piątek, 7 czerwca 2019

Monumentalne Opactwo Benedyktynów w Melku

"Twój czas jest ograniczony,
więc nie marnuj go,  żyjąc cudzym życiem".
Steve Jobs 


Nie ulega wątpliwości, że Melk należy do jednego z piękniejszych austriackich miast, a wznoszące się na malowniczym wzgórzu Opactwo Benedyktyńskie jest jego znakiem rozpoznawczym.
W tym z natury obronnym miejscu istniała dawniej słowiańska osada Magalicha, którą w swoje posiadanie wzięli Rzymianie. Założyli  fort, a u schyłku X wieku zburzyli go Madziarowie. Z kolei z Madziarami bardzo szybko rozprawił się  pierwszy margrabia Austrii Leopold II i wzniósł własną warownię. Jeden z jego potomków, również Leopold sprowadził mnichów, założył Klasztor Benedyktynów,  a wzgórze nieprzerwanie po dziś dzień należy do tego właśnie zakonu. 
Już w XII wieku istniała tu przyklasztorna szkoła, a w bibliotece gromadzono cenne manuskrypty. Opactwo zapisało się w dziejach XV-wieczną reformą życia zakonnego. Mnisi wrócili na ścieżki ascetyzmu, cnoty i nauki. Zacieśnili kontakty z wiedeńskim uniwersytetem i powracając do nauk św. Benedyktyna z Nursji, ujęli zasady swego życia w ramy surowej konstytucji. Na wzór Melku przyjmowały ją inne europejskie opactwa, a w 1625 r. papież Urban VIII uznał za modelową dla całej kongregacji.
Miasto  jest przepięknie położone i nazywane  bywa bramą prowadzącą do Doliny Wachau. U podnóża zamkowych murów szeroką wstęgą płynie Dunaj, a na pobliskich stokach uprawiane są krzewy winorośli. Naprawdę warto odwiedzić to miejsce. Szczerze mówiąc nie mogłam się doczekać momentu, w którym dotrę w końcu do Melku i zobaczę opactwo, którym wcześniej zachwycali się moi blogowi przyjaciele - więc przybyłam, zobaczyłam i też się zachwyciłam:):)




Opactwo imponuje nie tylko historią i rozmiarami, ale zachwyca także architekturą oraz iluzjonistycznymi freskami we wnętrzach kościoła św. Piotra i Pawła oraz klasztornej Bibliotece. Miodowożółta budowla jest dziś najwspanialszym barokowym zespołem zabytkowym w Austrii i największym tego typu kompleksem w Europie. Na terenie opactwa spoczywają margrabowie z rodu Babenbergów, aż do Leopolda III, który przeniósł rodową siedzibę do Klosterneburga.
Po prawej stronie głównej bramy z postaciami świętych: Kolomana /patrona opactwa/ i Leopolda /patrona Austrii/ wznosi się jedna z tzw. wież Babenbergów, która wchodziła kiedyś w skład średniowiecznej fortecy książęcej. Dalej rozciąga się pierwszy dziedziniec klasztorny. Fasadę wschodnią, zwieńczoną krzyżem zdobią posągi św. Piotra i Pawła. 
Na balustradzie balkonu umieszczono herb Bertholda Dietmayra, najsłynniejszego opata Melku, za którego czasów dokonano przebudowy klasztoru.
Dietmayr /1670-1739/ został opatem w wieku 30 lat. Mimo kłopotów finansowych zdecydował się na prace remontowe na terenie opactwa. Z początku chciał jedynie wyremontować kościół, jednak z czasem przedstawił tak szeroko zakrojony plan rozbudowy klasztoru, że wywołał bunt zakonników. Zdołał ich jednak przekonać i dzieła dokończono. Paradoksalnie, kiedy dzieło życia opata Dietmayera zostało ukończone w opactwie wybuchł pożar, który strawił znaczną część klasztoru i kościół. Niedługo potem opat zmarł, a jego dzieło kontynuowali następcy.
Przejście przez Hol Benedyktyński prowadzi na imponujący Dziedziniec Prałatów z fontanną pośrodku. Mury zdobią współczesne malowidła alegoryczne przedstawiające cztery cnoty kardynalne: wiarę, nadzieję, miłość i pokutę.





W zasadzie cały kompleks klasztorny jest imponujący, ale w trakcie zwiedzania bez dwóch zdań wielkie "WOW" wywołały u mnie dwa pomieszczenia. Pierwszym z nich jest kościół św. Piotra i Pawła.
Bryła budowli została zaprojektowana przez Jacoba Prandtauera przy współudziale opata Bertholda Dietmayera. Autorem wystroju był włoski architekt Antonio Beduzzi, który zrealizował teologiczne koncepcje opata.
Freski na sklepieniu namalował Johann M. Rottmayr. Wieże świątyni mają bogato zdobione, złocone hełmy, zakończone złocistymi monstrancjami. Jednak prawdziwy "festiwal baroku" zaczyna się we wnętrzu, które oczarowuje przepychem. Ciepłe barwy ścian i fresków stapiają się w skrzącą całość ze złoceniami posągów, rzeźb i dekoracji. Malowane postacie świętych i aniołów na sklepieniu zdają się wirować w przestrzeni. 
Coś pięknego:)
W bocznych ołtarzach kościoła mieszczą się relikwiarze zawierające szczątki różnych świętych /okropieństwo/, a w krypcie spoczywają szczątki pierwszych władców Austrii.

 





Wejście do części muzealnej prowadzi Schodami Cesarskimi. Prawie 200-metrowy korytarz zamieniono w galerię portretów wszystkich władców Austrii. W komnatach cesarskich wyeksponowano klasztorne skarby sztuki od Średniowiecza do XVIII wieku. Jednym z najcenniejszych jest rzadko wystawiany krzyż z Melku, wysadzany szlachetnymi kamieniami, który wg legendy kryje ponoć fragment Krzyża Chrystusowego. Ja zawsze na tego typu nowinki przymykam oko.
Amfiladę kończy Sala Marmurowa /kiedyś gościnna jadalnia/. Sklepienie zdobi pogański fresk Paula Trogera przedstawiający Atenę na rydwanie w otoczeniu innych mitologicznych postaci. Z Sali Marmurowej wychodzi się na szeroki taras łączący skrzydło południowe z północnym. Widać stąd w całej okazałości główną fasadę kościoła, a u stóp klasztoru urocze miasteczko Melk oraz wolno płynący Dunaj.

Sala Marmurowa

A teraz przyszedł czas na moje drugie "WOW", czyli fascynującą Bibliotekę!!! Zapomniałam Wam powiedzieć, że we wszystkich klasztornych wnętrzach obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. Niestety, kiedy moje oczy dostrzegają skupisko takich cudowności -  adrenalina osiąga tak wysoki poziom stężenia, że nawet kilkukrotne napominanie osób pilnujących nie jest w stanie mnie powstrzymać przed robieniem zdjęć:) 
Biblioteka zawiera 1200 średniowiecznych rękopisów, a także przechowywane są w niej starodruki i inkunabuły. Zabytkowe złocone regały wypełnione starymi księgami oraz barwny fresk Trogera na sklepieniu tworzą niezwykle harmonijną, ale równoczesnie zapierającą dech w piersiach całość.
Atmosfera tego miejsca i niepowtarzalny księgozbiór poruszyły wyobraźnię Umberto Eco. Biblioteka z "Imienia róży" jest symboliczna, ale ukłonem autora wobec miejsca inspiracji jest imię jednego z bohaterów, a zarazem narratora - Adso z Melku. 
Nie ma co kryć, że Bibliotekę opuszczałam z ciężkim sercem. Niesamowite miejsce!!!





Po dosyć konkretnej dawce wizualnych i artystycznych  wrażeń - udajemy się na spacer do przyklasztornego parku, w którym piękno otaczającej przyrody łączy się z trelami ptactwa buszującego wśród drzew. Jest to bardzo przyjemne miejsce, w którym można zresetować mózg oraz ciało:)
W związku z tym, że opactwo położone jest na wzgórzu rozpościerają się stąd bardzo ładne widoki na całą okolicę. Przysiadamy więc na ławeczce, żeby przez chwilę oddać się błogiemu lenistwu i powygrzewać w promieniach majowego słoneczka:)








Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia 
pod moim poprzednim, rocznicowym postem
i życzę Wam wspaniałego weekendu:)


Austria, Melk -maj 2019

31 komentarzy:

  1. Te palmy na dziedzińcu jakoś nie pasują mi do tego miejsca - jak nie Austria :)
    Imponująca biblioteka. Też bym taką chciała mieć
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Palmy w Austrii to dość nietypowy widok - podobnie jak drzewka cytrynowe:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Wow! Niezła perła architektoniczna. To Opactwo naprawdę robi wrażenie, potrzebowałabym chyba całego dnia żeby się wszystkiemu przyjrzeć i w spokoju pozachwycać. Biblioteka wspaniała, to zdecydowanie miejsce w moim guście bo otoczona książkami, zwłąszcza tymi starymi, przenoszę się w zupełnie inny świat. I widoki jakie piękne dookoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i cały dzień byłoby co robić w Melku, bo oprócz opactwa miasteczko też jest bardzo ładne.
      W samej tylko Bibliotece spędziłam godzinę:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Przepiękna foto-relacja, urokliwe miejsce do odwiedzenia:)
    Pozdrawiam słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Una de las muchas bellezas que hay en esta ciudad y que has sabido mostrar maravillosamente bien.

    Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's true. The Melk Abbey is beautiful and worth seeing.

      Greetings:)

      Usuń
  5. Szaleństwo mnie tam ogarnęło, a biblioteka dobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Opactwo imponująco ogromne. W moich podróżach dotarłam jedynie do Tyńca i to oglądałam je z zewnątrz, ale wspominam bardzo miło tę wizytę. Opactwo jest zdecydowanie skromniejsze, ale ma duży urok. Biblioteka - wow, chciałoby się wejść i już tam pozostać, można by się przenieść w świat, za jakim tęsknimy, a czasami trafić do świata, którego widok na szczęście został nam oszczędzony, ale my bylibyśmy tylko obserwatorami. Zaciekawiła mnie informacja na temat literackiego tropu Adso z Imienia róży (kiedy pierwszy raz zabierałam się za tę książkę odłożyłam po parudziesięciu stronicach, kiedy wzięłam ją do ręki po raz drugi- w innym czasie, w innym wieku- wciągnęła mnie całą bez reszty, zatraciłam się w lekturze, jak ty w bibliotece:)Miłego weekendu, u nas słoneczny i ciepły i chwilowo bez upałów (czyli taki jak lubię najbardziej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wybieram się do Tyńca, bo podobnie jak Ty opactwo widziałam tylko z zewnątrz.
      To prawda, że do granic możliwości zachwycamy się przeszłością, ale życie w tamtych okrutnych czasach na pewno do łatwych i przyjemnych nie należało.
      Ja też do "Imienia róży" robiłam kilkukrotne podejście. Rzeczywiście z wiekiem gusta się zmieniają:)
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Zachwyca na zdjęciach, więc wyobrażam sobie jak wielkie wrażenie robi w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromne wrażenie!!!
      Opactwo zachwyca - zarówno zewnątrz, jak i w środku.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Piękne miejsce i pięknie je przedstawiłas. Biblioteka niesamowita, och , takie właśnie lubię.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Celu:)
      Biblioteka jest jedną z piękniejszych jakie do tej pory w życiu widziałam.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Przepiękne miejsce, piękne zdjęcia. Wpisuję je na moją listę. A na razie dziękuję za tę podróż. Serdecznie Cię pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale miejsca wytwornie sie prezentuja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ŁAŁ kolejne...
    Nie sposób odmówić temu miejscu przepychu i piękna...
    Biblioteka - zapiera także dech.
    Przecudne miejsce Mario zobaczyliśmy, a ja dzięki Wam. Dziękuję.
    Pozdrawiam serdecznie.
    U nas akurat przeszła burza z gradobiciem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Basiu opactwo w Melku robi wrażenie, a w Bibliotece można się zakochać:)
      Strasznie boję się burz i nawałnic, które w trakcie upałów mogą być bardzo niebezpieczne:(

      Serdecznie i gorąco /uff/ Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Powoli odrabiam moje blogowe zaległości. Na nas opactwo w Melku również wywarło wielkie wrażenie a termin wycieczki bardzo podobny, bo też byliśmy tam w maju, ale od tego czasu minęło już 7 lat, tak że miło było przypomnieć sobie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój post dotyczący Melku oraz piękne zdjęcia. Już wtedy nie mogłam się doczekać, żeby zobaczyć to miejsce. No i w końcu się doczekałam:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Uwielbiam zwiedzać takie miejsca! Nasza kultura może być szczególnie dumna własnie z takich budowli sakralnych. Jestem pod wrażeniem stanu, w jakim jest to opactwo.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Opactwo w Melku prezentuje się niezwykle, a ludzki geniusz w tworzeniu tego rodzaju budowli oraz ich zawartości /rzeźb, obrazów, fresków/ sięga ponad przeciętność.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Malownicza miejscowość, dużo zieleni, wspaniała architektura i biblioteka z efektem "WOW". Tyle jest pięknych miejsc na tej ziemi, dzięki takim osobom jak Ty, mogę zobaczyć więcej i przy okazji sporo się dowiedzieć, bo nie oszukujmy się, nie wszędzie jestem w stanie być osobiście :P Z pozdrowieniami G :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała Dolina Wachau jest urokliwa i bardzo zielona. Idealna na wyprawy rowerowe.
      Masz rację, że człowiek wszędzie chciałby dotrzeć, ale niestety fizycznie jest to niemożliwe.
      Dlatego właśnie tak lubimy blogi, bo siedząc w domu możemy przenosić się w różne miejsca na Ziemi:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  15. Opactwo w Melku od strony zewnętrznej wygląda jak pałac. Jednak wnętrze kojarzy się
    już bardziej "religijnie". Piękne miejsce - freski, biblioteka; wszystko zachwyca.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczne miejsce. Ma wszystko co trzeba: świetną architekturę, park i widoki na okolicę. Jak zwiedza się opactwo? Bilety i chodzimy sami czy z przewodnikiem?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...