wtorek, 24 grudnia 2019

W muzycznych rytmach - czyli Polignano a Mare

"Volare, cantare - nel blu dipinto di blu,
Felice di stare lassu"



Dzisiaj zabieram Was do pięknego włoskiego miasteczka, którego ulice rozbrzmiewają piosenkami pewnego znanego artysty, a pocztówkowe widoki wokół sprawiają, że z całą pewnością na długi czas pozostaje ono w pamięci tych, którzy je odwiedzają.
Polignano a Mare położone jest 35 kilometrów od stolicy regionu, a całe wybrzeże na południowy wschód od Bari słynie głównie z malowniczych plaż zwanych cala, które często ukryte są w wąskich zatoczkach między skalnymi klifami.
Najsłynniejsza z nich to plaża Lama Monachile - znana przede wszystkim z folderów reklamujących Apulię. Położona jest pomiędzy wysokimi  ścianami naturalnych formacji skalnych, a zabytkową białą starówką. 
Dotarcie do Polignano a Mare nie stanowi najmniejszego problemu, nawet dla niezmotoryzowanych turystów, ponieważ z Bari regularnie kursują pociągi, a podróż trwa około pół godziny.
Charakterystyczną budowlą miasta jest most Lama Monachile, przerzucony ponad wąwozem prowadzącym do wspomnianej wcześniej plaży. To właśnie tutaj udaliśmy się w pierwszej kolejności. Plaża jest bardzo maleńka, więc wyobrażam sobie jaki ścisk musi tutaj panować w sezonie letnim. Jeśli chodzi o nasz listopadowy pobyt możemy poczuć się jak prawdziwi celebryci - przestrzeń jest tylko i wyłącznie do naszej dyspozycji:)

Zdjęcie robione z drona. Plaża widziana od strony morza.  Blog "taste away".
Z  mostu Lama Monachile wszystko prezentuje się jeszcze piękniej.
Człowiek wydaje ciężkie pieniądze za olejek opuncjowy, a tutaj rosną wszędzie jak chwasty!!!

Ponieważ miejscowość znana jest z niezwykłego uroku, od lat jest celem wizyt tysięcy turystów. Niewielka starówka zajmuje stromy cypel wychodzący w morze i sprawia wrażenie jakby wyrastała wprost ze skał. Uliczki są bardzo wąskie, a zabudowa gęsta i jak przystało na "białą Apulię" - pomalowana na biało.
Polignano a Mare klimatycznie przypomina mi włoskie miasteczka Cinqueterre /tutaj/ - z tą różnicą, że tutaj budynki nie są tak kolorowe jak w Ligurii - jednak uliczki również są pełne niesamowitego uroku i warto zarezerwować sobie czas na spokojne pozaglądanie w każdy kont, co też właśnie czynię:)
Główną świątynią Polignano jest Chiesa di Santa Maria Assunta in Cielo, stojący na Piazza Vittorio Emanuele. Na wschodnim skraju starego miasta znajduje się hotel wybudowany nad stromym klifem ze słynną restauracją Grotta Palazzese - z pięknym widokiem na morze. Jak łatwo się domyślić ceny przyprawiają o zawrót głowy:)
 
 
Nie byłabym sobą gdybym wróciła z pustymi rękami - mój nabytek to pierwsza z lewej "Extra vergine - Italiana"
Co rusz pojawia się idealny kącik do pozowania:)
Klify wyglądają niesamowicie!!!

W zachodniej części miasta obok pomnika Domenico Modugno znajdują się schody Scalinata Volare prowadzące na tarasowe skalne formacje, z których rozpościera się panoramiczny widok na starówkę. Tutaj spędzamy dosyć sporo czasu, wsłuchując się w melodię morza i podziwiając strome klify wyłaniające się prosto z wody.
Domenico Modugno urodził się w Polignano w roku 1929 i był czołową postacią włoskiej sceny muzycznej drugiej połowy XX wieku. Światową sławę zdobył  piosenką "Volare", którą dedykuję specjalnie dla Was:):)



Czterokrotnie triumfował  na Konkursie Piosenki Włoskiej w San Remo i trzykrotnie reprezentował swój kraj na Konkursie Piosenki Eurowizji. Wystąpił też w kilkudziesięciu filmach, a w latach 1987-90 zasiadał we włoskim parlamencie jako poseł z ramienia Partii Radykalnej. Zmarł na zawał serca w 1994 roku.
Charakterystyczna rzeźba przedstawiająca piosenkarza w ekspresyjnej pozie jest obowiązkowym punktem na mapie większości przybywających tutaj turystów, a bez fotki na tle zielonego odlewu Domenico po prostu nie sposób wyjechać z Polignano:)
 

Jeśli traficie do Polignano i w pewnym momencie głód zajrzy Wam w oczy - polecam bardzo fajną knajpkę o nazwie "Rotellina", w której jadłam najlepsze panzerotto w swoim życiu:)
Jest to smaczny oraz szybki sposób na  zaspokojenie głodu - szczególnie w podróży. Panzerotto to ciasto smażone na głębokim tłuszczu w kształcie dużego pieroga lub małego calzone nadziewanego pomidorami i mozarellą. W mniej klasycznych wariantach pojawia się nadzienie ze smażonej cebulki, sardeli i kaparów oraz szynki i pieczarek.
Ja wybrałam opcję mięsną z wołowiną - palce lizać:)
Dużą popularnością cieszy się również focaccia - czyli drożdżowy placek podobny do pizzy, z wszelakimi dodatkami. Włosi traktują te przekąski jako rodzaj drugiego śniadania i często wcinają je na ulicach. Pierwsze śniadanie to oczywiście kawa i małe co nieco, w postaci słodkiego rogalika  lub ciasteczka. 

Panzerotto
Focaccia
Nie ma opcji, żeby przejść przez miasto i nie zostać zaczepionym przez czarnoskórych sprzedawców wszelakiego badziewia.
Nie myślcie sobie, że spacerowanie po ulicach Polignano jest nudne. Wszędzie rozbrzmiewają piosenki D.Modugno
A więc Volare, cantare ... :):)

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze:)
Witam serdecznie  nowych obserwatorów,
a wszystkim czytelnikom mojego bloga posyłam  
moc serdeczności płynących prosto z serca:)




Włochy /Apulia/ Polignano a Mare - listopad 2019.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...