sobota, 18 lipca 2015

Ogrodowe impresje




"Zobaczyła malowniczy ogród
skąpany w porannym słońcu
tysiące najpiękniejszych barw
w tym magicznym zakątku

           Blask słońca jak pieszczota
           do życia budził rośliny
           Pięknem kusił róży kwiat
           zarumieniły się maliny

Serce rosło bo na wietrze
delikatnie tańczyły lilie
Zroszone aksamitne płatki
lśniły jak w rajskiej krainie

            Wdychała mieszany z wiatrem
            zapach złocistych kwiatów
            Zachwyciły ją białe dzwonki
            Wśród czerwonych maków"

           
                  M. Rudnicka "Lato w ogrodzie"



Lato w pełni, a ogród wygląda niczym dzieło stworzone przez najlepszego malarza. Można godzinami w nim siedzieć i zachwycać się kwiatami, kolorami, śpiewającymi ptakami i zapachem lata. Jaka szkoda, że ten letni spektakl nie trwa cały rok. 

Biegając z aparatem fotograficznym po ogrodzie chciałabym uwiecznić wszystkie moje roślinki, bo kto wie jakie niespodzianki przygotuje zima. Mam nadzieję, że wszystkie przeżyją.

A teraz czas na prezentację moich ślicznotek. Jak wspominałam nasz ogród składa się z dwóch części, można powiedzieć "przed domowej" i "za domowej". 

Przy wejściu na posesję po prawej stronie drogi rosną róże, które w bukszpanowym kółeczku jesienią będą jeszcze dosadzane, lilie, liatry, piwonie, kosaće, starce, lawendy, szałwie i wiele innych. Po drugiej stronie liliowce, hibiskusy, ligustry, klony itd.


Od babci Anieli, parę lat temu przyniosłam jedną sadzonkę liliowca. 
 A teraz jest to niezły przychówek.








Ogród od strony ulicy

Ścieżka prowadząca do domu

Hortensja "matka" od której pochodzi reszta mojego towarzystwa

Widok z balkonu
Przed oknami pachnąca lawenda

Wzdłuż domu wije się kolejna ścieżyna, która prowadzi do tylnej części ogrodu, gdzie również znajduje się mnóstwo pięknych roślin.

Gdy panowie od kostki usłyszeli o moich pomysłowych zawijasach wokół domu, byli delikatnie rzecz ujmując  lekko zdegustowani, a robota "troszkę" się przedłużyła.

Cóż, panowie skończyli pracę i odeszli, a ja mogę spacerować po swoim małym królestwie i obserwować jak mają się moi kolorowi  podopieczni do których należą m.in. piękne hortensje.

Jestem z nich bardzo dumna tym bardziej, 
że posadziłam tylko jeden krzaczek, a teraz jestem posiadaczką kilkunastu sztuk 
/oczywiście z własnej hodowli/
Piękno hortensji podziwia nawet motyl



















W tej części ogrodu królują: hortensje, tawułki, płomyki, ostróżki, brunnery, funkie, lilie, juki, itd.
Naparstnica
Pysznogłówka

Jak to w życiu bywa, każdy z nas ma jakiegoś bzika, a ja nic nie poradzę na to, że moim bzikiem są roślinki. Co roku przesadzam, dosadzam i wdrażam jakieś nowe pomysły aranżacyjne, których chyba nigdy mi nie zabraknie. Dobrze, że mieszkam razem z mamą więc mogę liczyć na jej pomoc, szczególnie wiosną gdy trzeba usuwać chwasty.
Płomyk wiechowaty


Tuż przy domu rośnie ogromna katalpa, która teraz obsypana jest pięknymi białymi kwiatami. 
Trudno uwierzyć, że parę lat temu była ścięta piłą na wysokości 1 metra. Postanowiliśmy dać jej jeszcze jedną szansę i opłacało się

Część ogrodu z tyłu domu

W oddali hortensja "Anabelle" 




W tej części ogrodu rosną głownie rośliny cieniolubne lub takie które lubią półcień: bodziszki, tawuły, hortensje, paprocie, funkie.


Owady pasące się na tawule
Bodziszek

Trzmiele, osy i pszczoły to nasi stali goście. Ich ulubiony karmnik to winoblusze i tawuły posadzone przy ścianach starej stodoły. Nie dość, że pięknie to wygląda to jeszcze mamy bezpłatny koncert owadów.
Cały budynek pokryty jest  winobluszczem
Właścicielka ogrodu, czyli ja

Ostróżka


Wzdłuż ogrodzenia - przy płocie graniczącym z sąsiadem
 również nie brakuje roślinności wszelkiej maści i koloru

Patrząc na słoneczną rudbekię, 
ja osobiście od razu mam lepszy humor
Ona po prostu się uśmiecha
Z kolei jukka sprawia wrażenie wytwornej damy



sprawującej władzę 
i górującej ponad resztą towarzystwa 
Ogromne kwiaty hortensji Annabelle cieszą oko nie tylko moje.
 Spogląda na nie także figurka ogrodowa.


Kwiaty tej hortensji są wielkości piłki

Dzisiaj żegnam się z moimi roślinkami, które cieszą oko w lipcu, a sierpień będzie witał budleje, hibiskusy i wiele, wiele innych


10 komentarzy:

  1. Życie w takim otoczeniu musi być piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Nawet gdy człowiek jest przybity i nie ma humoru, w ogrodzie wśród zieleni od razu czuję się lepiej.

      Usuń
  2. Twój ogród jest przepiękny, tak dużo w nim kwiatów i roślin. Przechadzając się tymi ścieżkami czułabym się, jak w raju... To niesamowite, jak wiele nas łączy: wspólne pasje, zainteresowania, podróże... cieszę się, że odnalazłaś mnie w blogowym świecie. Pozdrawiam i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć, że w lecie to rzeczywiście przedsionek raju, ale zanim się nim stał musiałam się nieźle napracować. Warto było, ponieważ teraz letnie dni spędzamy właśnie w ogrodzie. Bardzo się cieszę, że "wpadłam" na Ciebie w blogowym świecie. Serdecznie dziękuję za miły komentarz i zawsze do siebie zapraszam oraz do mojego ogrodu.

      Usuń
  3. Cóż dodać na taki widok? Znów wspomnienia mnie nachodzą, ogrodu mojego dzieciństwa, potem odwiedzanego już rzadko podczas wizyt u rodziny. A teraz? Zupełnie go nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba dlatego kontynuuję moje ogrodnicze pasje, ponieważ od zawsze moja mama dbała o przydomowy ogród, w którym było pełno kwiatów. Kocham to moje małe królestwo i czuję się w nim jak "księżniczka". Po prostu nie wyobrażam sobie życia bez moich kwiatuszków:)

      Usuń
  4. Taki ogród to skarb:-) pięknie

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki ogród to skarb:-) pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Uwielbiam w nim spędzać każdą wolną chwilę.
      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  6. Jak wiesz ja tam nie lubię bawić się w ogrodnika i obdarzać kwiaty szczególnym uczuciem. Ale dla mnie ten całokształt to jest coś. Zanim tu mieszkałam zawsze jak byłam poza miałam takie dwa szczególne obrazy, które dodawały otuchy i pozwalały cierpliwie czekać na kolejną wizytę. Droga i właśnie Twój ogród ;)
    Właścicielka ogrodu z prawdziwego zdarzenia!
    Rudbeika? Tak? To takie mocno różowe. Piękne!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...