piątek, 11 stycznia 2019

Spacerkiem po Josefovie - Dzielnicy Żydowskiej w Pradze

 "Dlatego podróżowanie niczemu nie służy. 
Jeśli ktoś nie ma nic w środku, nie znajdzie też nic na zewnątrz. 
Daremnie szukać po świecie czegoś, czego nie można odnaleźć w sobie"
Tiziano Terzani


Któż z nas nie lubi odwiedzać miejsc, w których piękna architektura przeplata się z jeszcze ciekawszą historią, gdzie oprócz kulturalnych wrażeń stanowiących wyrafinowaną ucztę dla ducha - możemy również w wykwintny sposób zaspokoić kulinarne gusta.  
Nie wiem jak Wy, ale ja darzę ogromnym sentymentem dzielnice żydowskie. One po prostu mają swój niepowtarzalny urok i klimat - dlatego będąc w Pradze, absolutnie nie mogłam pominąć nastrojowego i pełnego nostalgicznych zakątków Josefova, nad którym od lat unosi się duch Franza Kafki oraz legendarnego stwora Golema.
Słynna dzielnica w przeszłości nie była jedyną żydowską enklawą stolicy Czech. Żydzi w licznej grupie pojawili się tutaj w X wieku. Początkowo osiedlali się po obu stronach rzeki Wełtawy, głównie na Hradczanach. Król Wratysław II nakazał, by wszyscy Żydzi nosili na ubraniach żółte naszywki jako znak rozpoznawczy. 
W 1096 r. podczas pierwszej wyprawy krzyżowej w Pradze doszło do wielkiego pogromu Żydów i  odtąd musieli oni przebywać w wydzielonej dzielnicy. W 1215 r. na mocy postanowienia soboru laterańskiego II otoczono ją murem i objęto nadzorem, tworząc getto
Jak widać na załączonym obrazku, getto to nie wymysł Hitlera i okresu II wojny światowej, lecz kościoła katolickiego. Drugi pogrom nastąpił w Wielkanoc 1389 r., kiedy tłum rozsierdzonych katolików wtargnął do getta i wymordował około 3 tysięcy osób /nie oszczędzono nawet tych, którzy schronili się w synagodze Staronovej/, a wiele domów puszczono z dymem.
Praskim Żydom najlepiej wiodło się za panowania cesarza Rudolfa II /1576-1611/. Jego finansami zajmował się Mordochaj Maisel - burmistrz Josefova i jeden z najbogatszych ludzi w ówczesnych Czechach. Dzięki wstawiennictwu i pieniądzom Maisela, w Josefovie wybudowano nowe synagogi, ratusz i łaźnie obrzędowe oraz utwardzono ulice.
Rudolf przybył do Pragi jako cesarz i król Czech, prosto z habsburskiego dworu w Madrycie. Władał czterema językami i wkrótce rozpoczął też naukę czeskiego, czym zaskarbił sobie sympatię poddanych. Dał się również poznać jako mecenas sztuki i kolekcjoner osobliwości. Nic dziwnego, że dwór cesarza oprócz rzetelnych uczonych przyciągał wszelkiej maści szarlatanów, magików i innych znawców nauk tajemnych. Najsłynniejszym zakątkiem praskich alchemików była słynna Złota Uliczka.
W owym czasie w Pradze mieszkał również uczony rabin Liw ben Becalel - astronom i alchemik cesarza Rudolfa II. Legenda głosi, że stworzył on z gliny legendarnego Golema, który ożywał gdy rabin wkładał mu do ust zwitek pergaminu z wypisanym na nim niewymawialnym imieniem Boga.

Golem w raz z rabinem Low - zdj. internet

Golem - choć niemy, służył wiernie mędrcowi, pracując dzień po dniu aż do szabatu, w który to dzień pobożnym Żydom nie wolno było wykonywać żadnych robót. Którejś soboty rabin zapomniał wyjąć zwitka z ust Golema. Olbrzym chciał być posłuszny rabinowi, który kazał mu pracować, ale jednocześnie istniał z woli Boga, a ten pracy w szabat zabraniał. Rozdarty pomiędzy sprzecznościami zaczął szaleć. Zgromadzeni Żydzi wybiegli z bożnicy, jednak Golema nie dało się zatrzymać. Aby uniknąć najgorszego, rabin rzucił się na olbrzyma i wydarł mu z ust pergaminowy zwitek, a potem gdzieś go wyniósł  - do dzisiaj nikt nie wie gdzie. Podobno czasem w ciemne noce po zaułkach Pragi przechadza się gliniany olbrzym:):)
W roku 1745 z rozkazu cesarzowej Marii Teresy wszystkich Żydów wypędzono z miasta. Wrócili do domów dopiero po trzech latach.
Nazwę "Josefov" nadali swojej dzielnicy sami Żydzi. Chcieli podziękować cesarzowi Józefowi II, który w 1781 r. wydał edykt o tolerancji. Znosił on obowiązujące od czasów Wratysława II  żółte naszywki na ubraniu jako znak odróżniający ich od chrześcijan. Zlikwidowano też bramy getta i umożliwiono dzieciom uczęszczanie do nieżydowskich szkół. Józef II zapoczątkował pełnoprawne zrównanie Żydów z innymi obywatelami, co nastąpiło w 1848 r. Od tego czasu mieszkańcy getta mogli osiedlać się poza Josefovem. 
Po pół wieku w dawnych siedzibach getta pozostali tylko najbiedniejsi Żydzi. Puste domy stały się schronieniem biedoty i marginesu społecznego z pozostałych części stolicy. Najlepszy okres dla kultury żydowskiej w Pradze trwał od 1848 r. do II wojny światowej. Tworzyli wtedy pisarze Franz Kafka, Rainer Maria Rilke i Franz Werfel. 
Początek wojny przyniósł żydowskim mieszkańcom miasta kolejne restrykcje: godzinę policyjną i ponowny obowiązek noszenia żółtych naszywek na ubraniu. 
W listopadzie 1941 r. naziści zaczęli wysyłać ich do obozu koncentracyjnego w Terezinie oraz znajdującego się tam getta, gdzie trzymano ich przed wysłaniem do obozów zagłady /m.in. w Oświęcimiu-Brzezince/. Społeczność żydowska w Pradze przestała istnieć. 
Pozostały tylko zabytki - przepiękne synagogi, ratusz i muzeum żydowskie, do których teraz właśnie skierujemy nasze kroki.

Złota uliczka - zdj. internet

W Pradze jest naprawdę sporo synagog, więc miałam w czym wybierać. Odwiedziłam kilka z nich, ale największe wrażenie wizualne zrobiła na mnie Synagoga Hiszpańska  i od niej też zaczynamy zwiedzanie.
Należy ona do jednej z najmłodszych synagog /1868/, a stoi z kolei w miejscu najstarszej żydowskiej świątyni zwanej "Starą Szkołą", w której modlili się Żydzi, którzy  przybyli do Pragi w XI wieku z terenów cesarstwa bizantyjskiego. 
Synagogę wzniesiono według projektu Ignacego Ullmana w stylu mauretańskim.Wnętrze zdobią pozłacane geometryczne  kwiatowe motywy na tle subtelnych czerwieni, zieleni i błękitów.
Zgromadzone w bożnicy zbiory tworzą wystawę "Dzieje Żydów w Czechach i na Morawach od emancypacji po współczesność", będącej kontynuacją wystawy zaaranżowanej w synagodze Maisela. Ekspozycja prezentuje dzieje czeskiej społeczności żydowskiej od oświecenia po współczesność. W galerii dla kobiet można oglądać fotografie z getta czasów przed i po hitlerowskiej zagłady.
Przed wejściem do synagogi stoi kilkumetrowy monument z brązu przedstawiający Franza Kafkę. Miniaturowa wersja pomnika wręczana jest jako Międzynarodowa Nagroda Literacka. 


Kolejna synagoga przylega do Starego Cmentarza Żydowskiego. Synagogę Pinkasa ufundowała pod koniec XV wieku zamożna rodzina Horowitzów, przebudowując w tym celu zrujnowany dom odkupiony od Izraela Pinkasa. Ozdobą głównej sali są piękne witrażowe okna oraz kunsztowna, ozdobiona motywami roślinnymi krata otaczająca bimę - podwyższenie do czytania Tory.
Po II wojnie światowej synagogę Pinkasa przekształcono w wielką tablicę pamiątkową poświęconą pamięci 77 297 czeskich Żydów zamordowanych podczas ostatniej wojny przez hitlerowców.
Przez pięć lat artyści - Vaclav Bostik i Jiri John, nanosili na ściany nazwiska oraz daty urodzenia i śmierci pomordowanych. Naprawdę wygląda to niesamowicie, ale równocześnie przerażająco. Nigdy nie potrafiłam i nadal nie potrafię zrozumieć okrucieństwa jakie potrafi wyrządzić człowiek - człowiekowi. 
Na ścianie służącej do przechowywania Tory wypisano nazwy najważniejszych obozów koncentracyjnych, w których zamordowano czeskich Żydów. W synagodze urządzono stała ekspozycję przejmujących rysunków dzieci więzionych w Terezinie. W latach 1942-1944 hitlerowcy przetrzymywali tam około 10 tysięcy dzieci poniżej 15 roku życia. Osiem tysięcy deportowali na Wschód, skąd wróciło zaledwie 242.


Stary Cmentarz Żydowski należy do szczególnie cennych zabytków tej części miasta. 
Beth Chaim /hebr. "dom życia"/ - to najstarszy żydowski cmentarz w Europie, powstał w I połowie XV wieku, a najstarszym zachowanym tam grobem jest grób zmarłego w 1439 r. Avigdora Karo - poety i autora historii o pogromie Żydów w 1389 r.
Cmentarz funkcjonował prawie trzy stulecia, a ostatniego zmarłego - Mosze Becka pochowano w 1787 roku. Wiek grobowców można rozpoznać po wyglądzie. W XV wieku płaskie płyty wykonywano z piaskowca lub granitu. W kolejnym stuleciu używano białego lub czerwonego marmuru, które pokrywano inskrypcjami - fragmentami wierszy lub cytatami ze Starego Testamentu, a także napisami uwieczniającymi ziemskie osiągnięcia zmarłych. Płyty nagrobne często były zdobione wizerunkami zwierząt i innymi symbolami - hebrajskich imion oraz profesji zmarłych. 
Najbardziej znaną osobą spoczywającą na tym cmentarzu jest rabin Liw be Becalel - wielki mędrzec i przywódca społeczności żydowskiej oraz twórca legendarnego Golema, o którym wcześniej wspominałam. Jego monumentalny podwójny grobowiec, gdzie spoczywa razem z żoną przebudowano w XVIII wieku. Pojawił się wówczas lew nawiązujący do imienia rabina oraz kiść winogron symbolizująca dojrzałość i sędziwy wiek /96 lat/. Jego grobowiec tłumnie odwiedzają nie tylko turyści, lecz przede wszystkim pielgrzymi. Ci ostatni często zostawiają kamyczki /w tradycji żydowskiej jest to wyrazem szacunku dla zmarłego/, a także karteczki z prośbami do rabina.
  

Wstępujemy również do Obradni sin - czyli pseudoromańskej budowli wykonanej  z szarego kamienia ozdobioną narożną wieżyczką. Niegdyś mieściła się tu sala obrzędowa Żydowskiego Bractwa Pogrzebowego założonego w 1564 r. Aż do lat 20-tych XX wieku przygotowywano w niej do pochówku ciała zmarłych, których grzebano potem na cmentarzu. 
Obecnie, miejsce to pełni w Muzeum Żydowskim rolę sali wystawowej, gdzie zaaranżowano wystawę "Tradycje i obyczaje żydowskie" poświęconą problematyce chorób i medycyny w getcie, śmierci, cmentarzom żydowskim w Czechach i na Morawach oraz obyczajom pogrzebowym.


W połowie długości ulicy Maiselovej stoi pochodząca z XVI wieku Maiselova Synagoga.  Stała ekspozycja prezentuje dzieje Żydów w Czechach i na Morawach. Zebrano w niej sporą kolekcję srebrnych i złotych przedmiotów ze 153 synagog i licznych domów prywatnych. Wyjątkowo piękne są barokowe i rokokowe srebra oraz przedmioty liturgiczne i liczne zwoje Tory.

Galeria dla kobiet
Księga pamiątkowa

Myślę, że na tym już zakończymy dzisiejszy spacer po pięknej i klimatycznej Pradze do której mam nadzieję jeszcze kiedyś wrócę. To miasto ma wręcz niewyczerpany repertuar atrakcji. Sami Czesi z dumą nazywają ją "matką wszech miast". 
Gotyckie, barokowe i secesyjne fasady sprawiają, że metropolia nad Wełtawą przypomina kamienną historyczną księgę. Nazwa czeskiej stolicy pochodzi od słowa "prah", co w języku czeskim znaczy "próg", czyli najpłytsze miejsce rzeki - bróg. Wędrówka po nastrojowych, tajemniczych zakamarkach Pragi może być fascynującą przygodą. Kamienne pasaże mają szczególny charakter, przywołując atmosferę minionych czasów. Jednym słowem polecam Wam Pragę - tym bardziej, że z południa Polski jest to przysłowiowy rzut beretem:)




Bardzo dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
Niech nadchodzący weekend będzie dla Was spokojny, szczęśliwy
i pełen miłych niespodzianek:)





Praga, październik 2017

41 komentarzy:

  1. Cudnie pokazałaś tę Pragę:)
    Chyba w końcu się tam wybiorę. Tak, muszę jechać do Pragi.
    Marta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)
      Jedź d Pragi wiosną lub wczesną jesienią. Wtedy jest najpiękniej:)

      Usuń
  2. Tyle w Pradze widziałam, a tego nie widziałam... Historia o golemie bardzo interesująca.
    Wskaźniki z palcem moje ulubione. :)
    Cmentarze żydowskie są najładniejszymi cmentarzami jakie zdarzyło mi się odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Dzielnica Żydowska w Pradze to zajęcie na co najmniej jeden dzień.
      Jeśli będziesz planować wyjazd - warto się tutaj zapuścić i odwiedzić najstarszy cmentarz żydowski w Europie.
      Rzeczywiście dzielnice żydowskie mają swój niepowtarzalny klimacik:)
      Zauważ jednak, że Żydzi cały czas mieli pod górę i na przestrzeni wszystkich wieków ciągle byli prześladowani.

      Usuń
    2. A czy i nadal nie są? Jako ukochany naród Boga, wciąż nie potrafią ujrzeć Chrystusa. Czy to nie ironia?

      Usuń
    3. To jest wprost niewiarygodne. Faryzeusze na własne oczy widzieli cuda Jezusa, znali na pamięć Księgi Starotestamentowe i mimo wszystko nie uwierzyli i nadal nie wierzą.
      "Patrzą, ale nie widzą, słuchają, ale nie słyszą".

      Usuń
    4. Są mesjańscy Żydzi. Nawet ich przekonanie nie działa. Ale przyjdzie czas. Wiesz, że są gotowi już do odbudowy świątyni? Na pewno wiesz, to żadna świeżynka.

      Usuń
  3. zawsze się tam gubimy jak jesteśmy. ;) i wtedy za każdym razem odkrywamy coraz to nowe miejsca, których wcześniej nie widzieliśmy, a "przecież już tędy któryś raz przechodzimy". ;) Praga jest dla mnie magicznym miejscem i mam do niej ogromny sentyment. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gubienie się jest super:)
      Wtedy rzeczywiście można odkrywać miejsca, o których wcześniej nie miało się pojęcia i do których wycieczki zorganizowane nigdy nie prowadzą turystów.
      Praga też bardzo mi się spodobała i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę. W sumie mam blisko:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Jest tam bardzo ładnie :) Dziękuję za spacer :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt:) Praga jest przepiękna, szczególnie jesienią:)
      Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Świetna fotorelacja z Pragi.
    Potwierdzam Twoją opinię, że dzielnica żydowska jest bardzo klimatyczna.
    W Pradze byłem kilka razy, ale tam ciągle jest coś nowego do odkrycia.
    Piękne zdjęcia z pięknego miasta.
    Pozdrawiam:)
    Krzysiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)
      Masz rację - Praga jest jak otwarta księga. Ciągle można z niej wyczytać coś nowego:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Okrutnie spodobał mi się dziadzio grający na trąbce:)
    Synagoga hiszpańska rzeczywiście robi wrażenie. Wow!!!
    Magda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mario, fantastyczna relacja i z doskonałymi zdjęciami. Twój Mąż ma piękna jarmułkę.
    Uwielbiam odwiedzać dzielnice żydowskie. A gdy już tam jestem, to nie mogę sobie odmówić odwiedzenia synagogi.
    Pragą jestem oczarowana. Byłam tam jakiś czas temu i moje zdjęcia niemal w całości leżą spokojne w archiwum.
    Życzę słonecznego, zimowego weekendu i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Łucjo;) Też mówiłam mężowi, że jest stworzony do noszenia jarmułki:)
      Ja mam dokładnie tak jak Ty. Gdziekolwiek wyjeżdżam, zawsze muszę zapuścić się w zakamarki dzielnicy żydowskiej.
      Serdecznie pozdrawia:)

      Usuń
  8. Pokazałaś Pragę z zupełnie innej strony. Chyba czas wreszcie tam wrócić i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Teraz trochę żałuję, że nie udało mi się dotrzeć do Pragi, kiedy mieszkałam w Brnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praga to niewyczerpane źródło atrakcji. Za każdym razem można w niej odkrywać coś nowego.
      Ja też muszę tam wrócić, bo jeden weekend to zdecydowanie za mało, żeby poznać miasto.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Czytając Twój wpis zastanawiałam się jednocześnie czy kiedykolwiek byłam w synagodze...i wiesz że chyba nie? Ta Hiszpańska robi cudne wrażenie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja zaliczyłam już sporo synagog:)
      Chyba najpiękniejsza jaką widziałam to Wielka Synagoga znajdująca się w Budapeszcie.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Przez żydowską dzielnicę w Pradze przebiegłam truchtem z wycieczką (tak, wiem, uczestniczenie w zorganizowanych wycieczkach mija się z celem, ale kilkanaście lat temu podróżowałam jeszcze z biurami podróży. Na szczęście mam to poza sobą). Tak więc niewiele pamiętam. Też lubię żydowskie dzielnice za ich niesamowity klimat, podobnie, jak żydowskie cmentarze. Te zresztą lubię nie tylko żydowskie. Mam słabość do starych nekropolii, takich z nagrobkami, rzeźbami, posągami. Bardzo podoba mi się cytat mówiący o tym, że nie znajdziemy nigdzie, tergo, czego nie ma w nas samych. Kilka razy go cytowałam, choć nie znałam autora. Być może ma wielu autorów. Marzy mi się wycieczka do Pragi, mogłabym wtedy więcej zapamiętać i lepiej skorzystać.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Pragą jest o tyle dobra sytuacja, że z Krakowa mamy do niej stosunkowo blisko. Około 5 godzin jazdy samochodem, więc zawsze można wygospodarować jakiś weekend.
      To prawda, że dzielnice żydowskie mają niezwykły klimat. Bardzo lubię spacerować po krakowskim Kazimierzu.
      Wyobraź sobie, że ja nigdy nie byłam na wycieczce z biurem podróży, ale biorąc pod uwagę moje tempo zwiedzania przewodnik musiałby mnie cały czas poganiać:)
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Mieszkasz w pięknym mieście. Ja też :) W Krakowie spędziłam ostatnie święta. Chyba jeszcze nie zdążyłam o tym napisać. Nam zaległości przeogromne, a wspomnienia zacierają się w pamięci. Szczególnie dobrze wspominam wystawy Wyspiański w MNK i 1900 w Kamienicy Szołayskich, oraz pyszności od Hawełki na święta. Z Krakowa macie niemal wszędzie bliżej. Z Gdańska jest do pokonania cała Polska, a i bezpośrednich połączeń lotniczych z Pragą, jak się orientowałam jakiś czas temu nie było. Ale wierzę, że jeszcze do Pragi zawitam, wtedy wrócę do twoich i paru innych blogowych źródeł informacji. Pozdrawiam

      Usuń
    3. W Gdańsku nie byłam chyba ze 30 lat!!! ale wiem, że miasto bardzo mi się podobało.
      Obiecałam sobie, że choćby nie wiem co - to w ciągu dwóch lat muszę tam dotrzeć.
      Nigdy nie byłam w Malborku, a ten zamek nieustannie mnie zachwyca.
      Teraz już chyba latają z Gdańska tanie linie do Pragi.
      Pozdrawiam serdecznie:)
      PS. Nie mieszkam w centrum Krakowa, tylko w pewnej uroczej wiosce na obrzeżach Krakowa:)

      Usuń
  11. Byłam w Pradze latem, ale tylko dwa dni, a to jest stanowczo za krótko. Teraz planujemy wyjazd na dłużej i zwiedzić wszystko co tylko się da :), bo Praga jest piękna i warta zobaczenia. Dziękuję Marysiu za piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy trzy dni, ale to też za mało, żeby poznać wszystkie atrakcje Pragi.
      Też muszę pomyśleć o kolejnej wizycie:)
      Jeśli pojedziesz do Pragi koniecznie wybierz się na wzgórze Petrin. Przepiękne widoki na całe miasto.
      Pisałam o nim tutaj: http://milerzeczy.blogspot.com/2017/10/praska-zota-jesien-podziwiana-ze.html
      Dziękuje bardzo i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Pięknie. Może w końcu się tam wybiorę bo póki co tylko o tym mówię 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najwyższy czas przekuć słowa w czyny:)
      Ja też się czasem gdzieś wybieram jak sójka za morze:)

      Usuń
  13. Cytat mnie urzekł do głębi!
    Ale wpis to nieźle czasowo opóźniony!
    Te uliczki to magia, aż zatęskniłam.
    U! I jesteście w czeskiej księdze!
    To kiedy jedziemy znowu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też:)
      Jaki opóźniony? Wszystko idzie zgodnie z planem:)
      Nie chcę mówić kto tu ma kilkuletnie zaległości w czytaniu:)
      Wiesz, że ja jestem otwarta na wszelkie propozycje, więc choćby i na wiosnę:)

      Usuń
  14. Praga jest niezwykła. Szkoda, że nie odwiedziłem dzielnicy żydowskiej. Widzę, że jest niezwykle klimatyczna.
    Piękne zdjęcia okraszone ciekawą historią:)
    Marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś nadrobił zaległości:)
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Też nie zdążyłam odwiedzić dzielnicy żydowskiej.
    W Krakowie też jest taka dzielnica.
    We wszystkich europejskich miastach były takie dzielnice.
    Ta w Pradze jest najpiękniejsza.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię krakowski Kazimierz i często tutaj spaceruję.
      Dzielnica żydowska w Pradze bardzo mi się podoba, ale jeszcze bardziej klimatycznie jest w Sewilli.
      Przynajmniej w moim odczuciu.
      Serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Ja byłam pierwszy raz w Czechach, ale chętnie bym jeszcze wróciła:)

      Usuń
  17. Pięknie wszystko opisałaś i pokazałaś.
    Podczas czytania i oglądania łzy same napłynęły mi do oczu. Ostatni raz w Pradze byłam w 2014 roku z Anią, Zięciem i oczywiście Mężem...
    Piękne wspomnienia, ale także bolesne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak musisz cierpieć kiedy patrzysz na miejsca, które odwiedzałaś razem ze swoją córką:(
      Tak bardzo Ci współczuję i wiem, że żadne słowa pocieszenia nie są w stanie tego zmienić.
      Mocno Cię przytulam:)

      Usuń
  18. Byłam w Pradze ale dzielnicy żydowskiej nie widziałam. Ciekawe, może kiedyś tam wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wrócisz do Pragi, to koniecznie wdepnij do dzielnicy Żydowskiej. Koniecznie musisz ją zobaczyć.
      Pozdrawiam:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...