sobota, 16 stycznia 2016

Jeden jest tylko pośrednik


"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi - człowiek Jezus Chrystus"
                                    1 Tym. 2,5

Moi drodzy, dzisiaj znowu będzie troszeczkę kontrowersyjnie. Przynajmniej dla niektórych z Was, ponieważ temat który poruszę będzie dotyczył kwestii pośrednictwa między Bogiem a ludźmi. 
Dla mnie oczywiście żadnych kontrowersji 
i nieścisłości on nie stanowi, ponieważ opierać się będę na źródle, czyli Piśmie Świętym, które kwestię pośrednictwa jednoznacznie i przejrzyście wyjaśnia. 

Zanim jednak przejdę do konkretów, chciałabym bardzo serdecznie podziękować Wam wszystkim za komentarze umieszczone pod postem "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie".
Różne były Wasze spostrzeżenia. Były głosy krytyki, były również słowa zachęty i aprobaty do kontynuowania postów z gatunku "teologicznych".
Ja oczywiście nie oczekuję od czytających wyłącznie "owacji na stojąco". Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma inny światopogląd, inne też spojrzenie na kwestię religii oraz Boga. 
Dlaczego zatem postanowiłam pisać na ten temat i jaki przyświeca mi cel?
Chciałabym pokazać wszystkim ludziom, którzy być może mają wątpliwości, są nieświadomi, czy też po prostu brakuje im czasu na zagłębianie się w lekturę Pisma Świętego, a które dla mnie i dla każdego chrześcijanina powinno być największym autorytetem i jedynym wiarygodnym drogowskazem prowadzącym do Boga. 
Dlatego niepokoi mnie, a nawet bulwersuje fakt, że prawdy w nim zawarte ustanowione przez doskonałego Boga zostały wypaczone, zniekształcone lub zupełnie zmienione przez niedoskonałego i grzesznego człowieka.
Sam Jezus w ewangelii Mateusza 24,35 - zapewnia nas:
"Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą".
Dlaczego zatem i jakim prawem ludzie wypaczają i zniekształcają słowa Boga, które w przypadku pośrednictwa między Bogiem a ludźmi - w Piśmie Świętym są jednoznacznie określone. Po raz kolejny jest to dowód na łamanie drugiego przykazania Bożego.
Kiedy Jezus chodził po naszej ziemi razem ze swoimi uczniami - przez cały okres swojej ziemskiej misji dawał im wskazówki jak mają postępować, jak się modlić oraz co i kto w ich życiu powinien zajmować czołowe miejsce.
Zawsze był to Bóg. Chociaż bardzo cenił i niejednokrotnie cytował proroków starotestamentowych /Izajasza, Daniela, Ozeasza, Jeremiasza/, nigdy nie mówił i nigdy nie nauczał, żeby modlić się do Boga za ich pośrednictwem lub bezpośrednio do nich samych. On również nigdy tego nie robił. Jestem przekonana w 100%, że odchodząc z tego świata, gdyby uznał za stosowne takie praktyki, z całą pewnością przekazałby je swoim uczniom oraz wszystkim przyszłym pokoleniom.
Nic takiego się jednak nie stało. A dlaczego? Właśnie dlatego, że Jezus doskonale zdawał sobie sprawę, że oddawanie czci komukolwiek poza Bogiem jest grzechem i naruszeniem drugiego Bożego Przykazania. 
Przecież ludzie żyjący w czasach Jezusa również mogliby malować obrazy zmarłych proroków, czy też innych świętych wspominanych i żyjących na przestrzeni dziejów. Tym bardziej, że oni naprawdę byli zasłużeni w oczach Boga, a Jezus niejednokrotnie to podkreślał. 
Ktoś powie - oni tego nie potrzebowali, ponieważ sam Bóg mieszkał wtedy pośród nich.
Moi drodzy - my jesteśmy dokładnie w takiej samej sytuacji. Zanim Jezus odszedł do nieba - w słowach, które wypowiedział do Samarytanki w ew. Jana 4, 19-26 tkwi sedno i istota tego, w jaki sposób powinniśmy Bogu oddawać cześć :
Rzekła niewiasta: "Panie, widzę żeś prorok. Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć, wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać.
Rzekł jej Jezus: "Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. 
Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawali cześć Ojcu w duchu i w prawdzie - bo i  takich czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem, a ci którzy mu cześć oddają - winni mu ją oddawać w Duchu i prawdzie". 
Nie poprzez "święte obrazy" znajdujące się w świątyni, nie poprzez "świętych ojców kościoła", widniejących na tych obrazach, lecz poprzez jedynego pośrednika między Bogiem i ludźmi - Jezusa Chrystusa, który w ewangelii Jana osobiście mówi do nas te słowa:
"Ja jestem droga i prawda i żywot - nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie".
Jan 14,6
Jak my świadomi ludzie, czytający tak przejrzystą prośbę i wskazówkę skierowaną do nas przez Jezusa - możemy jeszcze mieć jakiekolwiek wątpliwości?
Ja nie mam żadnych.
Skoro sam Zbawiciel niejednokrotnie poucza nas i prosi, żebyśmy tylko i wyłącznie za Jego pośrednictwem zwracali się do Boga - wobec tego w jakim celu szukamy innych pośredników?
Ich po prostu nie ma, a ci którzy są - to grzeszni, błądzący ludzie, tak samo jak my.
Tylko Jezus może sprawić, że nasze modlitwy zanoszone do Boga zostaną wysłuchane.
"I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię - aby Ojciec był uwielbiony w Synu".
Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim spełnię to.
Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie".
Ew. Jana 14, 13-15

Czy ktoś tego chce czy nie i czy ktoś się ze mną zgadza czy też nie - innej drogi, poza Jezusem nie ma. Tylko on ma prawo pośredniczyć w naszych relacjach z Bogiem.
Gdyby było inaczej powiedziałby nam o tym.
Więc po co Kościół Katolicki wynosi na ołtarze świętych, błogosławionych i za ich wstawiennictwem karze ludziom modlić się do Boga?
Odpowiedź jest bardzo prosta.
Po pierwsze Kościół pozbawiony pięknej oprawy byłby mniej atrakcyjny i być może nie przyciągałby ludzi do siebie. Zwiedzając obiekty sakralne zachwycamy się nimi. Sama osobiście lubię podziwiać rzeźby, obrazy i arcydzieła sztuki sakralnej, ale tylko i wyłącznie z punktu widzenia człowieka podziwiającego fenomen i geniusz człowieka, który to dzieło stworzył.
Po drugie - zawsze w takich miejscach można zarobić, sprzedając medaliki, różańce, obrazki, relikwie, czy inne tego typu gadżety.
Po trzecie - nie byłoby wszystkich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze - do których lub za pośrednictwem których modlą się ludzie.
Skąd zatem wziął się kult świętych?
Podstawą tego kultu jest przypuszczenie, że święci pańscy cieszą się w niebie chwałą wybranych i mają możliwość wyjednywania u Boga łask dla żywych jak również zmarłych przebywających w czyśćcu /kolejne kłamstwo o którym będę pisać/.
Nauki te nie mają żadnego uzasadnienia w Piśmie Świętym, ponieważ zgodnie z wiarą apostolską  -każdy człowiek posiada wolny i bezpośredni dostęp do Chrystusa, a za Jego pośrednictwem do Boga Ojca. Inni pośrednicy nie są nam potrzebni.
"I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem /oprócz Jezusa/, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni".
Dz. Ap. 4,12
Ktoś może powiedzieć, że tutaj chodzi o zbawienie, nie o pośrednictwo. Nie prawda. Jezus po to  oddał swoje  życie na krzyżu, żebyśmy nie szukali innych /niedoskonałych/ pośredników, skoro sam-doskonały i bezgrzeszny Zbawiciel może to uczynić.
Skoro sam Jezus mówi o sobie, że jest jedyną drogą prowadzącą do Boga, to kogo ludzie jeszcze szukają? Tym bardziej, że  dzięki poniesionej ofierze Jezusa na krzyżu - mamy poprzez niego bezpośredni dostęp do Boga. 
"I przyszedłszy, zwiastował pokój tym, którzyście daleko i pokój tym, którzy są blisko.
Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu".
Ef. 2, 17-18
Mnie powyższe słowa wystarczą. Mam nadzieję, że Ty również zaufasz Jezusowi i zrozumiesz, że tylko dzięki niemu możesz pojednać się z Bogiem.
Niepotrzebne są nam zastępy świętych i błogosławionych, wyniesionych na ołtarze przez Kościół Katolicki, których proces beatyfikacji, czy kanonizacji jest długotrwały i bardzo kosztowny.
W pewnym sensie decydują o tym również względy polityczne. Faktem jest, że żaden biedak, choćby prowadził najświętsze życie, nigdy nie zostanie wyniesiony na ołtarze, jeśli nie znajdzie możnych opiekunów, którzy zatroszczą się o przeprowadzenie odpowiedniego przewodu.
Wysokie koszty tego procesu zasilają w bardzo efektowny sposób skarbnicę Watykanu. Nic dziwnego zatem, że święci to dość dochodowy interes. Jestem przekonana, że gdyby Ci wszyscy święci mogli mówić, podnieśliby stosowny protest przeciw temu bałwochwalstwu.
A gdyby jeszcze widzieli, że oddaje się im niemal boską cześć - byliby przerażeni.
Czy śmiertelny człowiek może przyjmować hołd i cześć należną tylko Bogu? Pismo Święte jednoznacznie odpowiada, że nie. Ale czy rzeczywiście tak jest i czy my dzisiaj nie znamy przypadkiem żyjącego człowieka, który taki hołd przyjmuje? Ja znam i Wy pewnie też.
Na zakończenie chciałabym przypomnieć Wam pewną historię, mającą miejsce w Dziejach Apostolskich. Kiedy apostoł Piotr przyszedł pewnego dnia do domu setnika Korneliusza, ten zwołał całą swoją rodzinę i najbliższych przyjaciół.
"A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu naprzeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon.
Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań i ja jestem tylko człowiekiem".
Obj. 10,25-26
Zdaję sobie sprawę, że w tym momencie narażę się wielu osobom, ale muszę to napisać, ponieważ myśl ta nie daje mi spokoju.
Zwróćcie uwagę na pewną rzecz. Kiedy ludzie klękają przed papieżem i całują jego pierścień - czy on kiedykolwiek tę cześć odrzuca, chociaż zgodnie z kościelnym dogmatem jest on przecież następcą św. Piotra. Kto zatem w hierarchii jest ważniejszy? Piotr dobrze wiedział, że tylko Bogu można się kłaniać i Jemu oddawać cześć. Dla kościoła prawda przedstawia się zupełnie inaczej.
Podobna sytuacja ma miejsce w Objawieniu św. Jana, gdy Apostoł upadł do nóg Anioła, by oddać mu pokłon. 
"A on rzecze do mnie: Nie czyń tego! Jam współsługa twój i braci twoich, którzy mają świadectwo Jezusa - Bogu oddaj pokłon!".
Obj. 19,10
Anioł również nie czuł się godny przyjmowania czci. A może św. Piotr oraz aniołowie w niebie stoją niżej w hierarchii  kościelnej niż ludzie za pośrednictwem których lub do których modlą  się inni ludzie?
Chyba nikt z Was nie ma co do tego wątpliwości, a jeśli ma to już jest poważny problem.
Jestem przekonana, że Maria, Józef, prorocy, ewangeliści oraz inni bohaterowie biblijni również nie przyjmowaliby takiej czci. Podobnie jak anioł, oni również wiedzieli, że cześć należy się jedynie Bogu.
Mam nadzieję, że powyższe słowa które dzisiaj napisałam są wystarczającym dowodem na obalenie kultu świętych. Oddawanie komukolwiek boskiej czci i pozbawienie Chrystusa roli pośrednika między Bogiem  a ludźmi wywodzi się od księcia ciemności, czyli szatana. Jego celem jest zwiedzenie jak największej ilości ludzi i spowodowanie ich upadku.
Dziesięć przykazań Bożych nie tylko ostrzega przed wyznawaniem innych bogów, lecz zabrania również oddawania jakimkolwiek osobom, przedmiotom, relikwiom - czci należnej Bogu.
Musimy jako ludzie zadać sobie pytanie - komu chcemy służyć?
Ja znam już odpowiedź na to pytanie. Mam również nadzieję, że chociaż w maleńkim stopniu mój post, lecz przede wszystkim cytowane słowa z Pisma Świętego - pomogą Wam tę odpowiedź znaleźć. 
Tego życzę Wszystkim czytającym i nie tylko.
Oczywiście bardzo proszę o podzielenie się swoimi opiniami i spostrzeżeniami. Niezależnie od tego jakie one będą.
Na zakończenie chciałabym wszystkim zadedykować słowa Jezusa zawarte w ewangelii św. Łukasza 16, 10-13:
"Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy.
Żaden sługa nie może dwum panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi.
Nie możecie Bogu służyć i mamonie".



82 komentarze:

  1. Zgadzam się Mario.Kolejny ciekawy i rozsądny post. W myśl Dz 17:31 Jezus od Boga otrzymał inne odpowiedzialne przywileje.Wyznaczył go na głównego sędziego, który sprawiedliwie osądzi całą zamieszkaną ziemię.
    Ps. Mario w tytule zmień rozdział na 1 Tym.2:5, To tylko literówka, ale zmienia postać rzeczy ;)
    Serdecznie pozdrawiam i życzę miłej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się Mario.Kolejny ciekawy i rozsądny post. W myśl Dz 17:31 Jezus od Boga otrzymał inne odpowiedzialne przywileje.Wyznaczył go na głównego sędziego, który sprawiedliwie osądzi całą zamieszkaną ziemię.
    Ps. Mario w tytule zmień rozdział na 1 Tym.2:5, To tylko literówka, ale zmienia postać rzeczy ;)
    Serdecznie pozdrawiam i życzę miłej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że przeczytałeś moje spostrzeżenia z zainteresowaniem.
      W zasadzie niczego nowego, co zostało już napisane w Piśmie Świętym nie wymyśliłam. Chciałam tylko przypomnieć sobie i wszystkim ludziom jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa Jezus Chrystus i jego pośrednictwo w modlitwach zanoszonych do Boga.
      Serdecznie pozdrawiam i również życzę miłego niedzielnego popołudnia:)
      Dziękuję za korektę. Już poprawiłam.

      Usuń
  3. Jak zwykle świetnie napisany post. Aż miło się czyta. Dzięki Tobie uświadamiam sobie jak wielkie braki i błędy teologiczne popełniam w swoim życiu. Otwierasz oczy na to, czego sobie do tej pory nie uświadamiałem. Gratuluję i czytam Cię z ogromną przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba i właśnie po to piszę swoje posty, żeby uświadomić niektórym ludziom, że prawda i droga prowadząca do Boga jest tylko jedna. A tą drogą jest Chrystus.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Szkoda, że ludzką świadomość i doskonałe Boże prawo - zastąpiły nauki ludzkie i tradycja, której daleko jest do pierwowzoru pierwszego kościoła apostolskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nigdy się z tym nie zgodzę, żeby wspomniana przez Ciebie tradycja była dla mnie ważniejsza niż Boże przykazania. Sam Jezus potępiał również tradycję. W ew. Mateusza czytamy: "Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?"

      Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was obłudnikach, jak jest napisane: «Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad, podanych przez ludzi». Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie".

      I mówił do nich: "Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować".
      Gdy w rozmowie z księdzem zapytałam - dlaczego nauka Kościoła tak bardzo różni się od nauk zawartych w Piśmie Świętym - odpowiedział: "Moja droga Kościół Katolicki to 60% tradycji, a reszta to Pismo Święte". Chyba nie trzeba już niczego dodawać.

      Usuń
  5. Masz rację jeden i niezawodny pośrednik na którym zawsze można polegać serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mario, skoro nie rozumiesz kultu świętych, to po co o nim piszesz? Twoje wyobrażenia o nim są bardzo prymitywne (widocznie na inne Cię nie stać - albo po prostu uprawiasz propagandę i jak każdy propagandysta jesteś po prostu zaślepiona jakąś ideologią?) - gdzie Ty znalazłaś w jakimkolwiek dokumencie KK podważanie, iż Jezus jest jedynym pośrednikiem? Niczego takiego nie ma - po prostu uprawiasz jakąś prymitywną propagandę.
    A ja spytam Ciebie tak - skoro w swoim środowisku uchodzisz za osobę prawdziwie wierzącą, to nie zdarza Ci się, że opierając się o nakaz Jezusa (por. J 16), nie modlisz się w sprawach swoich współbraci? Jestem przekonany, że to czynisz - często wręcz na prośbę owych współbraci. Czy jest w tym coś złego? - absolutnie nie. Jest to całkowicie oczywiste, że wspólnoty wiernych (niezależnie od tego, jak w danym Kościele (czy denominacji, jakbyś Ty nazwała) są nazywane) wspólnie kierują swoje modlitwy do Jezusa.
    A teraz powiedz niby dlaczego po swojej śmierci nie mogłabyś się modlić do Jezusa? Nie miałabyś Mu dziękować za drogę, którą On Ciebie poprowadził, nie miałabyś wstawiać się za swoich współbraci, dziękując za ich życie, prosząc Go o łaski dla nich? Nasze życie tu na ziemi ma nas nauczyć kochać wszystkich współbraci - czy rzeczywiście uważasz, że po swojej śmierci nagle wszystkich przestaniesz kochać, odetniesz się od nich wszystkich i nagle zaczniesz myśleć wyłącznie o sobie?! To byłby absurd!
    Kościół Katolicki głosi świętych obcowanie, czyli to, że nikt z nas po swojej śmierci nie przestaje być członkiem wspólnoty wiernych. Jest nadal członkiem Kościoła, uczniem Jezusa. Nadal.
    Zamiast więc prowadzić prymitywne ataki, które wynikają z Twoich prymitywnych wyobrażeń, odpowiedz w oparciu o jakie niby słowa Jezusa możesz twierdzić, że po swojej śmierci przestaniesz być członkiem wspólnoty wiernych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc swoje posty, w żadnym wypadku nikogo nie zmuszam do ich czytania i szanuję również przekonania innych ludzi. Rozumiem, to że możesz się ze mną nie zgadzać, ale zarzucanie mi prymitywizmu i prowadzenie propagandy to już lekka przesada. Myślę, że inteligentny i myślący człowiek nie zachowuje się w ten sposób. Cenię sobie szczerość i prawdomówność, ale wybacz nie w tak "prymitywnym wydaniu".
      Nie wiem, czy do końca zrozumiałeś co miałam na myśli pisząc swój post, ale odnoszę wrażenie, że nie.
      Więc może skup się bardziej i przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
      Mam do Ciebie jedną prośbę. Jeśli piszesz komentarze czy to pod moimi postami, czy też pod postami innych osób, okaż trochę więcej szacunku. Nawet jeśli się z czymś nie zgadzasz.

      Usuń
    2. Oto pierwszy lepszy fragment Twojej wypowiedzi: zawsze w takich miejscach można zarobić, sprzedając medaliki, różańce, obrazki, relikwie, czy inne tego typu gadżety. Doszukiwanie się w kulcie świętych takich motywów, to prymityw najczystszej wody. Skoro używasz tak prymitywnych argumentów, to nie dziw się, że ja rzecz nazywam po imieniu!
      Charakterystyczne przy tym jest to, że nawet gdy przedstawiłem Ci o co chodzi w kulcie świętych, to akurat na to nie miałaś żadnych argumentów. Wygląda na to, jakby ktoś Ci zrobił wodę z mózgu i teraz powtarzasz wszystko, czego Cię nauczono. Gdy przychodzi do prawdziwej dyskusji, to milkniesz, bo pranie Twojego mózgu tego nie przewidziało.
      Obudź się dziewczyno, póki nie jest za późno.

      Usuń
    3. Ty jesteś skałą a na Tej skale zbuduję Kościół Mój . To mi wystarczy Pan Jezus wiedział jaki kościół czasami grzeszny i słaby ale Jego i Ojca.

      Usuń
    4. Na koniec swojej notki zacytowałaś Łk 16,10 Kto jest wierny w małej rzeczy, jest wierny i w wielkiej; a kto w małej rzeczy jest nieuczciwy, jest nieuczciwy i w wielkiej. W małej rzeczy jesteś nieuczciwa - kłamstwem jest twierdzenie, jakoby KK podważał, iż Jezus jest jedyną drogą do Ojca, kłamstwem jest jakoby w KK świętym była oddawana cześć boska, kłamstwem wreszcie jest insynuacja, jakoby taką cześć Papież przyjmował od biskupów, to jaką jesteś w rzeczy wielkiej? Zastanów się więc nad tym, komu służysz?

      Usuń
    5. Jeszcze na koniec, by nie było najmniejszych wątpliwości - nie mam najmniejszych wątpliwości, że kościół katolicki najwierniej przechowuje depozyt wiary, ale to nie oznacza, że nie mam szacunku dla innych kościołów (a w szczególności w stosunku do innych kościołów chrześcijańskich). A powiem nawet więcej - uważam, że jeśli ktoś miałby być letnim katolikiem, to lepiej by był gorącym protestantem. Nie kto inny, lecz sam Bóg przyprowadził Ciebie do KP.
      Jednak nie godzę się na to, by ktokolwiek posługiwał się kłamstwem, a szczególnie po to, by oczerniać KK. Taka postawa nigdy nie będzie się cieszyć moim szacunkiem (o co Ty postulujesz) - wręcz przeciwnie, wywoła mój gniew. A skoro dobrze znasz Pismo (bo wierzę w to, że znasz) i skoro słowa Pisma traktujesz poważnie, zastanów się, czy przypadkiem ta moja postawa nie wypływa wprost z Pisma?
      Nie piszesz, w jakim jesteś Kościele (a może w sekcie? - pranie mózgów jest charakterystyczne dla sekt, a nie dla Kościołów), ale sama widzisz, jak szatan tam miesza ogonem - to on jest ojcem kłamstwa i on pragnie nam je narzucić. A Ty dałaś się mu nabrać - nie sprawdziłaś nawet, czy to prawda, co on Ci podpowiedział (sam, czy za pośrednictwem swoich sług w tym Kościele, w którym jesteś). Ty też stałaś się jego sługą, choć wcale tego nie chciałaś (wręcz przeciwnie - szczerze wierzę, że byłaś przekonana, iż służysz Jezusowi, działając pod natchnieniem Ducha).
      Mam nadzieję, że ta historia wiele Cię nauczy - i pamiętaj, jeśli nawet teraz Twoje serce Cię oskarża, to Bóg jest większy od Twego serca i wie wszystko (por. 1J 3.20).

      Usuń
    6. Patrzę z boku. Obserwuję i nie mogę się nadziwić ile nienawiści potrafi być w człowieku.
      Leszku zanim zaczniesz pisać kolejny komentarz - uklęknij i pomódl się, bo rzekomo jesteś katolikiem. Jeśli kogoś nie znasz - więc nie wyzywaj ludzi od prymitywów i sekciarzy.
      Bo to tylko świadczy o niskim poziomie Twojej inteligencji i tego, że tak naprawdę nauki Jezusa są Ci bardzo dalekie.
      Śledzę jej wpisy od początku i uważam, że to bardzo szczera i oddana Bogu osoba, a pisząc swoje posty opiera się tylko i wyłącznie na Piśmie Świętym.
      To, że wiele z nich odbiega od dogmatów KK dowodzi tylko temu, że Kościół ten zupełnie zatracił się w swojej tradycji i zapomniał o Bogu i Jego słowie.

      Usuń
    7. Anonimie, jeśli ktoś nie rozumie czym jest kult świętych, to nie powinien o tym pisać - najpierw powinien zapoznać się z tym, czym on jest, a dopiero po tym pisać. Nikomu nie wolno posługiwać się kłamstwem po to tylko, by dowodzić swoich tez - a tak jest zbudowana cała ta notka. Zwróć przy tym uwagę, że nie ma we mnie nienawiści do Marii (wręcz przeciwnie, choć obawiam się, że targają nią teraz wyrzuty sumienia, to przypomniałem jej cytat, który pozwala jej zaznać Bożej miłości, mimo tego, że przez chwilę stała się służebnicą szatana) - we mnie jest jedynie nienawiść do kłamstwa. To szatan jest ojcem kłamstwa i każdy, kto się czuje uczniem Chrystusa, kłamstwem powinien się tak samo brzydzić, jak jego Mistrz. Powstaje zatem pytanie, dlaczego taka osoba, jak Maria, która ze wszech sił stara się służyć Jezusowi, posługuje się kłamstwem? - jedyna sensowna odpowiedź, jaką potrafię znaleźć, to ta, że ktoś ją poddał procesowi prania mózgu (szczególnie, że te kłamstwa, na których oparty jest post, są tak prymitywne, że nikt samodzielnie myślący na nie by się nie zdobył - obawiam się, że Maria została poddana procesowi prania mózgu - niestety w wielu sektach to norma).
      A jeśli uważasz, że nie mam racji i nadal uważasz, że obcowanie świętych to jedynie wymysł KK, to proszę znajdź jakąś podstawę w Piśmie, z której by wynikało, że po swojej śmierci przestaniesz być członkiem Kościoła i nie będziesz już mógł modlić się (modlitwa wstawiennicza) za tych, których kochasz.

      Usuń
    8. Leszku wskaż mi w Piśmie Świętym chociaż jeden werset dotyczący "obcowania świętych".
      A Twoje słowa z pierwszego komentarza to totalny bezsens. Cytuję:
      "A teraz powiedz niby dlaczego po swojej śmierci nie mogłabyś się modlić do Jezusa? Nie miałabyś Mu dziękować za drogę, którą On Ciebie poprowadził, nie miałabyś wstawiać się za swoich współbraci, dziękując za ich życie, prosząc Go o łaski dla nich? Nasze życie tu na ziemi ma nas nauczyć kochać wszystkich współbraci - czy rzeczywiście uważasz, że po swojej śmierci nagle wszystkich przestaniesz kochać, odetniesz się od nich wszystkich i nagle zaczniesz myśleć wyłącznie o sobie?! To byłby absurd!".
      Wybacz, ale dla mnie Twoje słowa są totalnym absurdem, nie mającym zupełnie uzasadnienia w Piśmie Świętym.
      Więcej nie będę się już wypowiadał, ponieważ dyskusja z Tobą nie prowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków. Wręcz przeciwnie. Sprawiasz wrażenie człowieka zupełnie nie znającego podstaw i nauk Pisma Świętego, nie mówiąc już o znajomości historii kościoła.

      Usuń
    9. Leszku mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie. Bez emocji i zbędnego obrażania kogoś - napisz bardzo proszę czym dla Ciebie jest kult świętych i jak go rozumiesz?

      Usuń
    10. Anonimie, swoją wypowiedź zakończyłem A jeśli uważasz, że nie mam racji i nadal uważasz, że obcowanie świętych to jedynie wymysł KK, to proszę znajdź jakąś podstawę w Piśmie, z której by wynikało, że po swojej śmierci przestaniesz być członkiem Kościoła i nie będziesz już mógł modlić się (modlitwa wstawiennicza) za tych, których kochasz.
      Wskaż więc albo coś, co by temu mojemu spojrzeniu przeczyło, albo przyjmij, że właśnie tak jest - tylko rozstrzygając poszczególne kwestie możemy dojść do konkretnych wniosków. Nie unikaj tchórzliwie dyskusji - dyskutuj o rzeczywistym spojrzeniu KK, a nie o kłamstwach, które Kościołowi Katolickiemu tutaj przypinacie. Bądź mężczyzną!

      Usuń
  7. Kościół został ustanowiony przez Chrystusa. Pierwsi byli to apostołowie, którym Chrystus zostawił Ducha Sw,który to miał ten właśnie kościół prowadzić i ja wierzę, że nadal go prowadzi. Chrystus ustanowił także sakramenty swiete; chrztu, pokuty, eucharystii, jako centrum osobowego spotkania z Nim samym. Dlatego kocham mój Kościół i jest mi przykro jak ludzie mówią o nim jak o biurokratycznej administracji "ciemniaków".
    Kościół nie modli się DO świętych, my modlimy się do Pana Boga. W postaci świętych, czyli ludzi, którzy zrozumieli tajemnicę Stwórcy lepiej niż ja (bo miało to doslowne odbicie w ich życiu, często mistycznym), widzę dla nas ideał chrześcijanina i chcę zaczerpnąć z ich mądrości.
    Byli ludźmi, walczyli że swoimi słabościami, traktowali na poważnie to co powiedział sam Chrystus. Kościół stawia ich nam za wzór, ba Kościół stawia ich SOBIE za wzór. Być może właśnie dzięki tym świętym ludziom Kościół Chrystusowy, ba wiara w Jezusa Chrystusa jest żywą.
    Moim zdaniem jest grubo nie na miejscu mówić, że wierzy się w Chrystusa, ale Jego Kościół jest nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się jeszcze jakiemu panu służysz.....
    ( słowo "pan", celowo małą literą)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekny, madry, bardzo starannie, bez egzaltacji opracowany tematycznie artykul Mario. Kiedy czytam lub slysze cokolwiek o "swietych", ktorych tworzy sie niemal tasmowo, przychodzi mi na mysl jeden z nich, chorwacki arcybiskup Stepinac, ludobojca i zbrodniarz, wspolpracujacy ze zbrodniczym rezimem ustaszow i odpowiedzialny za przymusowe nawracanie Serbow na katolicyzm. Przymusowe - poprzez torturowanie, jak za "dobrych" czasow "swietej" inkwizycji. To sa fakty, historia, ktorej nie da sie wymazac gumka. Stepinaca na oltarze wyniosl papiez JPII.
    Za posrednika miedzy Bogiem i mna uznaje tylko Syna Bozego, Jezusa Chrystusa. On jest bezgrzeszny, doskonaly i bardzo kochany i bliski mojemu sercu. Jedynie przez Jezusa moge przekazywac Tatce swoje prosby i podziekowania, jedynie do Niego mam pelne zaufanie. I TYLKO O JEZUSIE, jako Posredniku, jest mowa w Pismie Swietym, bo TYLKO JEGO sam Stworca na swojego Posrednika wybral.
    Mario, dziekuje, prosze o jeszcze,
    pieknie Cie pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alenko> trafiłam tutaj z Twojego bloga. Trudno Jezusa postrzegać inaczej jak bezgrzesznego, doskonałego i bardzo kochanego wszak to Syn Boży, a Bóg to Miłość. Jezus to Bóg - Człowiek; podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu, a mimo to Swój Kościół oparł nie na Aniołach, nie na bytach doskonałych, lecz powierzył go grzesznym ludziom. Tutejsza dyskusja dowodzi, jak bardzo nie rozumiemy Jezusa i Jego nauki. Jezus Chrystus powiedział: „Nie przyszedłem wzywać do opamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników" (Mk 2:17). Biblia mówi również: „Chrystus Jezus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników" (1 Tm 1:15). Chrystus przyszedł dać nową szansę wszystkim, którzy poznali WŁASNE zło i są gotowi na zmianę życia.
      Przyznanie się do grzechu jest koniecznym krokiem, by zacząć życie z Bogiem. Biblia mówi: „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy i prawdy w nas nie ma" (1J 1:8). Oraz: „Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego [Boga] robimy i nie ma w nas Słowa Jego" (1J 1:10).
      To co czyni Maria na tym blogu jest złe, szatańskie, bo posługuje się Pismem Św. aby wykazać grzech bliźniego,w dodatku opierając się na kłamstwie, fałszu. Biblia jest pismem natchnionym tak, aby każdy czytający Słowo Boga tam zapisane, odnosił do siebie, a nie do kogoś. To kojarzy się z przypowieścią o Faryzeuszu i celniku. Z pisania Marii wynika, że siebie postrzega tak, jak ten faryzeusz postrzegał siebie. Widzi źdźbło w oku katolika a nie widzi belki we własnym oku. Tą belką jest powielanie oszczerstw i kłamstw wobec KK.
      "Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony (Łk 18,9-14). Nic dodać nic ująć.

      Usuń
    2. Proponuję Ci przeczytać pozostałe posty teologiczne Marii. Uwierz mi. Komu jak komu, ale jej nie można zarzucić, że jest faryzeuszką i wywyższa się, a innych ludzi poniża. To co robi i pisze wynika z jej szczerych pobudek serca. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Anonimie> przykro mi, nie mam w zwyczaju rozmawiać z anonimami; Jezus zna nas po imieniu i tak przedstawi nas swemu Ojcu;

      Usuń
    4. Alenko bardzo się cieszę, że jesteś u mnie kolejny raz i z zainteresowaniem śledzisz moje wpisy. Cóż mogę powiedzieć. Trudno nie zgodzić się z Twoimi słowami. Cieszę się, że jesteś tak szczerą i otwartą osobą. Potrafisz obiektywnie spojrzeć na pewne rzeczy.
      Nie chcę się już rozpisywać na temat haniebnej przeszłości Kościoła i jego "wątpliwej jakości autorytetów". Jeśli chodzi o Jezusa jako pośrednika - masz 100% rację. Pisząc swój post to właśnie chciałam przekazać czytającym mnie osobom. Jak widać niektóre z tych osób dorobiły do tego swoją ideologię, ale jest wolność słowa i wypowiedzi. Ja to rozumiem.
      Zawsze serdecznie Cię zapraszam i pozdrawiam:)

      Usuń
  10. «Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich » "Emmanuel", "Bóg z nami!". Jest to ta wielka, nadzwyczajna wiadomość, otwierająca Ewangelię według św. Mateusza(1). W Jezusie, Emmanuelu, Bóg zstąpił między nas. Ewangelię zamyka potem jeszcze większa, zdumiewająca obietnica: "Ja jestem z wami (...) aż do skończenia świata"(2). Obecność Boga pośród nas nie ogranicza się do jakiegoś okresu historycznego, do fizycznego trwania Jezusa na ziemi. On pozostaje z nami na zawsze. Jak pozostaje? Gdzie możemy Go spotkać? Odpowiedź znajduje się właśnie w samym środku Ewangelii św. Mateusza, tam, gdzie Jezus nakreśla linie życia dla swojej wspólnoty, dla Kościoła. Mówił o nim wiele razy: o zbudowanym na skale Piotrowej, zgromadzonym przez Jego Słowo, zjednoczonym wokół Eucharystii... Ale tutaj odsłania najgłębszą jego tożsamość: Kościół to On sam obecny pośród tych, którzy są zjednoczeni w Jego imieniu. Możemy mieć Go zawsze pośród nas, możemy doświadczać żywego Kościoła, możemy żyć rzeczywistością konstytuującą Kościół. «Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.» Jeśli to On, Pan Zmartwychwstały jest Tym, który gromadzi i jednoczy wierzących wokół siebie i między sobą, i czyni z nich wszystkich swoje ciało, to każdy podział w naszych rodzinach i w naszych wspólnotach zniekształca oblicze Kościoła. Chrystus nie jest podzielony. Chrystus podzielony na fragmenty jest nierozpoznawalny, zniekształcony. Odnosi się to również do stosunków między różnymi Kościołami i wspólnotami kościelnymi. Droga ekumeniczna uświadomiła nam, że "więcej jest tego, co nas jednoczy, niż tego, co nas dzieli". A chociaż istnieją wciąż pewne aspekty doktryny i życia chrześcijańskiego, gdzie nie ma jeszcze jedności w wierze, to już teraz "podstawą tego, co nas jednoczy jest obecność Chrystusa Zmartwychwstałego"(3). Zbieranie się w imię Jezusa, by wspólnie modlić się, by poznawać się i dzielić się bogactwem wiary chrześcijańskiej, by prosić nawzajem o przebaczenie jest punktem wyjścia do przezwyciężenia wielu podziałów. Może się wydawać, że to drobne inicjatywy, ale "nic nie jest bez znaczenia, co uczynione jest z miłości". Jezus między nami, "źródło naszej jedności", wskaże nam drogę, byśmy się stali narzędziami jedności, której pragnie Bóg"
    A Ty Mario - dzielisz Jezusa i Jego Kościół fałszywie oskarżając KK o oddawanie czci boskiej Maryi, Józefowi czy innym świętym. To jest kłamstwo, gdyż nie ma czegoś takiego w KK. Cześć oddawana Maryi, to cześć jako Matce Syna Bożego. To Bóg pierwszy oddał Jej hołd obierając ją na Matkę Swego Syna. Proszę znajdź sobie w Ewangelii słowa posłańca Bożego wypowiedziane do Maryi przy Zwiastowaniu; Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ». Katolicy zwracając się Maryi słowami "bądź pozdrowiona pełna łaski" czy tym pozdrowieniem Maryi katolicy oddają jej cześć równą Bogu, czy może tylko uznają i akceptują wybranie [wolę] Boga. Dalej > w Biblii masz pozdrowienie Maryi przekazane przez jej krewną Elżbietę - czy ona także popełnia bałwochwalstwo? Proszę, zapoznaj się z objaśnieniem - co oznaczają słowa "pełna łaski" zanim zaczniesz siać ferment w Kościele Jezusa? proszę, najpierw zapoznaj się bliżej, na czym polega kult świętych zanim zaczniesz pomawiać bliźniego swego o niebiblijność ich zachowań. Opracowanie obszerne, lecz oparte na manipulacji i pomówieniem katolików o czyny, których nie popełniają. Za te Twoje paszkwile także przyjdzie kiedyś odpowiedzieć przed Bogiem, bo z każdego słowa interpretującego Pismo Św. będziemy rozliczeni. Warto jednak pomyśleć, zanim rzucisz słowem jak kamieniem w katolika w oparciu o fałsz, kłamstwo i pomówienie. Co wówczas powiesz jezusowi - nie wiedziałam, albo tak mnie zmanipulowano? Pan mówi nam: “Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie” (1 List św. Jana 4:1).

    OdpowiedzUsuń
  11. To był błąd, że tu zajrzałam, ale Mario zmyliłaś mnie pisząc, że lubisz pisać o Chrystusie.....
    W moim odczuciu lubisz pisać paszkwile na Kościół Katolicki, który -czy Ci się podoba, czy nie- jest Powszechny, Święty i Apostolski, a w jego centrum stoi Zmartwychwstał Chrystus
    Zapytaj się Jezusa czy podoba się Jemu to, co piszesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze nie Święty. Świętą to miał tylko Inkwizycję. Po drugie nie apostolski.
      Dla apostołów na pierwszym miejscu stał Jezus i skromność - dla dzisiejszego Kościoła liczy się kasa, wypasiona limuzyna, tron i szkarłatna szata. A gdyby ten Kościół mógł wrócić do Średniowiecza, chętnie wprowadziłby Święte Oficjum i zakon Dominikanów jako wykonawców wyroków tejże inkwizycji. A czyż większość papieży odpowiedzialnych za te makabryczne zbrodnie i prześladowania nie zostało potem świętymi mężami wyniesionymi na ołtarze poprzez tenże "święty kościół"? - za pośrednictwem których, wszystkie owieczki KK modlą się do Boga?
      Pobudka - czas przejrzeć na oczy.
      Ofiar Inkwizycji były miliony, więc nie stawajcie się chociaż ofiarami tego kościoła, który do tych zbrodni nakłaniał.
      Taki właśnie jest ten Wasz Kościół Powszechny.

      Usuń
  12. Ludzie o co Wam w ogóle chodzi. Maria poruszyła temat pośrednictwa między Bogiem a ludźmi, a wy wkładacie w jej usta słowa, których nawet nie wypowiedziała. Zgadzam się z nią w 100%, że jedynym pośrednikiem jest Jezus, a kult świętych wymyślony przez KK absolutnie nie ma uzasadnienia w Piśmie Świętym, a pośrednictwo Maryi, Józefa czy innych świętych zaprzecza naukom Pisma świętego.
    Celami tego kultu są: chwała Boża, umocnienie świętości ludu Bożego, przykład do naśladowania i wstawiennictwo przed Bogiem. Do świętych można zwracać się z prośbą o wstawiennictwo do Boga. Kult świętych jest ucieleśnieniem wiary w nierozłączną wspólnotę całego mistycznego Ciała Chrystusa, to znaczy Kościoła pielgrzymującego, oczyszczającego się w czyśćcu i chwalebnego w niebie. To definicja sformułowana przez KK. A jeśli ktoś potrafi niech poda mi definicję biblijną. Nie poda bo takiej nie ma. Ponieważ pierwotny kościół chrystusowy zachowywał czystość nauk apostolskich głoszonych przez Jezusa, natomiast Kościół Katolicki tylko te nauki wypaczył i zniekształcił. Przypuszczam, że te wszystkie komentarze pełne jadu - pochodzą właśnie od członków tego kościoła. A komentatorka Aisab mogłaby coś wymyślić sama i przekazać to własnymi słowami, a nie kopiować wikipedii.
    No ale widzę, że Ci co myślą samodzielnie - niestety dobrze na tym nie wychdzą.
    Mario uważaj - już rozpalają stos. Święta Inkwizycja się zbliża.
    Nie poddawaj się i śmiało głoś prawdy Pisma Świętego, bo my ludzie otwarci zawsze jesteśmy z Tobą i zawsze będziemy Ciebie czytać, bo mówisz prawdę opartą tylko i wyłącznie na Piśmie Świętym nie na ludzkiej tradycji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój komentarz będzie podzielony na dwie części.
    Moi drodzy. Jest takie powiedzenie że prawda sama się obroni, a Jezus w ew. Mateusza 7,13-14 powiedział: "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota i niewielu jest tych, którzy ją znajdują".
    Ja długo szukałam tej drogi i mam nadzieję, że ją znalazłam. Chcę zaznaczyć , że nie należę do żadnej sekty, nie uważam żeby moje spostrzeżenia były prymitywne. Nikogo nie nazwałam ciemniakiem jak sugeruje Krystyna, tylko dlatego, że wierzy inaczej. Zarzuca mi również to, że służę szatanowi. Bardzo śmiałe stwierdzenie i nigdy, nawet największemu wrogowi /chociaż takich nie posiadam/ nie powiedziałabym czegoś takiego.
    Nigdy również w moich postach nie krytykowałam osób będących członkami Kościoła Katolickiego, a tym bardziej nie wywyższam siebie jako osoby bez wad /co sugeruje mi Aisab porównując mnie do faryzeusza/.
    Moim jedynym celem jest pokazanie wszystkim osobom i uświadomienie tego, że Kościół Katolicki zmienił lub zupełnie wypaczył nauki Pisma Świętego i pierwszego Kościoła Apostolskiego.
    Osoby, które twierdzą, że fałszuję nauki kościoła katolickiego nie zdają sobie sprawy z tego, że to właśnie kościół katolicki sfałszował nauki i zasady Pisma Świętego, a ustanowione przez samego Boga.
    Nie możemy w żaden sposób oddawać czci należnej tylko Bogu - komuś innemu. Choćby to był bardzo bogobojny człowiek. Mówi o tym drugie przykazanie Boże. Powtarzam Boże. Nie kościelne. I pytam jakim prawem Kościół Katolicki zmienił Boże przykazania? Jeśli ktoś nie wierzy - niech otworzy Pismo Święte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, ale skoro kłamiesz w sprawie poglądów Kościoła Katolickiego, przypisujesz mu poglądy, których nie głosi, to komu służysz, jak nie szatanowi. To szatan jest ojcem kłamstwa i każdy kto kłamie służy szatanowi!
      To nie jest przypisywanie Ci jakiś łatek, lecz odczytywanie Twojego postępowania! To mówią fakty - a nie słowa.

      Usuń
  14. Co do pośrednictwa Jezusa między Bogiem a ludźmi Pismo Święte wypowiada się jednoznacznie. Nie ma innych pośredników. Niech więc nikt nie próbuje mi wmówić, że Maria może być pośrednikiem. Argumenty Aisas, że mamy jej oddawać cześć jako matce Syna Bożego również nie mają uzasadnienia w Piśmie. To, że Elżbieta pozdrowiła Marię słowami bądź pozdrowiona pełna łaski absolutnie nie dowodzi, że my jako ludzie mamy traktować ją w jakiś szczególny sposób. Szanuję Marię jako matkę Jezusa - nic ponadto. Kult Marii narodził się dopiero w III wieku po Jezusie, a on sam kiedy chodził i nauczał swoich uczniów nigdy nie sugerował, że po jego śmierci mają darzyć Marię jakimiś szczególnymi względami jako Jego matkę. W ew. Mateusza czytamy słowa: "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką". Nie sądzicie, że gdyby Jezus chciał uczcić Marię i powierzyć jej w przyszłości misję patronatu nad światem nie powiedziałby o tym swoim uczniom?
    A przecież gdy żył, a także po jego śmierci - uczniowie spotykali się wspólnie oddając cześć tylko i wyłącznie Bogu za pośrednictwem Jezusa. Ani razu nie ma wzmianki, żeby była to Maria lub jakikolwiek inny święty. To właśnie był pierwszy, prawowity Kościół Apostolski. Czysty i niezakłamany. A ja tylko i wyłącznie do takiego kościoła chcę należeć. Zgadzam się z Aisab w kwestii, że Jezus gdy odchodził zostawił swój Kościół na ziemi i zesłał Swojego Ducha, żeby w tym kościele przebywał i prowadził dzieło rozpoczęte przez Jezusa. Zgadzam się co do tego, że gdzie dwóch lub trzech modli się tam jest Bóg. Ale nie zgadzam się z tym, że współczesny Kościół Katolicki zasługuje na miano Kościoła Apostolskiego. Jezus w ewangelii Jana powiedział "Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań Jego". Czy Kościół przestrzega przykazań? Jak może to robić skoro jedno z nich zupełnie zmienił a drugie zlikwidował. Pisałam o tym w poście "Dziesięć przykazań".
    Mnie taki kościół nie interesuje. Pełen kłamstwa i obłudy. I tak jak powiedział Anonim - Kościół mający na rękach krew niewinnych ludzi. Luter, Kalwin i inni myślący inaczej, lecz zgodnie z Pismem Świętym - byli przez ten kościół wyklęci lub zamordowani. Czy mam wymieniać dalej? Czy tak wyglądał Kościół Apostolski, w którym Jezus mówił: "Kto mieczem wojuje od miecza ginie". Ileż ludzkich żyć pozbawił ten kościół, ile wojen wywołał. Jezus tak nie nauczał, a ja chcę być uczniem Jezusa.
    I każdego dnia dziękuję Bogu, że otworzył moje oczy i jestem dumna z tego, że należę do Jego kościoła - nie kościoła katolickiego. Bo to są dwa różne kościoły, nie mające ze sobą żadnego związku.
    Z całą pewnością pod moim komentarzem pojawią się różne głosy. I aprobaty i kąśliwej krytyki. Ale ja się tym nie przejmuję i nadal będę kontynuować swoje posty, oparte tylko i wyłącznie na słowach samego Boga znajdujących się w Piśmie Świętym, a które dla mnie jest jedynym drogowskazem i wyznacznikiem w moim życiu oraz życiu mojej rodziny.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających i piszących komentarze bo wiem, że pośród Was jet wiele oddanych i szczerych Bogu osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do pośrednictwa Jezusa między Bogiem a ludźmi Pismo Święte wypowiada się jednoznacznie. Nie ma innych pośredników. - no oczywiście. KK mówi dokładnie to samo! Maryja nie jest pośrednikiem do Boga-Ojca - jedynym takim pośrednikiem jest Jezus. Ale Maryja może się za nami modlić, tak jak i Ty możesz się za nami wszystkimi, którzy tu przyszli się modlić. Czy z tego, że Ty możesz się za nami modlić wynika, że jesteś pośrednikiem do Boga-Ojca? Nie wmawiaj Kościołowi tego, co nie głosi - a nade wszystko sama nie polemizuj z tym, co KK nie głosi, bo z tego wychodzi tylko bicie piany.
      Piszesz Nie sądzicie, że gdyby Jezus chciał uczcić Marię i powierzyć jej w przyszłości misję patronatu nad światem nie powiedziałby o tym swoim uczniom? - rzecz jednak w tym, że powiedział i to powiedział w momencie bardzo szczególnym. Czy nigdy nie zastanowiło Ciebie dlaczego pod Krzyżem był tylko jeden uczeń? Myślę, że doskonale pamiętasz słowa, jakie Jezus powiedział Janowi i jakie swojej Matce - oczywiście bezpośredni sens dotyczył zapewnienia bytu materialnego. Ale to Jezus uzyskałby nawet wówczas, gdyby przyszli wszyscy uczniowie. A jednak Pan tak wszystkim pokierował, że był tylko jeden uczeń. Czy rozumiesz, co to znaczy? On to powiedział całemu Kościołowi (wybacz, ale w tamtych czasach kobiety się nie liczyły) - On to mówił ze wskazaniem na Jana, ale Jan reprezentował wówczas cały Kościół. To Kościołowi wówczas Jezus wskazał na Marię, jako na matkę, a jej powiedział, że jest Matką Kościoła.
      Jeśli chcesz obalić to stwierdzenie, to musisz najpierw znaleźć lepsze wytłumaczenie, dlaczego pod Krzyżem nie było więcej apostołów.

      Usuń
    2. A na koniec ponieważ piszesz, że nadal będziesz tak pisać, to proszę Cię tylko o jedno - nie kłam przy tej okazji - nie wysługuj się szatanowi.

      Usuń
    3. "Maryja może się za nami modlić, tak jak i Ty możesz się za nami wszystkimi, którzy tu przyszli się modlić"
      Pozwoliłam sobie na zacytowanie Twoich słów Leszku... Niestety nie mogę się z nimi zgodzić... Maryja, podobnie jak Ty czy ja, to tylko śmiertelni ludzie i jak to z ludźmi po śmierci się dzieje – “Nic nie widzą, niczego nie słyszą, ani też nie myślą” – Kaznodziei 9:5 “Śpią” oczekując ponownego przyjścia Jezusa... A zatem drogi Leszku, Maria nie może się za nas modlić… No bo niby jak? Biblia jednoznacznie podaje, że “umarli nie są świadomi niczego” Nie żyją i nie wiodą nigdzie świadomej egzystencji. Potwierdza to relacja o Łazarzu. Czy wskrzeszony Łazarz opowiadał o niebie? A może straszył słuchaczy wstrząsającymi opowieściami o ognistym piekle? Według Biblii nic takiego nie mówił. W ciągu tych czterech dni, gdy nie żył, ‛nie był świadomy niczego. Był jak gdyby pogrążony we śnie Jana 11:11 Natomiast my ludzie żyjący jak najbardziej możemy modlić się za siebie na wzajem... Serdeczności przesyłam :)

      Usuń
    4. Olimpio, zwracasz uwagę na nieistotny szczegół. Ja już pomijam to, że tylko nieliczne denominacje uważają, iż umarli nie są świadomi niczego (a więc, że w całym chrześcijaństwie, a nie tylko w KK, przeważa pogląd odwrotny) - istotą jest to, że modlitwa wstawiennicza nie jest jakimkolwiek pośrednictwem. A więc wg KK święci nie są żadnymi pośrednikami między ludźmi, a Bogiem-Ojcem - dokładnie na tej samej zasadzie, że jak Ty się za kogoś modlisz, to też nie jesteś pośrednikiem między tą osobą, a Bogiem-Ojcem. Takie przedstawianie sprawy to jest oczernianie KK. Dlatego proszę Marię, by przynajmniej w przyszłości nie posługiwała się kłamstwem.

      Usuń
    5. @Leszek
      Maria nie skłamała ani jednym słowem... Ona po prostu trzyma się wiernie Słowa Bożego... Pozdrawiam

      Usuń
    6. Wszystkie zarzuty Marii wobec KK są kłamstwem - ani KK nie podważa, że Jezus jest jedyną drogą do Boga-Ojca, ani świętym (czy też Maryi) w KK nie jest oddawana cześć boska, ani takiej czci nie oddaje się papieżowi - to wszystko są kłamstwa!
      Jeśli ktoś się zabiera za taki temat powinien najpierw zrobić rozeznanie, dowiedzieć się czegoś, poznać, jak to naprawdę wygląda, a nie opierać się na jakiś pomówieniach, które nie są czymkolwiek poparte.
      A jeśli już to się zrobiło, to wypada za te wszystkie pomówienia przeprosić!
      Ja sądziłem, że Maria przeszła przez jakieś pranie mózgu i po prostu nie wiedziała, jak to jest - skoro jednak do dziś nie przeprosiła, to widać to było jej świadome działanie - dobrze wiedziała, że kłamie i chciała kłamać. Szatan jest ojcem kłamstwa, a Maria się jemu wysługuje.

      Usuń
    7. Człowieku mózg Ci się zupełnie zlasował. Ty chyba coś bierzesz, a jeśli nie to powinieneś zacząć się leczyć. Ty powinieneś przeprosić za Twoje szkalowanie i zarzucanie Marii kłamstwa. Mam wrażenie, że to Ty jesteś pod wpływem szatana. Jak wynika z większości komentarzy - chyba większość z nas ma już dosyć Ciebie i Twoich idiotycznych powtarzających się oszczerstw i pomówień. Na miejscu Marii już dawno bym Ciebie wyprosił z tego towarzystwa. Nikt nie każe Ci być na blogu, który Ci nie odpowiada. Ale Ty widocznie należysz do osób, którym największą przyjemność sprawia obrażanie innych. Weź się chłopie zastanów nad sobą, bo normalny człowiek, naprawdę wierzący w Boga za jakiego się rzekomo uważasz nigdy by się w ten sposób nie zachowywał. Ty jakiś nawiedzony jesteś i to właśnie Ty masz ewidentnie wyprany mózg.

      Usuń
    8. W 100% podzielam zdanie anonima. Zmień już płytę bo nie można w kółko słuchać tego samego.
      Tym bardziej, że rację przyznaję Marii, a Twoja ślepa wiara w "nieomylność" instytucji kościelnej jest doprawdy zatrważająca. Open your eyes! Jak nic albo jesteś księdzem, albo synem księdza:) A na pewno masz świetne zadatki na inkwizytora. Może czas reaktywować instytucję dzięki której Twój Kościół pozbawił życia miliony ludzkich istnień, a nieomylny papież błogosławił to diabelskie przedsięwzięcie?

      Usuń
    9. Anonimie, gratuluję Ci wznoszenia na szczyty polemiki - jakoś nikt nie potrafi udowodnić swoich zarzutów wobec KK, łącznie z Tobą, który przestraszyłeś się prowadzenia ze mną prawdziwej polemiki w wątku z 18 stycznia (a mogę Cię zapewnić, że nie jestem księdzem - z zawodu jestem programistą, a moja edukacja religijna zakończyła się na maturze (i to na rok przed właściwą - wiele, wiele lat temu) A więc nie jestem "zawodowo" przygotowany do takich dyskusji - skoro piszę tak, że Ty nie umiesz odpowiedzieć, to wynika to nie z mojego przygotowania, lecz z tego, że to Duch jest ze mną.
      A obrzydzenie dla kłamstwa cechuje każdego ucznia Chrystusa - ta postawa ma swoje źródło bezpośrednio w postawie Mistrza.

      Usuń
    10. Leszku mam do Ciebie tylko jedno pytanie. Czy według Ciebie w poście Marii występuje chociaż jeden wątek z którym mógłbyś się zgodzić i przyznać jej rację, czy też uważasz, że cały jej post to jedno wielkie kłamstwo? Zadałem jedno pytanie i oczekuję jednej odpowiedzi.

      Usuń
    11. Anonimie, gratuluję Ci wznoszenia na szczyty polemiki - jakoś nikt nie potrafi udowodnić swoich zarzutów wobec KK, łącznie z Tobą, który przestraszyłeś się prowadzenia ze mną prawdziwej polemiki w wątku z 18 stycznia (a mogę Cię zapewnić, że nie jestem księdzem - z zawodu jestem programistą, a moja edukacja religijna zakończyła się na maturze (i to na rok przed właściwą - wiele, wiele lat temu) A więc nie jestem "zawodowo" przygotowany do takich dyskusji - skoro piszę tak, że Ty nie umiesz odpowiedzieć, to wynika to nie z mojego przygotowania, lecz z tego, że to Duch jest ze mną.
      A obrzydzenie dla kłamstwa cechuje każdego ucznia Chrystusa - ta postawa ma swoje źródło bezpośrednio w postawie Mistrza.

      Usuń
  15. Mario napisałaś "prawda sama się obroni". Wystarczy spojrzeć na historię "Kościoła Świętego"
    i wnioski nasuwają się same. Waldensi, Albigensi, Inkwizycja, wyprawy krzyżowe, itd. To wszystko jest bulwersujące, ale dla mnie jako osoby pasjonującej się historią - najbardziej bulwersujący jest fakt, że najwięksi zbrodniarze II wojny światowej ukrywali się za kurtyną Watykanu, a następnie przerzucani do Ameryki Południowej przez tenże "Kościół Święty".
    Moi drodzy - jakby tego nie komentować, to są fakty historyczne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mario, mam pytanie: po co zapraszasz tutaj katolików? Zaprosiłaś Leszka i mnie- napisałaś "zapraszam do mnie", po co?
    Pisz dla tych co myślą tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam każdego kto ma ochotę tutaj być. Jak wynika z komentarzy wiele jest osób myślących otwarcie i chętnie czytających moje posty.
      Już wcześniej napisałaś, że żałujesz trafiając na mój blog, więc po co robisz to kolejny raz? Widzę, że razem z Leszkiem tworzycie niezły "team", wzajemnie się wspierając i napędzając.
      Ale skoro już wyczerpaliście zasób Waszych skromnych argumentów dziękuję za wizytę i komentarze. Pozdrawiam serdecznie i nie zamierzam już więcej "walczyć z wiatrakami", czyli Wami:)

      Usuń
    2. Mario> te słowa świadczą o Tobie i twoje miłości do Jezusa; " nie zamierzam już więcej "walczyć z wiatrakami", czyli Wami"; Leszek z Krystyną stanowią tylko "team" a Ty wolisz towarzystwo wzajemnej adoracji, by utwierdzało Cię w mniemaniu, że służysz Bogu. Pan Jezus przebywał wśród grzeszników,tych ludzi kochał, potępiał ich czyny-prosił idź i więcej nie grzesz. Gdy Go za to potępiano, że przebywa wśród takich ludzi powiedział: zdrowi nie potrzebują lekarza tylko Ci co się źle mają!" Wzorem Jezusa nauczaj z miłością. W swym obszernym opracowaniu stawiasz pytanie; "Dlaczego zatem i jakim prawem ludzie wypaczają i zniekształcają słowa Boga..."
      A jakim prawem Ty to robisz i podważasz autorytet KK? jakim prawem ośmielasz się "NAUCZAĆ" i pouczać doctorów Kościoła? bo przeczytałaś Pismo Św. i zostałaś nagle oświecona i nawiedzona, a przez to uprawniona do wytykania błędów KK?
      jakim prawem - to pytanie najpierw należy postawić sobie; gdyż nic, a co najwyżej niewiele wiesz o naukach KK, a ośmielasz się w oparciu to "nic" uzurpować sobie prawo do krytyki i oczerniania KK. Oczernianie jest grzechem.

      Usuń
    3. Moja droga, zanim "zostałam oświecona" - jak Ty to nazywasz, wiele lat upłynęło mi na poznawaniu historii i dogmatów wielu kościołów - nie tylko Kościoła Katolickiego. A im więcej poznawałam i studiowałam tym bardziej "autorytety tegoż kościoła" przestawały nimi być. Nie dlatego że jest to moje "widzi mi się", ale dlatego, że wszystkie fakty historyczne, lecz przede wszystkim fakty i nauki Pismo Świętego potwierdzają i dowodzą niestety jak KK błądzi w swoim nauczaniu. Więc dla mnie logiczną rzeczą jest, że nie może być on autorytetem i wiarygodnym drogowskazem prowadzącym mnie do Boga.
      Teraz Ty odpowiedz mi na pytanie, ponieważ nie dostałam na nie jeszcze odpowiedzi. Jakim prawem KK zmienił przykazania Boże, a jedno z nich usunął?. Jakoś żadna z krytykujących powyżej mnie osób nie potrafiła udzielić mi odpowiedzi na to pytanie. Tylko bardzo proszę nie mów mi, że była to decyzja któregoś z "ojców kościoła", bo dla mnie to nie jest żaden argument. Prawo Boże jest niezmienne, a na dowód tego cytuję słowa Jezusa zawarte w Ewangelii Mat.: "Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego".
      Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości?.

      Usuń
  17. I jeszcze jedno. Ja doskonale znam odpowiedź na pytanie kto, kiedy i dlaczego zmienił Boże przykazania. Ale skoro zarzucasz mi niekompetencję i brak wiedzy na ten temat, chciałabym usłyszeć od Ciebie wiarygodne i logiczne wytłumaczenie tej kwestii. Od Ciebie lub od Twoich przedmówców, którzy potrafią wiele mówić i krytykować wszystko co napisałam, ale w tym przypadku milczą lub wkładają w moje usta słowa, których nie powiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. (...) Dlaczego Kościół katolicki zmienił przykazania (Dekalog) i uczy wersji innej niż ta, która zawarta jest w Piśmie Świętym? (...)
    W Piśmie Świętym spotykamy - tylko w Księdze Wyjścia... osiem dekalogów. Dotyczą one niewolników pochodzenia hebrajskiego, zabójstw i okaleczeń, szkód i depozytów, zasad moralnych, sądownictwa, kalendarza świąt oraz postępowania etycznego, w dwóch wersjach: Wj 20, 2-7 i -z nieznacznymi zmianami Pwt 5, 6-21. (Por. Juliusz S. Synowiec, „Dekalog. Dziesięć ważnych przykazań"). Dekalog etyczny wydaje się najważniejszy. Gdy przypatrzymy się mu bliżej, odkryjemy nie dziesięć, ale dwanaście wskazań. Tekst pierwotny nie był - oczywiście - numerowany, tak w przypadku wersetów, rozdziałów, jak i samych przykazań. Jednak Septuaginta, czyli przekład Starego Testamentu na język grecki (powstał między połową III wieku a 132 r. przed Chrystusem) dla określenia tych zasad posługuje się sformułowaniem deka logoi - dziesięć słów, tłumacząc hebrajskie aseret ha-debarim, czyli „dekalog". Tutaj pojawia się kwestia podziału przykazań. Rozróżnia się: podział żydowsko-hellenistyczny (Flawiusz, Tertulian, Filon Aleksandryjski, Kościół prawosławny, anglikański, grekokatolicki) - za drugie przykazanie uważa zakaz sporządzania obrazów bóstwa, a w dziesiątym łączy zakaz pożądania żony i pożądania domu swego bliźniego; drugi - podziat talmudyczny od Mojżesza Majmonidesa (zm. 1204), który za pierwsze przykazanie uważa „Jam jest Jahwe, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli"(Wj 20, 2), w drugim łączy zakaz czci innych bogów i sporządzania ich obrazów, a w dziesiątym łączy oba zakazy pożądania; wreszcie trzeci podział pochodzący od św. Augustyna (zm. 430) przejęty przez Kościół rzymskokatolicki i luterański, w którym zakaz pożądania żony ujmuje jako dziewiąte, osobne przykazanie, natomiast zakazu sporządzania obrazów bóstwa nie traktuje jako oddzielnego przykazania, lecz jako rozwinięcie pierwszego (por. komentarz w Biblii Poznańskiej do Wj 20, 1-7).

    Tobie chodzi o to przykazanie;
    "2. Nie będziesz miał ! 5 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."
    Katolicy nie mają "CUDZYCH BOGÓW" obok Boga w Trójcy Jedynego; Ojca, Syna i Ducha Św.
    Nie czynią sobie obrazów i rzeźby niczego, co by nie było na chwałę Bożą. Nie modlą się DO obrazu lecz PRZED obrazem do Boga, a nie do obrazu. To, o co posądzacie i pomawiacie katolików jest kłamstwem, bo wyglądałoby to tak; "stał się cud pewnego razu, chłop przemówił do obrazu, a obraz do niego ani słowa -taka była ich rozmowa". Boga wielbić można na wiele sposobów; muzyką, pieśnią, wierszem, malarstwem, rzeźbą i tym co miłe Bogu najbardziej - MODLITWĄ. NIE MA INNEGO POŚREDNIKA poza Jezusem Chrystusem i nie ma innego Zbawiciela, ale Jezus Chrystus miał też Matkę i Opiekuna Józefa, miał uczniów i Apostołom powierzył Swój Święty Kościół - Święty świętością Jezusa, a nie Jego niedoskonałych "najemników".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, jeśli liczysz, że Maria się odezwie, to się mylisz - jak ją coś przerasta, to po prostu milknie. Dmuchnęłaś troszkę mocniej, wykazując się wiedzą i jej domek z kart po prostu się rozleciał. Powinna Ci przyznać rację, ale tego nie zrobi. Gdyby rzeczywiście nie miała świadomości, że jej wszystkie oskarżenia KK są oparte o kłamstwa, to już dawno by za wszystkie przeprosiła. Ale jednak nie przeprosiła - a to dowodzi, że kłamała świadomie. Chodziło jedynie i wyłącznie o to, by atakować Kościół, a nie o to, by przybliżać do Jezusa. Wyraźnie tego się nauczyła w tym swoim Kościele i temu już pozostanie wierna - widocznie to jej odpowiada.

      Usuń
    2. Leszku nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale Twoje monotematyczne komentarze, które poza krytyką niczego nowego nie wnoszą - stają się już nudne. Może podejdź to tematyki bardziej kreatywnie i kompetentnie, wtedy Maria zechce odpowiadać na Twoje zarzuty. Ja na jej miejscu w ogóle bym z Tobą nie dyskutował. Brak Ci kultury osobistej, lecz przede wszystkim argumentacja dotycząca danej kwestii - w Twoim wykonaniu jest co najmniej marna, a poziom intelektualny żenujący. Przemyśl to i zanim napiszesz kolejny prymitywny komentarz - dwa razy się zastanów.

      Usuń
    3. Jak rozumiem Aisab to Basia, więc jeśli pozwolisz będę się zwracać do Ciebie po imieniu.
      A więc Basiu nawiązując do pierwszej części Twojej wypowiedzi, myślę że obydwie dobrze orientujemy się w kwestiach Bożego Dekalogu oraz przekładów Pisma Świętego. Nie chcę też od nowa pisać, o zamianie kolejności przykazań i ich podziale. Pisałam o tym w poście pt. "Dziesięć Przykazań Bożych", więc nie będę się powtarzać.
      Skupmy się zatem na drugim przykazaniu zakazującym bałwochwalstwa, a które zacytowałaś wcześniej. Nie chcę kolejny raz pisać go od nowa. Obydwie wiemy o co chodzi. Dalej napisałaś, że katolicy nie mają cudzych Bogów, oprócz Trójcy Świętej i jedynego Pośrednika w osobie Jezusa Chrystusa.
      Bardzo chciałabym w to wierzyć, ale niestety moja znajomość Pisma Świętego, znajomość nauk "doktorów kościoła" oraz moje sumienie na to nie pozwalają.
      Tak naprawdę to jeszcze nie odpowiedziałaś mi na pytanie jakim prawem to przykazanie zostało całkowicie usunięte przez KK. No ale trudno. Wracajmy zatem do meritum.
      Pismo Święte jednoznacznie określa Jezusa jako pośrednika i wskazuje również fakt, że nie ma innych."Jam jest droga i prawda i życie. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie". Sama to potwierdziłaś. A dla słowa Jezusa e stanowią niezbity dowód i argument na to, że wszyscy święci wyniesieni przez KK nie mogą pośredniczyć w procesie naszego zbawienia.
      Jak wytłumaczysz zatem słowa jednego z głównych katechetów polskiego kościoła - księdza Spirago, zawarte w "Dużym katechizmie religii katolickiej"?
      Przytoczę kilka jego wypowiedzi, chociaż jest ich o wiele więcej:
      "Kościół życzy sobie, byśmy oddawali cześć publiczną tym świętym, których świętymi uznał i ogłosił".
      "Oddajemy cześć świętym wzywając ich wstawiennictwa /pośrednictwa/ za nami do Boga, corocznie obchodząc ich święta, mając w poszanowaniu ich wizerunki i relikwie. Nosząc ich imiona, oddając pod ich opiekę siebie i rzeczy nam drogie. Wzywając świętych, tym samym okazujemy im cześć, wyznajemy bowiem, że modlitwa ich ma wielką moc".
      "Kanonizację wykonuje papież w katedrze św. Piotra - wśród wielkich okazałości. Przez kanonizację orzeka tylko papież publicznie, że człowiek żył święcie, że jest już w niebie i należy mu się cześć publiczna w Kościele".
      A skoro już mowa o papieżach czy wiesz, że papież mianuje siebie namiestnikiem Chrystusa /Vicarius Christi/, zastępcą Boga /Vicarius Dei/, a nawet Bogiem na ziemi /Dominus Deus noster papa/. "Nieomylne" orzeczenie papieża Leona XIII z dnia 20.VI.1894 r. brzmi:
      "Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmogącego". Czy potrzebne są jeszcze jakieś komentarze?

      Usuń
  19. Basiu to nie moje czcze gadanie, to są fakty historyczne z którymi nie można dyskutować.
    Zgadzam się z Tobą, że Boga można wielbić na wiele sposobów: śpiewem, wierszem, malarstwem. Sama jeżdżąc po świecie podziwiam wszystkie dzieła człowieka stworzone ku chwale Bożej, ale nigdy nie pogodzę się z tym, żeby człowiek czy też jego dzieło przysłoniło mi Boga.
    Skoro napisałaś, że ludzie klękając przed obrazem modlą się nie do niego lecz do Boga.
    Jaki jest w tym sens i cel, skoro Bóg się tym brzydzi. Apostoł Paweł pisze: "I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na śmiertelnego człowieka".
    Czy myślisz, że ludzie jadący do Częstochowy, Fatimy czy innego miejsca kultu - klękając przed obrazem modlą się wtedy do Boga?. Nawet jeśli tak jest - to z całą pewnością nie Chrystus jest wtedy pośrednikiem.
    Przemyśl to, zanim znów zaczniesz zaciekle bronić swojego kościoła. Jeśli chodzi o mnie doskonale Ciebie rozumiem, że walczysz w obronie swoich przekonań i poglądów. Przez kilkadziesiąt lat również to robiłam, ale tak jak napisałam wcześniej dla mnie autorytetem jest Jezus Chrystus i Jego Słowo według którego chcę żyć. Inne błądzące autorytety mnie nie interesują.
    Cieszę się, że mogę z Tobą wymieniać poglądy, ponieważ widzę, że jesteś osobą inteligentną i otwartą. Ja nigdy nie krytykuję ludzi za ich światopogląd, lecz krytykuję Kościół jako instytucję - za błędne prowadzenie tych ludzi i przekłamania jakich się dopuszcza względem Słowa Bożego. Zanim się o tym przekonałam wiele czasu i nauki mi to zajęło. Ale było warto otworzyć oczy i serce.
    Pewnie komentarz znów mi się nie zmieści, więc będę musiała podzielić go na dwie części.
    Dziękuję za wymianę myśli, pozdrawiam, a na koniec chcę Ci dedykować cytat z Dziejów Apostolskich:
    "I nie ma w nikim innym zbawienia, albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario> dla mnie to oczywista oczywistość; "I nie ma w nikim innym zbawienia, albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni". Naszym Zbawicielem jest Jezus Chrystus; Droga, Prawda i Życie, zaś nasze ziemskie pielgrzymowanie do Jezusa - Zbawiciela, bywa drogą przez mękę. Kiedy wybieram się w drogę nieznaną i daleką, lecz najważniejszą w życiu, od której zależy moja przyszłość, muszę się do niej dobrze przygotować. Pragnę poznać jak najlepiej jej cel, więc czytam o nim, szukam map, ale nie mam pewności, czy te źródła są aktualne i zawierają prawdziwe dane. Lepiej, jeśli dodatkowo zapytam się kogoś, kto zna drogę, jednak nie mam nadal pewności, czy ta osoba powie mi prawdę i wskaże dobry kierunek. Najlepiej więc znaleźć sobie przewodnika, byle nie fałszywego, który mnie nie oszuka i nie wyprowadzi na manowce. Staram się dowiedzieć, kto ze znajomych i zaufanych osób był już tam, aby poprosić go o pomoc. Najchętniej wybieram krewnych i przyjaciół, lecz najwięcej zaufania mam do matki, ponieważ ona jest najbardziej troskliwą opiekunką, miłującą mnie bezgranicznie i bezwarunkowo. Zatem z nią będzie mi najlepiej i najbezpieczniej dotrzeć do celu. To matka od mego poczęcia aż do swej śmierci wskazywała mi drogę do Jezusa. Jeśli przyjmiemy, że celem mego pielgrzymowania jest niebo i nasz Ojciec – Bóg, to tym, kto chce mnie zwieść, bym nie dotarli do Niego jest Szatan, który ma wśród ludzi swoich pomocników, próbujących mnie źle skierować, oszukać i wyprowadzić na bezdroże, gdzie zginę bez pomocy, jeśli nie odnajdę właściwej drogi. Odnalezienie jej w porę nieraz jest niemożliwe, jeśli za daleko się oddalę albo utknę w gąszczu zarośli i sideł jakie zastawi na mnie "wilk w owczej skórze" ponieważ mogę nie zdążyć. Przypowieść o pannach mądrych i roztropnych uświadamia mi,że podarowany mi przez Boga czas jest ograniczony. Po co zatem ryzykować? Lepiej wybrać osobę pewną, która doskonale zna drogę a do której mam zaufanie. c.d.n

      Usuń
    2. Mario> c.d.
      Taką najlepszą przewodniczką w drodze do Jezusa jest Maryja, Jego Matka, której zaufał sam Bóg Ojciec powierzając Jej zrodzenie i wychowanie swego Syna. Zaś Syn- Zbawiciel powierzył Jej nas i dał nam Ją za Matkę w testamencie z krzyża, czyli w ostatniej godzinie swego życia umierając na krzyżu. Zaufał Jej Bóg Ojciec, przy zwiastowaniu Duch Św, Ją osłonił, a Syn jak matkę Ją miłował i Jej posłusznym był, chociaż Bogiem był. Miałabym w pielgrzymowaniu do Jezusa w tym ICH zaufaniu ICH nie naśladować? W drodze możemy spotkać także innych zaufanych pomocników – patronów i wybranych świętych. Im ich będzie więcej, tym pewniej i łatwiej będzie się nam wędrować. Oni są świeci świętością swego Mistrza. Nie uzdrawiają na ciele i duszy swoją mocą, lecz mocą Jezusa - w Jego imię. Rodzice, wybierając mi imię chrzestne, wybrali także w tym momencie patrona, który wspierać mnie będzie i modlić się za mnie i ze mną, bym bezpiecznie dotarła do celu pielgrzymowania - do domu Ojca - Boga. Obieram sobie jakiegoś świętego lub błogosławionego za wzór do naśladowania, zafascynowana jego „receptą na świętość”. Są także święci
      „ specjaliści”- np. św. Kamil, orędujący za nami w czasie choroby, św. Krzysztof – patron kierowców i podróżujących, św. Józef - patron stolarzy i cieśli.
      Św. Łukasza obrali sobie za opiekuna lekarze, a św. Walentego zakochani i osoby chorujące na choroby nerwowe i psychiczne. Św. Barbarę, moją patronkę, szczególnie proszą o opiekę górnicy oraz osoby pracujące w niebezpiecznych warunkach pod ziemią. Chorzy na choroby gardła oraz osoby, dla których gardło jest narzędziem pracy szukają pomocy u św. Błażeja. Lubimy nosić z sobą wizerunki naszych niewidzialnych opiekunów, ale czy rzeczywiście modlimy się do nich – do wizerunków - obrazków, obrazów i rzeźb? NIE! One pełnią dokładnie tę samą funkcję, co fotografia kochanej osoby. Nie kochamy jej, a osobę, którą ona przedstawia. Fotografia przypomina jedynie o niej. Figurka Maryi przypomina nam Matkę Jezusa i Jego samego. Otaczamy ją czcią ze względu na Jezusa – naszego Zbawiciela. Ona nie tylko Go urodziła i wychowała, ale i była Jego najwierniejszą uczennicą. Podziwiamy Jej uczciwe, poświęcone Bogu życie i jak Ona pragniemy dotrzeć do nieba. Jesteśmy pewni, że naśladując Ją i prosząc o pomoc w dotarciu do Boga, dotrzemy do Niego. Ktoś mądry powiedział, że Bóg jako Duch jest niewidzialny dla nas, ale możemy Go dostrzec w twarzach świętych. To oczywiście przenośnia. Każdy święty jak lustro odbija w pewnym sensie światłość i miłość Boga. Św. Józef jest tego pięknym przykładem – obrazem Bożej Opatrzności, opieki i troskliwości, bezgranicznej i pełnej poświęcenia bezinteresownej czystej miłości do Jezusa i Swej Małżonki. Święci, do których zwracamy się o pomoc w uproszeniu u Boga jakiejś łaski, są jedynie naszymi „ reprezentantami’ w niebie przed tronem Pana Boga. To On rozdziela Swe łaski, potrzebne nam do życia ziemskiego i wiecznego. Święci i błogosławieni mogą dla nas stanowić wzór do naśladowania sposobu dotarcia do nieba. Nie ma w tym niczego złego, że próbujemy kroczyć ich sprawdzoną drogą - jak nie jest niczym zdrożnym korzystanie z szablonów i wzorników. Panie dobrze wiedzą, że jeśli chcemy wydziergać na drutach jakiś sweter wykonany pięknym, lecz skomplikowanym splotem, który spodobał się nam w swetrze koleżanki, musimy poprosić ją o wyjaśnienia i „ receptę” na jego wykonanie, inaczej nasze nieudane próby zniechęcą nas do tego zajęcia, bo efekt, jaki osiągnęliśmy, daleki jest od wzorcowego. Zatem – korzystajmy z pomocy świętych, naśladujmy ich, nie bójmy się uczcić ich relikwii. Oni są jak bohaterowie znani nam z historii, których groby i pomniki szanujemy, w ten sposób wyrażając wdzięczność za ich zasługi dla naszego kraju i pragniemy, by o nich pamiętały następne pokolenia.
      pozdrawiam :) Basia

      Usuń
    3. P.S. pięknie opisałaś swą podróż do Chorwacji i uroki tamtych miejsc. Dla mnie to nie tylko opis,wskazówki, ale także... wspomnienie. Gdybyśmy się spotkały w realu miałybyśmy co wspominać bo i ja tam byłam i podobnych przygód doświadczyłam m.in.Park Narodowy Krka (Nacionalni Park Krka), Split, Biograd na moru, Opatija i inne miejsca ; pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Nie ulega wątpliwości, że nasze realne spotkanie z całą pewnością nie należałoby do nudnych.
      Dwie inteligentne kobiety /jeśli troszkę mnie poznałaś, wiesz że mam poczucie humoru/,
      w wielu kwestiach różne spojrzenie na różne rzeczy, w innych z kolei kwestiach - podobne wrażenia ze wspólnie zwiedzonych miejsc. Nasza dyskusja bez dwóch zdań byłaby bardzo kreatywna.
      Tymczasem dziękuję Ci za wizytę oraz wszystkie komentarze.
      Oczywiście jeśli masz tylko ochotę - zawsze zapraszam do siebie.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Drogie panie,dalyscie wspanialy przyklad na koncu tej dyskusji!Chwala panu Bogu!Skierujmy uwage na to co nas laczy,a w przypadku tego postu, na Osobe ktora nas laczy. Dzielmy sie tym co Pan nam objawia,bo On jest tak wielki,ze wszyscy jestesmy potrzebni by sie przez nas objawil nam i swiatu.W poznaniu Pana Boga i Jezusa Chrystusa jest zycie wieczne. Trwajmy wiec w Nim a On w nas i jego slowo w nas.Pozdrawiam i blogoslawie wszystkich ktorzy brali udzial w tej wymianie zdan.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy post Mario... Szkoda tylko, że nie wszyscy komentujący wykazują się kulturą w rozmowie... Ja na pewno będę tu u Ciebie często gościła. Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze bardzo serdecznie Cię zapraszam, a co do osób komentujących ten post - rozumiem, że każdy z nas może mieć dwa inne spojrzenia na tę samą kwestię.
      Już wcześniej zaznaczyłam komentującym osobom, żeby wymiana myśli odbywała się w sposób kulturalny i bez zbędnych wulgaryzmów. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
      Serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń
  22. Ja starałem się przeczytać, i notkę, i te wszystkie komentarze z należytą uwagą, ale przyznaję, nie we wszystkim mi się to udało. Nasunęło mi się jedno spostrzeżenie: ilu wiernych tyle interpretacji – to jest smutne. Bo tak się zastanawiam, o co Wy się właściwie kłócicie?
    Nie będę wnikał w to, czy jest kult świętych, czy go nie ma. Faktem jest, że Kościół katolicki odcina się od traktowania świętych jako pośredników. Bardziej traktuje ich jako przykłady świętego życia i ewentualnie wystawienników, nie pośredników. Jak to traktują wierni, jest tu bez znaczenia. Wierni mają się prawo mylić.
    Mnie zastanawia pewien fakt z notki, na który nikt nie zwrócił najmniejszej uwagi. Bo ja się Was zapytam jakim pośrednikiem do Boga jest Jezus?! Wy chyba nie rozumiecie pojęcia Trójcy Świętej ¬ jako jednej Osoby!!! Jeśli: „Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty w Trójcy Jedyny” o jakim tu pośredniku może być mowa? W czasach gdy był człowieczym Synem Boga, to jeszcze bym rozumiał, teraz jest tożsamym Bogu. Chyba, że dyskutujecie o religii niemonoteistycznej. Bóg ma być j e d e n !!! Jeśli się mylę, proszę mnie sprostować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asmodeuszu, to nie jest tak, że tylu ilu wiernych, tyle interpretacji - jest tyle interpretacji, ile kościołów. Tak dokładnie Wielka Schizma praktycznie nie doprowadziła do rozbieżności dogmatycznych - Kościół Prawosławny nie wprowadzał żadnych zmian dogmatycznych po rozłamie, a więc różnice dotyczą tylko tych dogmatów, które w KK powstały już po rozłamie. Większość tych dogmatów, to dogmaty maryjne, a akurat Prawosławie jest jeszcze bardziej maryjne, niż katolicyzm.
      Zdecydowanie większe różnice są między KK, a poszczególnymi kościołami protestanckimi, przy czym trzeba pamiętać, że wewnątrz KP te różnice są kolosalne. Tylko nieliczne denominacje (to jest określenie używane przez protestantów, dla poszczególnych kościołów) uważają, że po śmierci jesteśmy w jakimś zawieszeniu i tylko nieliczne uważają, że nie powinniśmy czcić niedzieli (czyli dnia Zmartwychwstania), lecz sobotę (bo Bóg odpoczywał siódmego dnia).
      W sprawie Trójcy Świętej też istnieją różnice - w KK mówi się o jednym Bogu w trzech osobach (właśnie w 3 osobach, a nie jednej, jak sądziłeś). Niektóre denominacje nie uważają wcale Ducha Świętego za osobę Boską (a jedynie za moc, która nie posiada charakteru osobowego); jednak nie ma takiej, która by uważała, że Jezus i Bóg-Ojciec, to jedna osoba. A skoro to nie jest jedna osoba, to pośrednictwo jest możliwe. Mało - wg Biblii jest konieczne, a wynika to z naszej niedoskonałości. Przez to, że Jezus miał podwójną naturę - nie tylko boską, ale także ludzką, właśnie On jest Drogą do Boga-Ojca (i nie ma innej). Żaden człowiek taką drogą nie może być, bo każdy posiada jedynie naturę ludzką (analogicznie nie są nimi aniołowie, bo również nie posiadają natury boskiej).

      Usuń
    2. Będę się upierał. Św. Augustyn: „(...) żeby kto nie sądził, że mamy wierzyć w trzech bogów, bo Trójca jest jednym Bogiem”. W chrystologii: „Objawienie się Boga człowiekowi dokonało się w Jezusie, (...) jest w nie zaangażowana cała nierozdzielna Trójca. (...)Tak więc Jezus z Nazaretu jest zarówno prawdziwym Bogiem, współistotnym Ojcu i Duchowi.” Pisma Tertuliana: „Kościół bronił się przed tego rodzaju oskarżeniami [o politeizm], podkreślając, że doktryna o Trójcy ściśle łączy się z podstawową prawdą wiary, że Bóg jest jeden”. Kiedyś dyskutowałem o tym z pewnym księdzem. Jego odpowiedź była stanowcza: Bóg jest jeden, a nie trzy osoby. Skoro jest Jeden, żaden z Jego „elementów” nie może być nieświadomy jednej z trzech części (co, przyznaję, jest dość niefortunnym sformułowaniem). Inaczej: czy Bóg, może czegoś nie wiedzieć, co wie Jezus lub Duch Święty? Jeszcze inaczej: czy modląc się do Jezusa, już nie modlisz się do Boga? Jeśli w ogóle o jakiś logice można mówić a jednocześnie uniknąć politeizmu – Bóg jest jeden, ukazał się ludziom jako Syn Boży, pewien przekaz, poza Jezusem, dokonuje się za pomocą Ducha Świętego. Ale to jest wciąż ten sam Bóg.
      I już tak na marginesie, skoro wspomniałeś o kulcie Maryji – ten już zdecydowanie wykracza poza pojęcie monoteizmu.

      Usuń
    3. To, że Bóg jest jeden, nie oznacza, że jest jedną osobą. Bóg jest jeden istotowo, ale osoby są trzy. I to nie Bóg ma problem, by dotrzeć do człowieka (żadna z Osób Boskich nie ma takiego problemu), lecz to człowiek ma problem. Ta podwójna natura Jezusa (choćby to, że potrafimy sobie wyobrazić Go, jako człowieka) jest dla nas ułatwieniem. I skoro Jezus powiedział „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie. (J 14,6), to tak na pewno jest.
      A jeśli chodzi o kult maryjny, to nie jest to kult boski (ten kult jest chrystocentryczny), a więc w ogóle nie ma nic do monoteizmu.

      Usuń
    4. Ewangelia Jana, najmłodsza z nich wszystkich, a Ty twierdzisz, że „to tak na pewno jest”(?) Nie chodzi mi to o żywot Jezusa, ale o słowa które wypowiada. Czy nikt Cię nie uświadamiał, że Pismo Święte to nie jest kronika, reporterska relacja wydarzeń? Nawet dziś, mając do dyspozycji dokładny zapis czyichś słów, autor stwierdza z beztroską, że wypaczono ich sens. Czy my dyskutujemy o ułatwieniach, czy sensie Trójcy Świętej, którego to sensu nie potrafią do końca rozstrzygnąć najwięksi teologowie? Proszę, nie traktuj mnie jak naiwnego, głupiego dzieciaka. Trójca Św. to nie trzy osoby, to jedna osoba w trzech wcieleniach. Jeśli Ty widzisz to inaczej to zaprzeczasz idei monoteizmu.
      Nie sposób traktować Jezusa jako pośrednika, bo nie można być pośrednikiem do samego siebie. Tyle i tylko tyle. I drobna uwaga. W Ewangeilii znajdziemy wiele tekstów, słów Jezusa skierowanych do Ojca, ale również takich, kiedy mówi o Sobie jako o Bogu. Błędem jest traktowanie tego dosłownie, bo trzeba pamiętać w jakich czasach żył Jezus. Gdyby obwołał się Bogiem, w takim pojęciu jak się to wtedy rozumiało, zginąłby od razu, jeszcze nim w ogóle rozpoczął swoje nauczanie. Ale też i PŚ jest zbiorem alegorii, metafor, przenośni i przypowieści. Jeśli ktoś zacznie jej słowa traktować dosłownie nie zrozumie niczego.
      Twierdzisz, że kult maryjny nie jest kultem boskim. Ok, to wersja oficjalna, ale przejedź się po Polsce, a zobaczysz, ile świątyń, sanktuariów, klasztorów jest dla Niej. To jest właśnie klasyczny przykład, do czego prowadzą „ułatwienia”, o których piszesz w swoim komentarzu.

      Usuń
    5. Rozumiem Asmodeuszu, że Ty zakładasz jeszcze jeden Kościół, który będzie twierdził, że Trójca Święta, to jedna osoba w trzech wcieleniach i który będzie zachowywał wielką ostrożność i w kierowaniu się w swoim życiu słowami Jezusa, zapisanymi w Nowym Testamencie, bo generalnie Pismo Święte nie jest pewnym źródłem. Wybacz jednak, że nie będę Ci życzył wielu wiernych w tym Kościele - nie będę, bo obawiam się, że wyprowadziłbyś tych wiernych na manowce.
      I proszę nie myl pojęć - to, że kościół jest np. pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, nie oznacza, że temu nawiedzeniu, czy też samej NMP jest oddawana cześć boska. W centrum każdej Eucharystii stoi Chrystus, a najbardziej maryjne z nabożeństw - nabożeństwo różańcowe jest nabożeństwem chrystocentrycznym - rozważa się nim poszczególne tajemnice z życia Jezusa i Jego Matki (przy czym na 20 tajemnic tylko w czterech występuje Maryja) poczynając od zwiastowania, gdy to Maryja powiedziała swoje FIAT dla narodzenia Jezusa.

      Usuń
    6. Widzę, że dalszy dysputa jest daremna, skoro zaczynasz uciekać się inwektyw. Jeśli znajdziesz jakiś rzeczowy materiał, potwierdzający, że aby modlić się do Boga, potrzebne jest pośrednictwo Jezusa, czy nawet ewentualnie modlitwę ze słowami „Jezus, przekaż Bogu, że ...” (lub coś w tym stylu), podeślij link. Chętnie się z takim materiałem zapoznam.
      Łączę pozdrowienia.

      Usuń
    7. Oj, widzę Asmodeuszu, że jesteś coś strasznie przewrażliwiony, jeśli w moich słowach doszukałeś się jakieś inwektywy! Przedstawiałem Ci wcześniej, że wszystkie kościoły chrześcijańskie uznają, iż jest jeden Bóg co do natury, substancji i istoty, a zarazem wszystkie z wyjątkiem tylko kilku protestanckich, wyróżniają trzy Osoby Boskie - Ojca i Syna i Ducha Świętego (właśnie te niektóre inaczej traktują Ducha). Ty jednak upierasz się przy swoim sformułowaniu, które dosłownie zacytuję Trójca Św. to nie trzy osoby, to jedna osoba w trzech wcieleniach. Skoro upierasz się przy takim sformułowaniu, a więc odrzucasz nie tylko to, jakie jest w KK i Kościele Prawosławnym (tu różnica jest tylko taka, że prawosławie nie podpisuje się pod tym, iż Duch Święty od Ojca i Syna pochodzi (lecz od Ojca)), ale również te, z jakim można się spotkać w różnych kościołach protestanckich, to rozumiem, że zakładasz nowy Kościół. Czy to jest inwektywa? - co Ty w ogóle mówisz?
      A jeśli chodzi o pośrednictwo, to ono w ogóle nie dotyczy modlitwy. Cytowałem Ci słowa Jezusa i spróbuj je przyjąć wprost - dokładnie ze znaczeniem poszczególnych słów. Ty uważasz, że tych słów tak nie można przyjmować, ale raz w życiu spróbuj je przyjąć wprost. Może wtedy zrozumiesz w końcu dlaczego nasze zbawienie bez Jezusa nie byłoby możliwe (a więc dlaczego tylko On jest pośrednikiem w drodze do Ojca).

      Usuń
    8. Czemu więc karzesz mi zakładać swój Kościół? To nie inwektywa?
      Ok, przyznaję, być może sformułowanie z tymi wcieleniami jest nieszczęśliwe, ale równie nieszczęśliwym sformułowaniem jest twierdzenie, że Jeden Bóg istnieje w trzech osobach. Trzech bogów to już politeizm. Posłużę się słowami Pawła [Gal 3:20] „Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden”, [Gal 3:26] „Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa.” Przypomnę, że moja pierwsza uwaga dotyczyła właśnie pośrednictwa. Tu powołam się na słowa Autorki bloga: „Skoro sam Zbawiciel niejednokrotnie poucza nas i prosi, żebyśmy tylko i wyłącznie za Jego pośrednictwem zwracali się do Boga - wobec tego w jakim celu szukamy innych pośredników?”. To miałoby sens, gdyby uznać, że Jezus nie jest Bogiem.
      Jeśli o chrześcijan chodzi, to dodałbym jeszcze świadków Jehowy, którzy też Trójcy św. nie uznają. Od siebie dodam, że pojęcie triady wywodzi się z pogaństwa. Takimi byli między innymi: Apis, Serapis, triada kapitolińska. Podobnie jest z hinduizmem. Jaki był problem z Trójcą św. polecam prześledzić synody; nicejskiego (325 r.) i w Konstantynopolu (381 r.). A najdziwniejszym jest to, że dogmat o Trójcy św. ustalił poganin, bo Konstantyn przyjął chrzest dopiero na łożu śmierci... Ale to tylko drobne dywagacje i proponuję nie rozwijać tych wątków.

      Usuń
    9. Asmodeuszu, w tym jednym muszę Ci przyznać rację (aczkolwiek bardzo niechętnie, bo mimo iż Maria posługuje się kłamstwem w zarzutach wobec KK, jest mi mimo wszystko bliżej do niej, niż do Ciebie) – modlitwa kierowana do Jezusa jest modlitwą do samego Boga i Jezus nie musi niczego szeptać Bogu-Ojcu na ucho z tych naszych modlitw, bo każda nasza modlitwa trafia do wszystkich Osób Boskich.
      Jest jeden Bóg co do natury, substancji i istoty (Katechizm Rzymski,1, 2, 2)
      Póki jesteśmy tu na ziemi nie zrozumiemy tajemnicy Trójcy Świętej – jest to po prostu niemożliwe. Możemy jedynie coś przeczuwać na tyle, na ile Duch nas na to naprowadzi. Pamiętajmy jednak przy tym, że to, co nas czeka w przyszłości, to pozostawanie w takiej samej relacji z Bogiem-Ojcem, w jakiej teraz jest Jego Syn (niektórzy teologowie twierdzą, że Duch Święty to jest ta Miłość, jaka jest między Nimi – i mnie ta wizja bardzo odpowiada). To jest to, co nas czeka u końca dziejów. Ale przecież po to, by ta wizja mogła się spełnić, by mogła być odwiecznie dla nas przewidziana, Bóg nie mógłby być Bogiem Jednoosobowym, jak to Ty ujmujesz – miłość, to relacja jaka może zachodzić wyłącznie między wolnymi osobami. Bóg-Ojciec jest odwiecznym początkiem wszech rzeczy – także odwiecznego Syna, którego zrodził. A skoro tak, to ten Syn jest jedyną drogą dla nas, jeśli ma się spełnić ten odwieczny plan.

      Usuń
    10. A żadnego Kościoła Ci nie każę zakładać - myślałem, że to Twoje pragnienie.

      Usuń
    11. Dziękuję za dyskusję, takie jak ta zawsze czegoś uczą.
      Pozdrawiam

      Usuń
    12. Asmodeuszu. Ja też dzięki Leszkowi wiele się nauczyłem. Między innymi tego, że jego monopol na wiedzę jest męczący, a powtarzające się schematy w jego komentarzach są już nudne.
      Leszku, skoro twierdzisz, że kościół katolicki poza Jezusem nie ma pośredników, a wszyscy jego święci są tylko wzorem do naśladowania i wierni kościoła do nich się nie modlą - jak zatem wytłumaczysz słowa tej modlitwy:
      "Ojcze Święty Janie Pawle II, za twoim pośrednictwem proszę o łaskę dla mnie i moich bliźnich. Wierzę w moc mej modlitwy i w Twą zbawienną pomoc. Wyproś u Boga Wszechmogącego łaski o które się modlę /wymienić prośby/. Uproś mi dar umocnienia mej wiary, nadziei i miłości. Pan Jezus obiecał, że o cokolwiek w Jego imię poprosimy to otrzymamy. Dlatego i ja Panie pełen ufności proszę Cię o łaskę wysłuchania i obdarzenia tym o co się modlę za pośrednictwem Jana Pawła II. Wysłuchaj mnie Panie. Amen".
      Gdy ksiądz chodził po kolędzie zostawił obrazek wraz z tą modlitwą. Jeśli jeszcze raz powiesz mi, że KK uznaje tylko jedynego pośrednika w postaci Jezusa to ja uznaję, że jesteś przez ten kościół opętany.
      Przykład numer dwa. Nie wiem kiedy ostatnio byłeś w kościele, bo ja byłem niedawno. Odmawiana była tam litania do wszystkich świętych mniej więcej tak to leciało:
      Święta Maryjo - módl się za nami.
      Święta Boża Rodzicielko - módl się za nami.
      Święta Panno nad pannami - módl się za nami.
      Święci: Michale, Gabrielu i Rafale - módlcie się za nami.
      Wszyscy święci Aniołowie - módlcie się za nami.
      Święty Abrahamie - módl się za nami.
      Święty Mojżeszu - módl się za nami.
      Święty Eliaszu - módl się za nami.
      Święty Janie Chrzcicielu - módl się za nami.
      Święty Józefie - módl się za nami.
      Święta Anno - módl się za nami itd.
      Komu to służy, skoro Bóg wyraźnie mówi, że modlić się mamy wyłącznie do niego poprzez Jezusa.
      I nie opowiadaj mi głupot, że to nie jest oddawanie czci człowiekowi, a święci są tylko przykładem bezgrzesznego życia. To chyba żart biorąc pod uwagę skandaliczne życie papieży, którzy przez KK zostali wyniesieni na ołtarze. Większość z nich miała krew na rękach niewinnych ludzi, kochanki oraz dzieci.
      Jeśli według Ciebie i Twojego Kościoła mamy brać z nich przykład to nie mam nic więcej do powiedzenia w tej kwestii. Dziękuję za uwagę i nie mam więcej pytań. Nie zarzucaj więc kłamstwa tym, którzy bronią prawdy.

      Usuń
    13. Anonimie, przyznam, że właśnie wcięło mi bardzo długą odpowiedź, w której jeszcze raz próbowałem spokojnie Ci tłumaczyć, co to jest modlitwa wstawiennicza i że właśnie do tej modlitwy wzywał sam Chrystus i to, że to dobrze, gdy Kościół cały (i tu na ziemi i tam w niebie) wstawia się w czyiś sprawach do Boga. Ale skoro to wszystko zniknęło, to widać nie było to do niczego potrzebne - problem bowiem nie jest to, jak ja tłumaczę, lecz problemem jest to, że Ty niczego nie chcesz zrozumieć. Jesteś nastawiony na atak i tylko to, Ciebie interesuje. Przyznam, że takiej pierwszej modlitwy, sam bym nie napisał, ale nawet w niej jednoznacznie jest powiedziane, iż źródłem dobra, o które prosimy, jest Bóg (a nie ten, kogo prosimy o modlitwę wstawienniczą); druga w każdym wezwaniu pokazuje, iż jest modlitwą wstawienniczą (módl się za nami). Postaraj się to zrozumieć. I błagam Cię za Asmodeuszem - nie trywializuj, że pośrednictwo Jezusa na drodze do Ojca, to pośrednictwo w modlitwie!(rzeczywiście jest tak, że każda modlitwa do każdej z Osób Boskich trafia do Boga, który jest jeden (a więc do wszystkich Osób). Modlitwa jaką kierujemy do Jezusa nie jest prośbą o modlitwę wstawienniczą! Póki tego nie zrozumiesz, to niczego nie zrozumiesz.
      I pamiętaj, wszyscy jesteśmy grzesznikami! - i żaden święty nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości (także w odniesieniu do siebie). Póki tego nie zrozumiesz, to też niczego nie zrozumiesz!
      A póki nie pokażecie w dokumentach Kościoła, iż kult świętych jest kultem boskim, że taki też kult jest przypisany do godności papieża (a nie pokażecie, bo niczego takiego nie ma), to będę głośno mówił, że to wszystko są pomówienia. A póki nie udowodnicie, że nie wolno nam modlić się wstawienniczo, za innymi ludźmi (a nie udowodnicie, bo niczego tego nie ma) to główne tezy tego postu będę uważał za postawione na głowie.

      Usuń
  23. cieszę się bardzo,że tu trafiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę się jeszcze bardziej, że jesteś moim gościem:)

      Usuń
    2. zgadzam sie z tym wpisem rowniez. Mysle. ze Kosciól ciagle kogos beatyfikuje i chyba chodzi o kasę. Jest taki dowcip prychodzi kobieta do kiedza i chce ochrzcic kota, Ksiadz zdenerwowany jak to chcrzcic kota? ona mowi ze dobrze zaplaci i bedzie ksiadz mial nowy dach, Ksiadz pomyslal i sie zgodzil, ochrzcil, i poszedl do biskupa spowiedziec sie z tego ,ze ochrzcil kota, biskup wysluchal i spytal sie czy ta kobieta nie chcialaby go rowniez bierzmowac:)))

      Usuń
    3. Jest dokładnie tak jak piszesz.
      Ja też czasem odnoszę wrażenie, że pieniądz dla urzędników kościelnych jest ważniejszy od przykazań Bożych.
      A dowcip jest niezły:)

      Usuń
    4. I oczywiście serdecznie Cię zapraszam na kolejne posty.
      Już wkrótce będę pisać o spowiedzi, więc temat będzie również intrygujący:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...