środa, 15 marca 2017

Szalony król, czyli opowieść o Ludwiku II Bawarskim


Bardzo, bardzo dawno temu - a może tak naprawdę całkiem niedawno. Bardzo daleko - chociaż z drugiej strony całkiem blisko, mieszkał sobie pewien król o niezwykłej osobowości.
Jedni nazywali go szaleńcem, dla innych był uosobieniem wielkiej wrażliwości, o artystycznej duszy. Zresztą, sami musicie to ocenić.
Jedno jest jednak pewne. Spuścizna, jaką po sobie pozostawił ten król jest niezwykła i godna podziwu, a liczba osób odwiedzających jego szaleńczą inwestycję w postaci zamku - sięga 1,3 miliona rocznie. Całkiem niezły wynik.
Pewnie domyślacie się już o kogo chodzi. Ten niezwykły król to  oczywiście Ludwik II Bawarski-Witelsbach.
Jadąc do Włoch, grzechem byłoby nie wstąpić przy okazji do jednego z najpiękniej położonych Zamków w Europie. Tym bardziej, że jako dziecko namiętnie oglądające bajki Disneya zawsze zastanawiałam się, czy zamek pojawiający się w czołówce każdego z filmów istnieje naprawdę.  
Teraz znam już odpowiedź i jestem niezmiernie zadowolona, że mogłam zobaczyć go na własne oczy.  Niestety w zimowym pejzażu zlewa się z otoczeniem i nie wygląda tak atrakcyjnie jak w porze  letniej - no ale cóż począć. 
Zamek Neuschwanstein położony jest na terenie gminy Schwangau w południowej Bawarii, na granicy z Austrią. Budynek powstawał od 1869 r. jako wyidealizowany średniowieczny zamek rycerski dla króla bawarskiego Ludwika II Wittelsbacha. Wstępny projekt opracował Christian Jank, a rozwinęli go Eduard Riedel i Georg von Dollman. 
Król przeżył w zamku tylko kilka miesięcy i zmarł jeszcze przed ukończeniem swojego idyllicznego dzieła.
Neuschwanstein jest najsławniejszym z zamków Ludwika II i jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych Niemiec. Często nazywany jest "zamkiem z bajki". Jest udostępniony do zwiedzania przez cały rok. Architektura i wystrój wnętrz są naznaczone romantycznym eklektyzmem z XIX wieku.

Zdjęcie zamku w letniej scenerii - wikip.

Jedziemy więc dalej podziwiając ośnieżone alpejskie szczyty oraz kolorowe bawarskie domostwa. Na każdym kroku odczuwa się w tym miejscu majestat gór, a człowiek wobec ich potęgi staje się wtedy bardzo, bardzo malutki i zupełnie bezbronny.
Nawet zamek, który jest całkiem sporych rozmiarów, z daleka wygląda jak zabawka z kloców lego wciśnięta gdzieś pomiędzy drzewa i gigantyczne góry. W zimowej scenerii trzeba dość dobrze wytężać wzrok, żeby go w ogóle dostrzec.  

Zagadka - znajdź zamek:)

Samochód zostawiamy na parkingu i pieszo maszerujemy w górę zamku. Można również wybrać opcję podwiezienia przez dorożkę lub przejazd busikiem, ale ja obydwie wersje uznałam za zwyczajną profanację.  Bo czyż zdrowy, w pełni sprawny fizycznie człowiek powinien zamieniać fantastyczny spacer na świeżym powietrzu na rzecz jakiegokolwiek środku transportu?
A tym bardziej patrząc na biedne konie, które same ledwo wspinały się pod górę oraz młodych ludzi /głównie Japończyków/ gnieżdżących się w bryczkach - ochota na taką "podwózkę" zupełnie mi przeszła.

Uwielbiam bawarską architekturę
Mały książe  Ludwik  wraz z bratem Ottonem dzieciństwo i wczesną młodość spędzali  w sąsiednim   zamku Hochenschwangau, położonym na przeciwległym wzgórzu.  
Można go również zwiedzać, kupując bilet łączony.
Ludwik II po śmierci swojego ojca króla Maksymiliana II, na tron wstąpił w wieku 18 lat /fot./
Za jego panowania Bawaria została przyłączona do Rzeszy Niemieckiej, czemu osobiście się sprzeciwiał. Od początku swego panowania Ludwik był bardzo zaangażowany w promocję sztuki, a zwłaszcza muzyki. 

Kiedy w 1861 r. zasiadł na tronie, został on mecenasem Wagnera i spłacił wszystkie długi kompozytora. Dzięki hojnemu mecenatowi i przy "duchowym" współudziale króla, powstawały kolejne dzieła Wagnera: "Śpiewacy norymberscy" w 1869, "Złoto Renu" w 1869, czy "Walkiria" w 1870 r. 
W związku z tym, że młody król zupełnie stronił od polityki i ludzi parających się tą profesją - kazał grywać sobie poszczególne utwory przy pustej widowni. Ludwik II pozostał przyjacielem Wagnera aż do samej śmierci, choć nigdy nie były to relacje łatwe i proste.
Prawdopodobnie gdyby nie królewskie wsparcie pieniężne nigdy nie powstałby utwór pt. "Pierścień Nibelunga".
Ludwik był osobą bardzo ekscentryczną. Od małego dziecka otaczały go obrazy germańskiej mitologii, które poruszały jego wyobraźnię.  Często utożsamiał się z postaciami fikcyjnymi i baśniowymi. Jako zapalony miłośnik muzyki Wagnera wcielał się w postacie głównych bohaterów jego dzieł scenicznych,  m.in.  Parsifala, czy Lohengrina - rycerza-łabędzia.
Jego dziwactwo /przez niektórych uznawane za chorobę psychiczną/ postępowało wraz z niepowodzeniami w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Pod koniec rządów praktycznie odseparował się od świata, spędzając czas w swoich baśniowych pałacach w Alpach. 
Wielu współczesnych badaczy uważa, że "nietypowe" zachowania bawarskiego króla nie wynikały z obłędu, lecz stresu i problemów nieodłącznie związanych ze sprawowaniem władzy przez wrażliwą jednostkę.
Ja również jestem zwolenniczką tej wersji.
Jego postać wciąż budzi żywe emocje i spory. W pamięci swoich poddanych zapisał się jako król-pacyfista, ponieważ zawsze starał się unikać konfliktów zbrojnych - najpierw z Prusami, a później z Francją.  
Życie osobiste króla Ludwika II również nie miało "bajkowego" zakończenia. Nigdy się nie ożenił, chociaż zaręczony był ze swoją kuzynką - księżniczką bawarską Zofią Charlottą - siostrą cesarzowej Elżbiety, zwanej "Sissi"
Będąc kiedyś w Austrii pisałam o niej "tutaj".
Zaręczyny ogłoszono 22 stycznia 1867 r., ale po licznych zmianach daty ślubu Ludwik wycofał się z danego słowa i zrezygnował z zawarcia związku małżeńskiego. Skandal ten spowodował, że król zupełnie odizolował się od świata, bez reszty oddając się sztuce oraz budownictwu.

Zamek Hohenschwangau

Budowa zamku Neuschwanstein, który miał stać się dla króla ucieleśnieniem ducha dawnych rycerzy germańskich trwała 17 lat. W zamku stworzono ponad 360 sal będących połączeniem różnych stylów. Życzenia i wymagania Ludwika, a wraz z nimi ogromne wydatki - rosły w miarę postępu prac, a robotnicy budowlani którzy pracowali niejednokrotnie w dzień i noc, częstokroć prace na wysokościach przypłacali własnym życiem. Podobno zwłoki wywożono nocą, żeby nie zniechęcać pozostałych pracowników.
Ludwik Bawarski pokrywał koszty swoich przedsięwzięć budowlanych z majątku rodzinnego i należnego mu uposażenia. Własne środki okazały się jednak niewystarczające dla coraz bardziej skomplikowanych projektów, co zmusiło króla do zaciągania kredytów. 
W 1883 r. był zadłużony na 7 mln marek, a w 1885 r. groziła mu pierwsza licytacja.


Spory dotyczące zadłużenia głowy państwa, doprowadziły w 1886 r. do zmuszenia króla do abdykacji, uznając go za niepoczytalnego. 
Do zamku przybyła specjalna państwowa komisja, kierowana przez osobistego lekarza króla Bernharda von Guddena. Władca został przymuszony do opuszczenia zamku Neuschwanstein i przeniesienia się do zamku Berg. Podróż ta była ostatnią podróżą "Ludwika szalonego". 
13 czerwca 1886 r. w zagadkowych okolicznościach utonął on w jeziorze Starnberger See. Oprócz zwłok króla, z jeziora wyłowiono również zwłoki jego osobistego lekarza.
Paradoksem jest fakt, że Ludwik II nigdy nie zamierzał udostępniać zamku publiczności, a już sześć tygodni po jego śmierci zamek zaczęły odwiedzać tłumy. Dzięki opłatom za wstęp uregulowano część długów, a zarządcom majątku udało się do 1899 r. w całości spłacić zobowiązania.
Wewnątrz zamku obowiązuje całkowity zakaz fotografowania, ale i tak cichaczem udało mi się dla Was przemycić kilka fotek:)

Wszystkie ściany królewskich  komnat zdobią motywy z jego ulubionych legend  i wagnerowskich oper
Piękne posadzki również nawiązują do germańskich opowieści
Sala tronowa. Niestety, w związku z przedwczesną śmiercią króla nie doczekała się tronu
Pozłacane akcesoria łazienkowe. Kran oczywiście w postaci łabędzia.
Bardzo bogato zdobione królewskie łoże
Motyw łabędzia przewija się w całym zamku

Położony na uboczu zamek Neuschwanstein, w zasadzie  bez uszczerbku przetrwał obie wojny światowe. Co prawda dużą część kolekcji dzieł sztuki rozkradziono, ale  zamkowy skarbiec nadal był bardzo łakomym kąskiem. 
Pod koniec wojny w zamku ukryto złoto ze skarbca Reichsbanku.
W kwietniu 1945 r. przywódcy SS zdecydowali o wysadzeniu zamku w powietrze, żeby uniemożliwić wrogowi przejęcie jego zasobów znajdujących się w skarbcu. 
Wyznaczony dowódca jednostki rozkazu nie wykonał i przekazał wszystkie zbiory odpowiedniej  komórce nadchodzących wojsk sprzymierzonych.
Zamek, który za życia Ludwika uznawano za objaw jego szaleństwa, w XX wieku stał się jednym z najważniejszym zabytków Bawarii, a nawet Europy. Nieprzypadkowo Neuschwanstein stał się wzorcem przy budowie zamku Śpiącej Królewny w paryskim Disneylandzie. 
Obecnie w "bajkowym zamku" odbywają się coroczne koncerty muzyczne.
W 2007 r. znalazł się on na liście finalistów "Nowych siedmiu cudów świata" i uzyskał  ósmą lokatę.  Podjęto również działania zmierzające do umieszczenia zamku na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Jeśli chcielibyście się bliżej zapoznać z postacią "nietuzinkowego króla" oraz jego niesamowitymi i szalonymi pomysłami - polecam Wam film noszący tytuł "Ludwik  Szalony". 

Reprezentacyjna Sala Śpiewaków
Pałacowa kuchnia

Opuszczamy "bajkowy zamek" z pewnym niedosytem. Spowodowany jest brakiem możliwości wejścia na wiszący most, znajdujący się w pobliżu, a z którego roztaczają się przepiękne widoki na zamek oraz całą okolicę. Niestety w związku z zagrożeniem lawinowym trasa została zamknięta. Ruszamy więc w dalszą drogę, licząc na troszkę większą ilość słoneczka:)

Wspomniany most - zdj. Holiday Check


Dziękuję za wszystkie komentarze 
 i przesyłam do Was moc serdeczności:)

P.S. Wiosna tuż, tuż:) 


Niemcy - Neuschwanstein, 26.02.2017 r.

34 komentarze:

  1. Świetny opis z zainteresowaniem czytałam, mimo iż wiele wiadomości już miałam, bo i sama byłam tam. Byłam zachwycona szczególnie widokiem zamku z zewnątrz, wnętrze mniej mnie zachwyciło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrza zamkowe są faktycznie trochę przytłaczające i jak na mój gust zbyt bogato zdobione. W zamku jest zdecydowanie za mało okien. No ale cóż. Widocznie Ludwik tak właśnie wyobrażał sobie swój bajkowy świat.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Mario, cudowna relacja. Bardzo dziękuję. Odżyły moje wspomnienia.
    Po pierwszej wizycie w Zamku Neuschwanstein miałam ogromny niedosyt bo jak pewnie wiesz, jestem zwariowana na punkcie zamków. Dopiero druga wizyta zaspokoiła moje wszystkie pragnienia. Oczywiście szliśmy na piechotkę. Była cudowna, majowa pogoda a gdy spojrzałam na konie to serce mi łzawiło, a przecież te konie to zimnokrwiste, silne i masywne.
    Jestem zaskoczona. Teraz można już robić zdjęcia? We wszystkich zamkach Ludwika jest całkowity zakaz fotografowania. W wielu niemieckich zamkach obowiązuje taki zakaz. Z jakiego powodu? nie mam pojęcia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neuschwanstein w maju to musiało być coś wspaniałego.
      Zima niestety nie wydobywa całego piękna zamku, chociaż kiedy podświetlają go zimowe promienie słońca, jest również bardzo atrakcyjny.
      Łucjo tak jak Ty kochasz zamki, tak samo ja nie potrafię się oprzeć pokusie fotografowania:) Oczywiście, że obowiązywał całkowity zakaz, no ale wiesz jak to jest - pocichutku, pomalutku i pstryknęłam parę fotek:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie:)

      Usuń
  3. Nie znam terenów niemieckich. Zawsze przejeżdżamy przez Niemcy tylko tranzytem. Ale kiedyś będę musiała się tam wybrać na zwiedzanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała Bawaria jest przepiękna, a zamki spotyka się praktycznie na każdym wzniesieniu.
      Jeśli będziesz mieć okazję koniecznie odwiedź Neuschwanstein. Jest przepięknie położony, no i widoki z zamku również fascynujące.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Zamek nawet w scenerii zimowej wygląda wspaniale. Efekt psuje tylko ten asfalt wylany aż pod jego mury... Mam nadzieję, że kiedyś się tam wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zamku dojeżdżają dorożki i busy, więc nie ma wyjścia - asfalt być musi.
      Oczywiście zaburza to cały urok otoczenia, no ale cóż począć.
      Ja w ogóle bardzo się dziwię, że ludzie decydują się na podwózkę dorożką, skoro trasa do zamku jest bardzo przyjemna i malownicza.
      Z Polski do Bawarii nie jest aż tak bardzo daleko, więc może jakiś weekend ...?:)

      Usuń
  5. Ten zamek podziwima od dawna i mam go w planach bliżej nieokreślonych do odwiedzenia. Niesamowite, że zachował się w tak dobrej kondycji. Jak mniemam wyposażenie jest oryginalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie jedna zewnętrzna ściana zamku jest w remoncie, ale poza tym trzyma się całkiem dobrze. W zasadzie nie jest on aż tak bardzo stary, więc nie zdążył się jeszcze zużyć:)
      Dobrze, że Niemcy nie wysadzili go w powietrze tak jak planowali.
      Do Neuschwanstein co roku przyjeżdżają tłumy turystów z całego świata, a w sezonie letnim są konkretne kolejki, ponieważ wchodzi się tylko i wyłącznie z przewodnikiem w grupach 20-osobowych.
      Wyposażenie zamku jest oczywiście oryginalne. Bardzo dużo zbiorów zostało zniszczonych i rozkradzionych, kiedy po śmierci króla zamek udostępniono do zwiedzania indywidualnym osobom. Praktycznie każdy bez specjalnego nadzoru mógł wchodzić do zamkowych wnętrz.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Post świetnie napisany, a historia króla Ludwika bardzo intrygująca.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe miejsce i bardzo ciekawy wpis. Od dawna podziwiam ten zamek, choć tylko na zdjęciach. Mam nadzieję, że będzie mi dane go odwiedzić. Muszę zacząć pisać listę miejsc, które chciałbym odwiedzić, bo wciąż ich przybywa. Serdecznie pozdrawiam G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Neuschwanstein to rzeczywiście miejsce godne odwiedzenia, które tym bardziej chce się zobaczyć zapoznając się z bardzo "oryginalnym" życiorysem jego twórcy.
      Wpisuj więc do swojego kajecika "must-see":)
      Ja również taki posiadam. Ciągle przybywa w nim nowych atrakcji:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Wow, pozytywnie zazdroszczę. Ja również pamiętam czołówkę disney'owskich bajek i ten zanek wydawał mi się taki właśnie nierealny. Kiedy dorosłam moja wiedza poszerzyła się na tyle,że wiedziałam, że taki bajkowy zamek faktycznie istnieje :). Chciałabym go kiedyś zobaczyć, może będzie mi dane kiedyś w drodze do Polski, kto wie, kto wie :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby fajnie, gdyby udało Ci się zobaczyć zamek w lecie.
      Wtedy naprawdę wygląda bajkowo.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  9. Ciekawy wpis przybliżający postać Ludwika II.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa treść, piękne zdjęcia.
    Bawaria to piękna kraina.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Jolu.
      Bawaria ma niezwykły klimat, wspaniałe góry, no i oczywiście piękną architekturę:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Czy Ludwik był szalony czy nie, nic mnie to nie obchodzi, ale za to bardzo obchodzą mnie zamki, które po nim zostały. Mimo, że miałam okazję je zobaczyć, ale dalej czuję niedosyt i chętnie tam jeszcze wrócę w przyszłości.
    Mimo zakazu też mam trochę zdjęć ze środka. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w poście dla mnie Ludwik II nie był szaleńcem, lecz człowiekiem bardzo wrażliwym, którego po prostu przerosła rola jaką miał spełniać jako król.
      Był bardziej artystą, niż politykiem i wojownikiem, więc żeby ochronić własne ego wybrał świat fikcji i sztuki. Tak naprawdę Ludwik buntował się przeciwko posadzeniu go na tronie.
      Z pewnością już jako dziecko wiedział, że nie za bardzo nadaje się na króla.
      Ja również uwielbiam odwiedzać zamki, a Bawaria na każdym kroku, a raczej na każdym wzgórzu prezentuje stare, piękne zamczyska.
      A które zamki Ludwika odwiedziłaś?
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Zamek rzeczywiście wygląda jak z baśni. Takie nietypowe cudeńko.
    Interesująca jest osobowość króla, jego życie prywatne.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci obejrzenie filmu pt. "Ludwik II Szalony".
      W bardzo przystępny i fajny sposób pokazuje on postać tego niesamowitego króla.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Ogromnie chciałabym zobaczyć Zamek Neuschwanstein. Mam nadzieję, że prędzej czy później mi się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się uda. W końcu Bawaria nie leży aż tak daleko:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Fantastyczny zamek, mam w pamięci moje w nim odwiedziny. Co prawda duża komercja powoduje, że zamek zwiedza się w pośpiechu, ale i tak warto było. Widziałem wszystkie zamki Ludwika Bawarskiego, polecam ich odwiedzenie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie wpadłam tutaj tylko po drodze. Może kiedyś uda się zorganizować dłuższy wyjazd.
      A który z zamków Tobie spodobał się najbardziej?

      Usuń
  15. Zawsze chciałam obejrzeć ten zamek z bliska. Niesamowicie pobudza wyobraźnię.
    Z jakim wyprzedzeniem rezerwowaliście bilety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rezerwowaliśmy biletów wcześniej - kupowaliśmy na miejscu.
      Byliśmy tam pod koniec lutego, więc ludzi nie było aż tak dużo.
      Gorzej w sezonie. Podobno kolejki są niemiłosierne, więc lepiej zarezerwować przez internet. Koszt biletu do Neuschwanstein - 13 Euro.
      Jeśli chcesz odwiedzić obydwa zamki /Neuschwanstein i Hochenschwangau + muzeum/ musisz wydać 23 Euro.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Bardzo ciekawa historia, widoki cudowne. Koni na górskich szlakach zawsze mi żal. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj postać tego króla jest niezwykle barwna i kontrowersyjna.
      Jak by nie patrzeć to dzięki Ludwikowi możemy teraz podziwiać piękne bawarskie zamki.
      Ja również nie mogę patrzyć na cierpienie zwierząt. Niby konie są przeznaczone do takiej pracy, ale mimo wszystko żal.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  17. Dziękuję za wycieczkę, świetny wpis! Miałam kiedyś możliwość wycieczki w to miejsce, jednak trwał akurat remont kondygnacji - tej jej strony, widzianej z mostku, na który nie mogliście wejść. Stwierdziłam, że daruję sobie widok na rusztowanie zamiast zamek i wrócę tam później. Do teraz czekam na podobną okazję. Zaostrzyłaś mój apetyt na to miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie wróciłabym raz jeszcze w to miejsce, ale wybrałabym tym razem maj.
      Zamek musi wyglądać wtedy przepięknie, a postać Ludwika Bawarskiego jest niezwykła.
      Jeśli chcesz poznać bliżej tę nietuzinkową i barwną postać, polecam film pt. "Ludwik Szalony". Fajnie pokazuje jego specyficzną osobę.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...