Zalipia okazuje się, że  w tej wsi nie tylko domy prywatne są pomalowane, ale również budynki użyteczności publicznej, takie jak: Straż Pożarna, Ośrodek Zdrowia oraz wnętrze Kościoła Parafialnego. 



Zdobnictwo zalipiańskie znane było już ponad 100 lat temu, a tradycja malowania domów przetrwała do dziś. Wszystko zaczęło się bardzo  zwyczajnie i wynikało z potrzeby danej chwili.
W związku z tym, że tutejsze kobiety miały niełatwe zadanie, aby utrzymać czystość w chałupach z okopconymi ścianami - zaczęły więc na pobielonych wapnem ścianach przy pomocy pędzla zrobionego z prosa  robić tzw. "packi", czyli nieregularne plamki. Wykorzystywały do tego celu sadze rozrobione w mleku. 
Gdy pomysły przynosiły oczekiwane rezultaty, zaczęto malować podmurówkę, a w pierwszej dekadzie XX wieku, zalipiańskie dziewczęta malowały już nie tylko "packi", ale komponowały różne wzory w których dominowały kwiaty i zawijasy. Używały w tym celu kolorowych, sproszkowanych farb rozpuszczonych w mleku, a ściany domów przypominały kolorową łąkę. 
Wzory od zawsze były indywidualne i zależały od pomysłu, kreatywności oraz możliwości manualnych twórcy ludowego, a co ważniejsze do tworzenia tych wzorów nie używano żadnych szablonów. Każde malowidło było więc swoistą wizytówką danej artystki.
Po II wojnie światowej wśród malujących kobiet zaczęły się wyróżniać te, które oprócz sprytnej ręki miały bujną wyobraźnię i smak twórczy,  a "szefową" malarek oraz pośredniczką między nimi, a władzami została Felicja Curyło. Dzięki jej upartym zabiegom Zalipie jako jedna z pierwszych wiosek w tym regionie zyskało np. elektryczność.
Z jej inicjatywy rozpoczęto budowę Domu Malarek  - miejsca gdzie twórczynie mogły się spotykać i dzielić swoimi doświadczeniami.

 


Obecnie w Domu Malarek kwitnie różnorodna działalność kulturalna. Malarki ozdabiają duże ilości przedmiotów na potrzeby turystyki. 
W 1948 r. przeprowadzono pierwszy konkurs na malowane izby oraz malowanki na papierze dostarczone do Domu Ludowego w Podlipiu. Ponieważ zalipianki były najliczniejszą grupą, która wzięła udział w tych zmaganiach - od 1965 roku konkurs przeniesiono do Zalipia i tak jest do dzisiaj. 
Wiosną każdego roku artystki przystępujące do konkursu malują swoje obejścia od nowa. Wielka szkoda, że usuwają stare wzory, na miejscu których powstają nowe.  Tradycja malowania przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. W niektórych domach do konkursu przystępują babka, matka oraz wnuki.  
Od kilku lat przebieg konkursu "Malowana chata" odbywa się w ściśle określonym czasie. W ciągu dwóch dni Komisja powołana przez głównego organizatora, czyli Muzeum Okręgowe w Tarnowie odwiedza malowane zagrody, a w pierwszą niedzielę po Bożym Ciele ogłasza wyniki konkursu. 
Udział w nim mogą brać również osoby nie mieszkające w Zalipiu.


W Domu Malarek oprócz stałej ekspozycji muzealnej, wystawiane są również  pamiątki wykonane przez miejscowe artystki przeznaczone na sprzedaż. 
Kiedy tylko zobaczyłam wiszące na  ścianie trzy młynki do kawy, oczyma wyobraźni  jeden z nich  widziałam już w mojej kuchni. Podchodząc bliżej - ku mojej ogromnej radości okazało się, że jest on na sprzedaż. I w ten właśnie sposób stałam się posiadaczką kolorowego, zalipiańskiego młynka:)


A teraz prężnym krokiem maszerujemy w stronę zagrody Felicji Curyłowej - prekursorki zalipiańskiego rękodzieła. 
Oczywiście można podjechać tam samochodem, ale jest to absolutnie niewskazane, bowiem  przyjemność wynikająca z obserwacji tutejszego otoczenia jest nieporównywalna do przemieszczania się tam jakimkolwiek środkiem transportu. No może za wyjątkiem roweru.
Z wiadomych względów, w moim przypadku ta trasa troszkę się wydłużyła. 
- O jak  pięknie pomalowany domek, a tam super buda dla psa. Kurcze, jakie piękne kwiatki na studni, świetne kaczki - to właśnie jestem cała ja, wraz z moim nieodłącznym towarzyszem aparatem. 
I tak od zagrody do zagrody, od domu do domu - w końcu doszliśmy do domu Curyłowej.

 




Myślę, że pomysł gospodyni mieszkającej w tym obejściu był strzałem w dziesiątkę.  Rzeczywistość w której przyszło żyć ludziom kilkadziesiąt lat temu była smutna i monotonna, a dzięki pomysłowości i kreatywności Felicji Curyłowej - jej otoczenie zyskało zupełnie nowy - artystyczny wymiar. 
Obecnie zagroda pełni funkcję muzeum, w której można poczuć atmosferę dawnych lat. Rodzina mieszkała tylko w dwóch izbach i mimo ciasnoty mogła czerpać przyjemność i radość z przebywania w tak bajecznym otoczeniu.  
Jeśli chodzi o mnie, to przekraczając furtkę prowadzącą do tego domostwa - poczułam się jak w kolorowym świecie bajek  z mojego dzieciństwa.

 






Jeśli ktoś z Was po obejrzeniu zdjęć, czuje ciągły niedosyt zalipiańskiej feeri barw - polecam również fajny filmik prezentujący historię tej niezwykłej, kwieciem malowanej wsi.


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
i życzę kolorowego weekendu:)


39 komentarzy:

  1. Niesamowita wieś i taka kolorowa...
    Ależ tam pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Kolorów w Zalipiu na pewno nie brakuje.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Jak tam jest cudownie. Oglądając piękne zdjęcia zrobione w czasie upałów ,to od razu robi mi się gorąco bo u mnie pogoda za oknem deszczowa i tylko jest osiemnaście stopni. Szkoda, że wieś znajduje się tak daleko od mojego miejsca zamieszkania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w Małopolsce ostatnimi czasy są straszne upały na przemian z burzami, ale i tak jest bardzo gorąco i duszno. Istne tropiki.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Niewątpliwie kicz i folklor wyniesiony do rangi arcydzieła
    ostatnio czytałam artykuł, że inna wieś Bobów ??! ozdobiła budynek Koronką ...staje się coraz bardziej popularny jako Mural i atrakcja turystyczna i w planach kolejne budynki ,by wieś na wzór Zalipia rozsławić :) szczytna inicjatywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Nikt tutaj nie mówi o światowej sztuce, chociaż Zalipie znane jest również poza granicami naszego państwa i jakby nie patrzeć zdobnictwo zalipiańskie ma swoją 100-letnią historię i tradycję.
      Równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że słynne hiszpańskie płytki azulejos również są kiczem i zostały wyniesione do rangi arcydzieła przez tworzących je początkowo Cyganów. Sztuka to pojęcie względne.
      Jeśli tworzy się ją na siłę, byle tylko przyciągnąć turystów jestem jej przeciwniczką, ale jeśli wynika ona z regionalnej tradycji - jestem jak najbardziej za.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Toż ja tam muszę kiedyś pojechać!!!! Dla fotografa (kiedyś nim będę!) to raj na ziemi. Przebosko tam jest. Pięknie ukazałaś to miejsce. Mario, ty zawsze pokazujesz mi piękno świata. Pokazujesz, ile jeszcze jest do odkrycia i wcale nie muszę na Hawaje jechać. :D Przepiękne miejsce, podziwiam sztukę, całą tę pracę, którą tam włożono.

    Życzę Ci kolorowego weekendu, dużo radości. :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz tam pojechać. Zalipie na pewno Ci się spodoba.
      To prawda, że nasza Polska jest cudowna i można tutaj znaleźć prawdziwe perełki.
      Hmm, Hawaje - warto to rozważyć:):):)

      Dziękuję Agnieszko i cieplutko Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Byłam tam. Ta wieś jest przecudna.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zwolenników Zalipia nie brakuje:)
      Przesyłam serdeczności:)

      Usuń
  6. Na taki młynek i ja poluję :) Mają może stronę internetową przez którą można by zamówić? Piękna wieś. Nasza Basia z pięciu pór roku często opisuje tę wieś a malownicze domki zachwycają niezmiennie. Szkoda, że tak mało jest takich miejscowości. Włochy, Hiszpania i inne piękne kraje mają śliczne wzory i piękne, barwne miasteczka i dlaczego u nas by nie mogłoby być tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o możliwości zamawiania przez internet zalipiańskich pamiątek, ale sama musisz to sprawdzić. Wydaje mi się, że tamtejsze artystki tworzą pojedyncze sztuki, które sprzedawane są raczej na miejscu.
      O ile dobrze kojarzę Basia z pięciu pór roku brała udział w konkursie na zalipiańskie malowanie.
      Rzeczywiście fajnie by było, gdybyśmy mieli więcej takich kolorowych wsi.
      W przyszłym roku moja sąsiadka - malarka będzie w ten sposób ozdabiać swój dom. Już nie mogę się doczekać efektu.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Zagroda Trójniakow27 lipca 2017 10:47

      Witam serdecznie. Naszą Zagroda oferuje wysyłke pamiątek. Zachęcam do zapoznania się z oferta��

      Usuń
  7. Dziękuję Droga Mario. Dzięki temu postowi odżyły moje wspomnienia. Wspaniałe zdjęcia z malowniczego miejsca.
    Jestem Zalipiem oczarowana. Wygląda jak gdyby ktoś ubrał je całego żywymi kwiatami.Bardzo szybko zaczynam ulegać baśniowemu nastrojowi. Domostwa we wsi są zadbane, a przed domami rabatki z mnóstwem kwiatów. Mienią się kolorami, żółte małe stokrotki, czerwone cynie, pomarańczowe aksamitki, fioletowe dzwonki, zielenią się wypielęgnowane trawniki. Marzy mi się by szybko tam wrócić.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, o ile sobie dobrze przypominam to chyba u Ciebie na blogu po raz pierwszy zobaczyłam te zalipiańskie cudeńka i wiedziałam, że muszę tutaj przyjechać.
      I nie zawiodłam się. W Zalipiu jest naprawdę uroczo i bajkowo, a przydomowe ogródki rzeczywiście są bardzo zadbane.
      Serdeczności przesyłam:)

      Usuń
  8. Kochana !
    Tyle wesołości, barw, folkloru w jednym poście nam przekazałaś:)
    Piękne miejsce, jakby zaczarowane. Nie byłam, ale po Twojej rekomendacji- zobaczyć muszę:)
    Mile pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze mną też spacer po tej wsi przedłużałby się w nieskończoność :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam wieś Zalipie, byłam tam dwa razy i nie jest powiedziane, ze to jeszcze nie będę. Tam jest tyle kolorów i cudownych, niekiedy zapomnianych kwiatów i ziół.
    Piękny post.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o Zalipiu, ale nie wiedziałam, że jest tam aż tak wyjątkowo. Wioska wygląda, jakby wprost tonęła w kwiatach! Ile nieciekawych przedmiotów zyskało w ten sposób nowe piękno, a malarki pasję!!!
    Dziękuję za wspaniałą wycieczkę :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach o ty Zalipiu marzę już od dawna:))piękna fotorelacja:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. W burych miastach brakuje mi właśnie kolorów (bo te z reklam raczej drażnią)
    A tu proszę jak pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozytywne miejsce i ogólnie bardzo fajny pomysł, by tak ozdobić całą wieś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Och, to jest piękne... Kocham polską wieś "z chatami wśród łąk, z garnkami co schną na płotach do góry dnem". Mam dzbanek w którym Babcia kisiła żur, "sierp tatowy", szatkownicę i makutrę Prababci, a w nich pełno zbóż.
    Uwielbiam skanseny - nie sposób mnie z nich wyciągnąć:)
    Dziękuję, "trafiłaś w temat":))

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite wrażenie. Trochę jak z bajki. A jednak ta wieś istnieje naprawdę. Tam żaden dzień, w żadną pogodę nie jest szary.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo urokliwe miejsce :) Chętnie kiedyś odwiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna, malownicza wieś Mario, oczy śmieją się do tych wszystkich kwietnych malunków... Faktycznie widoki poprawiają humor... Bardzo często bywam w Tarnowie, ale zupełnie nie miałam pojęcia, że gdzieś tam, niedaleko znajduje się takie cacko... Na pewno kolejnym razem nie odpuszczę sobie wizyty w Zalipiu... Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uroczo, bajkowo, kolorowo i pozytywnie, oglądając zdjęcia człowiek od razu się uśmiecha.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite miejsce, wręcz bajkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Extra! :) Najbardziej pozytywna wieś w Polsce! :) Istny majstersztyk :D pozdrawiamy równie ciepło! :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Extraordinary floral ornaments are wonderful the photos of this place

    OdpowiedzUsuń
  23. Byłem bardzo dawno, jeszcze w latach siedemdziesiątych. Ta wieś wtedy była autentycznie żywa. Dzisiaj oglądając zdjęcia nie znajduję tego klimatu. Chciałbym zobaczyć aktualnie jak tam jest, ale obawiam się, że ten zachowany obraz się rozmyje. Chyba lepiej nie kusić losu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię taki folklorystyczny kicz :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Prześliczne miejsce, zachęciłaś mnie Marysiu do odwiedzenia tego barwnego Zalipia. Muszę zapamiętać, że trzeba to miejsce zobaczyć.
    Pozdrawiam kwiatowo;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne miejsce, a te wszystkie malowanki są wprost obłędnie cudne. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam tą malowaną wieś i podziwiałam ją już dwa razy. Bardzo ciekawie ja opisałaś i pokazałaś na zdjęciach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Droga Mario!
    Co się dzieje. Tak długo już Cię nie ma. To już trwa trzy tygodnie!!!!!
    Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. No właśnie Mario, co tak cichutko u Ciebie??? Odezwij się proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne miejsce, istna terapia kolorem;D Młynek śliczny
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Zalipie jest przepiękne a w tym domu z niebieskimi oknami mogłabym zamieszkać. Wnętrze też bym miała w kwiaty :). Światem zachwycamy się podobnie, też zawsze moje ochy i achy opóźniają marsz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...