poniedziałek, 8 czerwca 2015

W moim ogrodzie




"Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście"




Ogród stanowi nieodłączny element życia mojego i mojej rodziny, ponieważ tam właśnie spędzamy wszystkie letnie dni. Niech mówią mi, że w mieście żyje się wygodniej i prościej, a ja i tak wiem swoje.
Bo cóż może być piękniejszego od porannej kawusi w ogrodzie 
w otoczeniu śpiewających ptaków i cudownej zieleni?





Wiadomo, każda sroczka swój ogonek chwali. No ale jak tu nie chwalić, skoro wieś jest the best?

Oczywiście, czasem przychodzi krótkotrwały kryzys kiedy ślimaki pożerają kwiaty i warzywa /w tym roku to istny nalot/, coś zniszczy złowroga zima lub po prostu uschnie, bo warunki nieodpowiednie. Ale to tylko chwilowe zniechęcenie, bo gdy nadchodzi kolejna wiosna i zaczyna się kolejny spektakl ogrodowy wszystkie wątpliwości opuszczają człowieka i znowu chce się żyć i planować, planować nowe przedsięwzięcia ogrodnicze.

"Bo z ogrodem jest jak z dzieckiem - trzeba poświęcać mu dużo czasu, uwagi i kochać bezwarunkowo, a wtedy i jedno i drugie rozkwita pełnią szczęścia". 

W tym roku wiosna była łaskawa dla rododendronów i azali. Dużo deszczu, chłodno - dlatego pokazały na co je stać.


Czerwiec i lipiec to dla mnie najpiękniejsze miesiące w ogrodzie - wszystkie kwiaty zaczynają kwitnąć, gotowe do zaprezentowania się z najlepszej strony.

Dla królowej kwiatów rozpoczyna się prawdziwy bal.



a dla mnie podziwianie wszystkich balowych kreacji


Figurki ogrodowe, 
wprowadzają w ogrodzie romantyczny, barokowy nastrój, a w otoczeniu kwiatów wyglądają naprawdę przepięknie. 


Niestety ogród to nie tylko relaks i wypoczynek. Gdy wpada rodzinka z miasta woła: "Ależ Wam się tutaj wspaniale mieszka. Leżaczek, grill, ciasteczko - żyć nie umierać". 
Samo nie rośnie, samo się nie wyplewi i podleje. 


Utrzymanie ogrodu kosztuje dużo pracy i  wysiłku. Ale przede wszystkim  trzeba to lubić, a nawet kochać. Ta praca nie może być wykonywana z grymasem na twarzy, bo rośliny "nie będą chciały z nami współpracować". 
Ja na przykład rozmawiam sobie z moimi roślinkami gdy przy nich pracuję i prawie codziennie po powrocie z pracy robię obchód ogrodu sprawdzając co słychać u moich podopiecznych.

Ogród zaczął powstawać 14 lat temu i ciągle jest tworzony.
Trudno uwierzyć, że zaczynaliśmy od gołej ziemi i ani jednego drzewa.
nasz 2-letni synek pracuje
w wieku 8 lat tylko pozuje
Ciężko byłoby pisać o każdej pojedynczej roślinie, bo są ich setki i muszę przyznać, że po tylu latach "w branży ogrodniczej" całkiem nieźle się na nich znam. 

Jest tylko taki jeden przyjezdny okaz który pojawił się nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy.  Panoszy się u nas od kilku lat i w tym momencie wygląda właśnie tak.

Chodzi o tę roślinę przed klonem japońskim



Oczywiście poczyniłam kroki, żeby gościa rozszyfrować i okazało się że jest to przybysz rosnący  w Ameryce Północnej i nazywa się szkarłatka amerykańska. 

W lipcu zamiast białych kwiatków pojawiają się soczyste ciemne owoce, niestety w stanie surowym niejadalne. I tak jej się u nas spodobało, że amerykanka zamieszkała na stałe w Polsce. Może jakiś ptaszek lecący do ciepłych krajów zostawił kupkę z prezentem  w naszym ogrodzie. 

W każdym razie jest to miły prezencik i wiele osób pyta o tę rzadko spotykaną w naszych ogrodach roślinę. Owoce tej rośliny używane są jako naturalny barwnik. Amerykanie jedzą ją po uprzednim ugotowaniu lub pieczeniu.
W lipcu zrobię zdjęcie owoców.

Czerwiec ma to do siebie, że rośliny zmieniają się z dnia na dzień. Po każdym powrocie z pracy obserwuję, że są coraz piękniejsze i bujniejsze. Można je podziwiać bez końca. Tylko trzeba umieć  zatrzymać się na chwilę i żyć tą chwilą. Niestety wiele osób tego nie potrafi zrobić. 
Chwila mija i druga szansa może się nie powtórzyć.

Tak samo jest w życiu, dlatego spróbujmy umieć się zatrzymać i znaleźć czas i miejsce, gdzie będziemy mogli zebrać myśli i gdzie nikt nie będzie nas poganiał.


Może ogród, może las, góry czy jeziora? A skoro o lesie mowa, nie może zabraknąć w nim paproci. W moim ogrodzie również. Ja po prostu mam do nich słabość i mam również nadzieję, że służby leśne nie odkryją mojego niecnego procederu przemycania ich z lasu do ogrodu, w którym rosną przepięknie.



















KLONY PALMOWE



Letnie rabaty




W środku powojnik Jan Paweł II, wokół róże krzaczaste, rabatowe oraz ostróżki














Poniżej ścieżka prowadząca do ogródka warzywnego, w którym rośnie wszelka zielenina oraz pozujący do zdjęcia  nasz młodszy synek Piotruś




Uwaga: płot wykonany przez mojego męża
 Ogród składa się w zasadzie z dwóch części, ale o tym już następnym razem w lipcu, kiedy kolejne kwiaty ubiorą się w swoje barwne  kreacje



18 komentarzy:

  1. Piękny ogród, piękny opis... Rzeczywiście mamy wiele wspólnego, sposób patrzenia na życie przede wszystkim. Chętnie zagłębię się jeszcze w podróżnicze wpisy...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie mówiłam, że nadajemy na podobnej częstotliwości? Zapraszam Cię serdecznie do naszych podróży, a jako że kochasz "zielone" w każdej postaci, już w najbliższym czasie będę opisywać florę Czarnogóry, która wygląda jak jeden wielki ogród botaniczny. Koniecznie musisz zobaczyć, a więc do następnego razu. Oczywiście dziękuję za miły komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny masz ogród.Doskonale wiem ile trzeba pracy w niego włozyć by wyglądał tak zachwycająco. Znam to z autopsji. Czekam z niecierpliwością na wpisy podróżnicze, bo sama uwielbiam podróże, ogrody i kwiaty. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję i zawsze zapraszam do ogrodu i wspólnego podróżowania. W najbliższym czasie będę opisywać imponującą, czarnogórską roślinność, więc wpadnij zobaczyć co tam rośnie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Piękny ogród! Jaki kolorowy i różnorodny! Tylko, czy nie boisz się, że ta szkarłatka zadusi Ci tego pięknego klonika? Ja bym ją przesadziła w inne miejsce na wszelki wypadek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, szkarłatka totalnie zdominowała terytorium. Był jeden krzaczek, teraz jest już 10. Wiosną muszę koniecznie z nią porozmawiać i wynająć jakieś inne lokum w ogrodzie. Dziękuję za miłe słowa i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały, wypielęgnowany ogród. Ja mam 1700 m2 ... i coraz mniej siły, w związku z tym nie uprawiam prawie wcale kwiatów, ale zazdrosnym okiem podglądam innych.
    A małe dzieci w ogrodzie to wdzięczny temat fotografii. Mojemu synowi robiłam mnóstwo zdjęć, pośród kwiatów i ścieżek, ze zwierzętami, na hulajnodze czy też rowerze... Cudne czasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Powinniśmy łapać te ulotne chwile, bo dzieciaki tak szybko dorastają i czasem żałujemy, że nie zrobiliśmy tylu ważnych rzeczy. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam.

      Usuń
  7. Bajeczny. Marzę o domu z ogródkiem, a jak byłam dzieckiem to traktowałam obowiązki na tzw. "działce" za dopust boży. Jak to się człowiek zmienia :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zmienia, zmienia. Kiedy byłam dzieckiem lub nastolatką - praca w ogrodzie była również dla mnie karą za grzechy.
      A teraz nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia bez moich roślinek.
      Życzę Ci serdecznie, żeby Twoje marzenie się spełniło:)

      Usuń
  8. cudowny ogród :) moje marzenie zamieszkać na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca w ogrodzie sprawia, że stres oraz pochmurny nastrój znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Moje wszystkie roślinki sprawiają, że życie postrzegam w zupełnie innym, pozytywnym wymiarze i za żadne skarby świata nie zamieniłabym mojej wsi na najbardziej ekskluzywny apartamentowiec:)
      Ja głęboko wierzę w to, że marzenia się spełniają, a jeśli im troszeczkę pomożesz to kto wie?:)

      Usuń
  9. Nie będę się rozpisywać :-) po prostu piękny i romantyczny ogród :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładają go chciałam żeby sprawiał wrażenie romantyczne.
      Bardzo się cieszę, że tak właśnie go odebrałaś:)

      Usuń
  10. Przynajmniej dobrze, że chcę pozować taki kawaler!
    To czemu nigdy nie jedliśmy niczego z owoców tego kwiatuszka?
    Właśnie te wakacje przeszły mi niezauważone koło nosa i nie mam pojęcia jak to się stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje wakacje dopiero się zaczną:)
      A tych owoców nie umiem niestety przyrządzać:(

      Usuń
    2. Internet jest pełen przepisów, a ja wierzę, że jednak spróbuję ich "z Twojej ręki" ;D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...