środa, 18 kwietnia 2018

Dwa zamki połączone jedną legendą - Bobolice i Mirów



Moi Drodzy, nie wiem jak Wy reagujecie na pojawienie się tegorocznej pięknej i tryskającej zielenią wiosny,  ale przypuszczam że u Was sytuacja wygląda podobnie jak u mnie. Pierwsze ciepłe promienie słońca oraz budząca się do życia przyroda powodują, że nawet przez moment nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu  i ciągle gdzieś mnie gna:)
Tym razem pognało mnie do Bobolic oraz   Mirowa, gdzie po sąsiedzku na dwóch oddalonych od siebie wzgórzach wznoszą się XIV-wieczne zamki, które  już od dawna planowałam odwiedzić.
Jak to zazwyczaj w literaturze bywa -  z zamkami wiążą się  przeróżne legendy. Nie inaczej jest również w tym przypadku. Dawno, dawno temu żyli sobie dwaj bracia, z których jeden władał zamkiem w Bobolicach a drugi w Mirowie. Bracia byli ze sobą bardzo zżyci i nie mogli się bez siebie obejść. Pewnego razu przybył posłaniec królewski i wezwał władcę Bobolic do wzięcia udziału w wojnie na Rusi. Drugi brat postanowił o chlebie i wodzie oczekiwać na jego powrót. Ten - nie dość, że wrócił z wielkimi skarbami, to jeszcze przywiózł ze sobą piękną dziewczyną, w której zakochał się i pan Mirowa. Skarbami się podzielili, ale o tym kto poślubi dziewczynę miało zadecydować ciągnięcie losu. Wygrał brat z Bobolic. Od tej pory braterska miłość się skończyła. Pan Mirowa nie dawał za wygraną, tym bardziej że dziewczyna pokochała właśnie jego. Gdy władca Bobolic opuszczał zamek, jego żona i brat spotykali się w podziemiach łączących oba zamki. 
Kiedy ich romans wyszedł na jaw, pan Bobolic zabił brata, a żonę zamurował w lochach. Podobno dziewczyna wciąż tam przebywa, strzeżona przez złą czarownicę, która od czasu do czasu wychodzi  na zewnątrz /siada na pobliskiej skale/  i straszy napotkanych ludzi:)

 
To właśnie jedna z tych paskudnych czarownic:)

Zamek w Bobolicach został zbudowany przez króla Polski Kazimierza Wielkiego najprawdopodobniej ok. 1350–1352 roku. Należał do systemu obronnego zachodniej granicy państwowej Królestwa Polskiego. Jego zadaniem była obrona terytorium przed najazdami ze strony Śląska i stanowił on jedną z fortyfikacji na tzw. szlaku Orlich Gniazd. 
Podczas najazdu Maksymiliana III Habsburga na ziemie polskie w 1587 r. zamek został zdobyty przez jego wojska. Uległ wtedy poważnym uszkodzeniom, a potop szwedzki w 1625 r. dokonał jeszcze większego spustoszenia.

Gdy w 1683 r. król Jan III Sobieski  w drodze do Krakowa – miejsca koncentracji wojsk polskich przed odsieczą wiedeńską – zatrzymał się na zamku w Bobolicach, jego orszak musiał nocować w namiotach. W XVIII w. zamek był tylko częściowo zamieszkały. Spis inwentarza zamku z 1700 r. ukazuje jego dość kiepski stan. Pomimo prób ratowania zamku popadał on w coraz większą ruinę. W XIX w. poszukiwacze skarbów dopełnili reszty zniszczenia. Po drugiej wojnie światowej mury zamku zostały częściowo rozebrane i posłużyły do budowy drogi łączącej Bobolice z Mirowem.

Pod koniec XX w.  rodzina Laseckich – obecnych właścicieli zamku, podjęła się jego odbudowy. Na zlecenie przedstawicieli rodziny: senatora Jarosława Laseckiego i jego brata Dariusza Laseckiego, przy pomocy polskich naukowców i ekspertów, przeprowadzono prace archeologiczne, zabezpieczające i budowlane. 
Oficjalne otwarcie zamku nastąpiło po dwunastu latach prac - 3 września 2011 r. Jego kształt odtworzono na podstawie zachowanych ruin, posiłkując się wiedzą historyków i archeologów. W pracach wykorzystywano wyłącznie tradycyjne materiały (głównie kamień wapienny), opracowano też specjalną zaprawę murarską. Sama rekonstrukcja wzbudzała i nadal wzbudza spore kontrowersje i krytykę różnych środowisk nazywając zamek  kiepską atrapą zabytku. 
Ja natomiast uważam, że znacznie lepszym rozwiązaniem dla tego typu budowli /albo raczej ruin/ jest być może kiepskie odtworzenie ich pierwotnego  kształtu, niż dopuszczenie do totalnej degradacji i popadania w ruinę. Mnie osobiście efekty renowacji Zamku w Bobolicach absolutnie przypadły do gustu:)
Pewnie słyszeliście o tym, że Zamek w Bobolicach stanowi plener do emitowanego ostatnio na naszych ekranach serialu telewizyjnego "Korona królów". Powstał tutaj również teledysk do filmu "Merida Waleczna"
Zapraszam Was więc na spacerek po zamku oraz jego zielonej, wiosennej okolicy:)

Widok zamku z drona - zdj. internet
To się nazywa prawdziwy relaksik:)

Zbroja rycerska ważyła około 25-35 kg. Na imprezę może i fajna, ale w tym trzeba było walczyć:)
Święty Jerzy walczące ze smokiem - patron Rycerzy
Kazimierz Wielki nadający przywileje włościanom - kopia obrazu Hadziewicza
Kaplica zamkowa
Dla głodomorów u stóp zamku czeka restauracja


Naprawdę nie polecam korzystania z tego fotelika. U mnie próby zakończyły się dziurą w spodniach:)

 Nawet nie chcę wiedzieć co czuli nieszczęśnicy, którzy byli w ten sposób torturowani

Będąc na Zamku w Bobolicach, obowiązkowym punktem programu jest również odwiedzenie jego sąsiada, czyli Zamku w Mirowie, a raczej tego co po nim zostało. 
Cały czas trwają tutaj prace konserwatorskie, więc pewnie wkrótce i na tym zamku oprócz sypiących się murów będzie można zobaczyć troszkę więcej atrakcji.
Spacer z Bobolic do Mirowa zajmuje około pół godziny. Jest to bardzo przyjemna trasa prowadząca przez las, a w darmowym pakiecie uprzyjemniającym wędrówkę otrzymujemy cudowny śpiew ptaków, w połączeniu z pięknymi krajobrazami Jury.
Oczywiście jeśli komuś totalnie nie chce się spacerować krętymi dróżkami wśród wapiennych ostańców - może podjechać samochodem. Ja jednak zdecydowanie polecam  opcję pieszego przemieszczania się z jednego zamku na drugi. 

Sami spójrzcie jaka wspaniała ścieżka spacerowa. Grzechem byłoby nie skorzystać:)


Zamek w Mirowie podobnie jak ten w Bobolicach miał zabezpieczać granice kraju przed najazdami Czechów i został wzniesiony przez tego samego króla, który "zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną". Za czasów  króla Kazimierza Wielkiego w Polsce powstało ponad tysiąc nowych osad wiejskich, a liczba miast wzrosła ze 100 do 200. 
Król postawił ponad 30 zamków  i obwarował murami obronnymi 30 miast.
Kazimierzowska budowla w Mirowie w krótkim czasie została rozbudowana do rozmiarów dużej warowni. Zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Początkowo należał do koziegłowskich Lisów, później, od XV wieku, do Myszkowskich. W ich czasach nastąpiły znaczne zmiany wyglądu budowli, która zyskała dwie dodatkowe kondygnacje oraz znacznie wyższą niż dotychczas wieżę. W 1587 zamek zdobyty został przez arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, pretendenta do tronu polskiego. Od tego czasu rozpoczął się proces stopniowego podupadania warowni.  
Po zniszczeniach w czasie potopu szwedzkiego zamek coraz bardziej popadał w ruinę, aż w końcu XVIII wieku został opuszczony. Ruiny były systematycznie rozbierane przez mieszkańców okolicznych wsi, którym kamień posłużył do budowy domów. Coraz gorszy stan obiektu, stwarzającego zagrożenie dla zwiedzających, spowodował, że w ostatnich latach ogrodzono go. 
Podobnie jak w Bobolicach rodzina Laseckich  /właścicieli obu zamków/, podjęła się prac nad zabezpieczeniem ruin. Docelowo warownia ma być udostępniona dla turystów. W zrekonstruowanych pomieszczeniach znajdzie się między innymi muzeum.
Wokół zamku jest mnóstwo miejsca do biwakowania, a wszechobecne skałki idealnie nadają się do wspinaczki. Każdy znajdzie coś fajnego dla siebie.


Malownicze ruiny Zamku w Mirowie od lat przyciągają zagorzałych miłośników Jury krakowsko-częstochowskiej, fascynatów historii, spragnionych wrażeń turystów, ale również filmowców. 
Tajemniczość oraz specyficzny klimat tego miejsca spowodowały, że kręcono tutaj sceny m.in. do takich  filmów  jak: "Przyjaciel wesołego diabła", "Pan samochodzik", "Nad rzeką której nie ma".







Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze
i życzę Wam cudownych, słonecznych dni
w wiosennym nastroju:)


Bobolice - 15 kwiecień 2018
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...