wtorek, 16 czerwca 2015

Salzburg



14.08.2015 r.

Następny dzień to Salzburg i jego zabytki.

Śmiało można stwierdzić, że Salzburg=Mozart. To miasto emanuje kompozytorem na każdym kroku. Wszędzie znajdują się Mozartowskie akcenty.

No ale cóż - geniuszowi, a takim bez wątpienia był Wolfgang Amadeus Mozart się to należy. Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby nie skreślić paru, może kilkunastu zdań o tym, który swoją muzyką zawojował świat.


Nie musieliśmy wjeżdżać do miasta samochodem, tylko zostawiliśmy go na parkingu tzw. Salzburgarena /P+R/, a potem trolejbusem dojechaliśmy do centrum. Fajne rozwiązanie likwidujące korki w centrum miasta.
Pierwszymi osadnikami na tych terenach byli Celtowie. W okresie Cesarstwa rzymskiego, za panowania Klaudiusza powstało tutaj miasto Municipium Claudium Iuvavum, które stanowiło ważny ośrodek rzymskiej prowincji Noricum. W VII wieku dotarł na te tereny św. Rupert podczas swej podróży misyjnej z polecenia Diuka Bawarii, Teodora II. W 696 św. Rupert założył klasztor św. Piotra, który jest uważany za najstarszy klasztor na obszarze niemieckojęzycznym, a może nawet i na świecie, oraz żeński zakon benedyktyński – Nonnberg.


Kościół św. Piotra. Jest najstarszą siedzibą benedyktynów w Austrii. Bogaty wystrój świątyni pochodzi z XVIII wieku. Wewnątrz znajdują się relikwie patronów miasta, świętych Wergiliusza i Ruperta.




Wnętrze Kościoła


Za kościołem mieści się cmentarz - Friedhof Sankt Peter, którego atrakcją są tak zwane katakomben. Jest to system naturalnych oraz sztucznych jaskiń, korytarzy i przejść ukrytych wewnątrz wzgórza Mohnsberg. Nie pełniły one jednak funkcji cmentarza, ale miejsca kontemplacji i odosobnienia dla mnichów.



W oddali na górze widać twierdzę Hohensalzburg

Św. Rupert został pierwszym biskupem Salzburga oraz nadał miastu nazwę „Salzburg”, co oznacza „Zamek Solny”. Doceniał rolę i wartość soli.
Pod koniec XIV wieku Salzburg uzyskał niezależność od Bawarii. Stał się siedzibą arcybiskupstwa ŚwiętegoCesarstwa Rzymskiego.
W 1805 Salzburg, wraz z Berchtesgaden, został przyłączony do Cesarstwa Austrii.
W 1809 obszar Salzburga został ponownie przyłączony do Królestwa Bawarii po przegranej Austrii pod Wagram.
Podczas Kongresu Wiedeńskiego w 1815 Salzburg został ostatecznie zwrócony Austrii, natomiast Rupertigau i Berchtesgaden zostały przekazane Bawarii.
Podczas drugiej wojny światowej znajdował się tutaj obóz koncentracyjny Salzburg-Maxglan. Podczas bombardowania wojsk alianckich zniszczono 7600 domów i zabito 550 mieszkańców. Chociaż uszkodzone zostały most oraz kopuła katedry, większość budynków architektury barokowej zachowała się. Salzburg jest jednym z niewielu miast o tak jednolitym charakterze architektonicznym. Wojska amerykańskie wkroczyły do miasta 5 maja 1945.

W 1997 r. Salzburg trafił na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego Unesco.


Na pierwszy rzut do zwiedzania poszła kamienica przy
ul. Getreidegasse 9,
w której w 1756 r. urodził się Amadeusz Mozart. 

Obecnie działa w nim muzeum biograficzne otwarte już w roku 1880 przez międzynarodową fundację mozartowską.
Fundacja do dziś gromadzi pamiątki i instrumenty, które przewinęły się przez ręce Mozarta. Ekspozycja mieści się na pierwszym piętrze, a mieszkanie Mozartów znajdowało się na trzecim.


Oczywiście w środku obowiązywał zakaz robienia zdjęć,
ale ja nie mogłam się oprzeć.
Bo jak nie mieć fotki oryginalnego klawesynu
na którym grał sam Mozart
















Powyżej mieszkanie państwa Mozartów


W całym Salzburgu królują sklepy z czekoladowymi pralinkami „Mozartkugeln” /niestety niezbyt tanie, a poza tym dla mnie niesmaczne/

Katedra św. Ruperta 
to jeden z najwspanialszych zabytków Salzburga. Została wybudowana w latach 1614-1628 w stylu barokowym według projektu włoskiego architekta Santino Solariego na miejscu średniowiecznej katedry wybudowanej przez św. Wirgiliusza, benedyktyńskiego biskupa. W katedrze był chrzczony Wolfgang Amadeusz Mozart. Świątynia może pomieścić ok. 10 tys. wiernych.
Nad miastem rozpościera się Hohensalzburg - dosłownie Forteca Wysokiego Salzburga. To zamek w Salzburgu usytuowany na wzgórzu Festungsberg, nad miastem. Ma szerokość 250 m, długość 150 m i jest jednym z największych zamków średniowiecznych w Europie. Po Wiedniu (Pałac Schönbrunn, Katedra Św. Szczepana, Prater i Tiergarten Schönbrunn) Zamek-Forteca w Salzburgu jest najczęściej zwiedzanym miejscem przez turystów.

Z góry fortecy roztacza się piękny widok  na miasto

Budowę fortecy rozpoczęto w 1077 roku za panowania arcybiskupa Gebharda von Helfenstein. Początkowo miał to być budowla typu motte otoczona drewnianym płotem. Ponieważ rola polityczna arcybiskupów w Salzburgu wzrastała, z czasem zamek rozbudowano by chronić ich interesy. Twierdza nie pełniła tylko roli warowni miejskiej i schronienia arcybiskupów w chwili zagrożenia. Mieściły się w niej również koszary i więzienie. 
Jej więźniem był arcybiskup Wolf Dietrich, którego pozbawiwszy władzy wtrącił tutaj w 1612 r. jego sukcesor Markus Sittikus.
Około roku 1496 rozpoczęto budowę tzw. Reiszug pomiędzy Fortecą a klasztorem Nonnberg. Była to bardzo prymitywna kolejka linowo-terenowa, dzięki której dostarczano towary do Fortecy. Kolejka ta nadal działa i jest prawdopodobnie najstarszą kolejką tego typu na świecie


W 1782 roku arcyksiążę Austrii Józef II Habsburg podarował zamek austriackiej rodzinie arystokratycznej Steinhoff w zamian za jej zasługi dla Austrii podczas aneksji Bukowiny w roku 1775.
Na początku XX wieku, forteca była wykorzystywana jako więzienie. Podczas I wojny światowej trzymano tam więźniów włoskich, w latach trzydziestych (przed przyłączeniem Austrii do Niemiec w 1938) działaczy ruchu nazistowskiego.

Twierdza nigdy nie została zdobyta.






Oryginale odkryte fragmenty murów














W taki sposób uprzyjemniano więźniom pobyt
w tutejszych lochach.












Na tym skromnym łóżeczku sypiał sobie arcybiskup Salzburga.



RESIDENTZ W pałacu przy Rezidentplatz, gdzie od średniowiecza mieściła się oficjalna siedziba biskupów, dzisiaj mają swoje biura lokalne władze. Trzy dziedzińce i sto osiemdziesiąt komnat przypomina o dawnej potędze biskupiego księstwa. Podobnie potężna katedra, w której grywał na organach Amadeusz Mozart. 

W czasach habsburskich pałacu używano także do celów reprezentacyjnych. Franciszek Józef I z małżonką Elżbietą przyjmowali tutaj cesarza Francji Napoleona III z żoną Eugenią. Dzisiejszy wygląd Residentz zawdzięcza arcybiskupowi Dietrichowi.
Fontanna Rezidenzbrunnen
jest największą barokową fontanną w środkowej Europie.

Zamek dla kochanki
Nieco dalej od starówki, po drugiej stronie rzeki Salzach leży Zamek Mirabell. 


Wybudował go jeden z arcybiskupów, Wolf Dietrich,von Raitenau, dla swojej kochanki, Salome Alt. Duchowny miał poznać swoją ukochaną jeszcze przed przyjęciem święceń, które bynajmniej nie skłoniły go do przestrzegania celibatu. Według różnych źródeł arcybiskup miał mieć ze swoją kochanką dziesięcioro, a nawet piętnaścioro dzieci. Na cześć kochanki nową rezydencję nazwał Schloss Altenau. 
Tutaj również kochankowie, tylko trochę z innej epoki
Jego następca zmienił ja na Mirabell, co oznacza „piękny widok”. Zamek Mirabell otaczają wspaniałe ogrody, Mirabellgarten, niegdyś zaliczane do najpiękniejszych barokowych ogrodów Europy. W ogrodowej oranżerii urządzono muzeum Baroku.




Urodzony w Salzburgu 27.01.1756 r. Wolfgang Amadeusz Mozart, jako siódme dziecko Leopolda Mozarta oraz Anny Marii. Miał starszą o pięć lat siostrę Marię Annę nazywaną Nannerl, która także przejawiała uzdolnienia muzyczne. Razem z nią, kiedy miała 11 lat, mały Wolfgang grywał duety klawesynowe na zasłoniętej jedwabistym materiałem klawiaturze. Ojciec – Leopold Mozart – woził ich po całej Europie, przez co Wolfgang zaczął chorować. W roku 1761 skomponował swój pierwszy utwór – Menuet i Trio KV 
Pozostała piątka rodzeństwa zmarła w wieku niemowlęcym. W wieku trzech lat Wolfgang, słysząc grę siostry na klawesynie, zabawiał się wyszukiwaniem tercji na tym instrumencie (jak wspomina później jego siostra). Od piątego roku życia uczył się gry na klawesynie pod kierunkiem swojego ojca.

Imiona Mozarta

Na chrzcie nadano mu imiona Joannes Chrysostomus Wolfgangus Theophilus, pierwsze na cześć świętego katolickiego patrona dnia urodzenia Jana Chryzostoma, Wolfgang na pamiątkę dziadka ze strony matki, a Teofil na pamiątkę ojca chrzestnego. Przez większość życia kompozytor posługiwał się jednak imionami Wolfgang Amadé. Amadé to francuska wersja greckiego imienia Teofil (przyjaciel Boga lub umiłowany przez Boga). Wcześniej używał także wersji włoskiej (Amadeo). We wczesnych dokumentach występowała również forma Wolfgang Gottlieb (Gottlieb to niemieckie tłumaczenie dla Teofil). Natomiast nigdy nie używał najpowszechniejszej dzisiaj wersji łacińskiej Amadeus. W dzieciństwie rodzice używali również zdrobnień Wolferl, Wolfgangerl i we wczesnych czasach Wolfi, o czym wiadomo z listów ojca i innych źródeł.

Podróże

W styczniu 1762 Leopold Mozart i jego dzieci udali się w pierwszą podróż artystyczną – do Monachium na pierwsze rodzinne tournée. Szczegóły tego 3-tygodniowego pobytu nie są znane. Następna podróż całej rodziny, rozpoczęta we wrześniu tego samego roku, wiodła przez Pasawę i Linz do Wiednia. W habsburskiej stolicy Wolfgang i Nannerl zaprezentowali się jako klawesyniści zarówno na dworze cesarskim, jak i w pałacach arystokracji. W drodze powrotnej rodzina zatrzymała się na dwa tygodnie w Bratysławie i na początku stycznia 1763 powróciła do Salzburga.
W czerwcu 1763, zachęcony sukcesem podróży do Wiednia, Leopold Mozart z żoną i obojgiem dziećmi wyruszył na znacznie dłuższe tournée. Początkowo planowano podróż do wielu miast niemieckich i do Paryża; ewentualne dalsze cele miały zależeć od sukcesu – zwłaszcza materialnego – dotychczasowych koncertów. Wolfgang i Nannerl koncertowali zatem w Monachium, Augsburgu, Schwetzingen, Moguncji, Frankfurcie n. Menem (gdzie na koncert Mozarta przyszedł młody Goethe), Koblencji i (prawdopodobnie) Akwizgranie.
W październiku 1763 roku rodzina Mozartów przybyła do Brukseli.
W roku 1764 Wolfgang Mozart zagrał w Wersalu dla Ludwika XV i w pałacu Buckingham dla Jerzego III.
W 1769 roku Mozart został koncertmistrzem kapeli arcybiskupiej.
W latach 1769-1773 trzykrotnie odwiedził Włochy (grudzień 1769 – marzec 1771, sierpień – grudzień 1771 i październik 1772 – marzec 1773). W czasie pierwszego pobytu poznał w Bolonii G.B. Martiniego i został przyjęty na członka sławnej Accademia Filarmonica. W czasie tej podróży po wysłuchaniu w Kaplicy Sykstyńskiej Miserere Gregorio Allegriego zapisał ten utwór z pamięci. „Miserere” można było wykonywać tylko w Kaplicy.
Papież podziwiał geniusz młodego twórcy i nadał mu tytuł kawalera orderu „Złotej Ostrogi” (ze znanych kompozytorów takie odznaczenie otrzymał wcześniej Gluck).
W 1773 roku Mozart udał się z ojcem do Wiednia, prawdopodobnie w poszukiwaniu posady na dworze wiedeńskim. Spędził tam cztery miesiące, ale posady nie uzyskał. Niemniej pobyt w Wiedniu był ważny dla rozwoju jego twórczości (zaznajomił się wtedy m.in. z nowymi kwartetami Haydna). Następną podróż, trzymiesięczną, odbył na przełomie lat 1774 – 1775 do Monachium, gdzie skończył komponować operę komiczną Rzekoma ogrodniczka i dyrygował jej prapremierą.
Portret Konstancji Weber (1782), malował Joseph Lange
W 1777 roku Mozart w Monachium poznał szesnastoletnią sopranistkę Alojzę Weber, w której się zakochał. Chciał z nią wyruszyć w podróż, jednak te plany pokrzyżował jego ojciec.
We wrześniu 1777 Mozart rozpoczął kolejną podróż po Europie. Ponieważ ojciec, Leopold Mozart, nie otrzymał od arcybiskupa dłuższego urlopu, Wolfgang wyruszył w towarzystwie matki. Pierwszymi celami podróży były Monachium i Mannheim. Po dłuższym pobycie w Mannheimie oboje pojechali dalej do Paryża, gdzie Mozart spędził pół roku w 1778. W czerwcu 1778 jego matka zachorowała i zmarła 3 lipca 1778. Pobyt w Paryżu nie był zbyt udany. Chociaż wykonanie jego Symfonii „Paryskiej” KV 297 było sukcesem, Mozart nie zdobył uznania paryskich melomanów, ani żadnej posady we Francji.
Usilnie nakłaniany przez ojca do powrotu do Salzburga, wyruszył w drogę, zatrzymując się znowu w Mannheim i Monachium. W drodze powrotnej do Salzburga, Mozartowi udało się znów spotkać w Monachium ze swoją pierwszą miłością Alojzą Weber, która dała mu jednak wtedy do zrozumienia, że nie odwzajemnia już jego uczuć. Załamany z powodu podwójnej straty, jaką była strata matki i Alojzy, w styczniu 1779 Mozart wrócił do Salzburga, gdzie znalazł pracę u ówczesnego księcia arcybiskupa – hrabiego Hieronymusa von Colloredo.
Lata 1779 i 1780 Mozart spędził w Salzburgu. Wtedy też otrzymał zamówienie na napisanie wielkiej opery na rozpoczęcie sezonu operowego w Monachium w grudniu 1780. Operą tą był Idomeneo, król Krety. W listopadzie 1780 Mozart udał się do Monachium, aby dokończyć pracę nad dziełem, nadzorować próby i dyrygować prapremierą oraz paroma następnymi przedstawieniami. Prapremiera Idomeneo została wprawdzie przesunięta z powodu żałoby po śmierci Marii Teresy 29 listopada 1780, ale w końcu odbyła się 29 stycznia 1781. Na premierę przyjechał do Monachium ojciec Mozarta, a także jego siostra. Korzystając z wyjazdu chlebodawcy, arcybiskupa Hieronymusa von Colloredo, do Wiednia, Mozart samowolnie przedłużył pobyt w Monachium.
Doprowadziło to do nieporozumienia z pracodawcą, które zakończyło się wyjazdem Mozarta do Wiednia, gdzie wynajął pokój u rodziny Weberów. Alojza była już co prawda wtedy mężatką, lecz Wolfgangowi bardzo spodobała się jej siostra Konstancja.
4 sierpnia w 1782 r. Wolfgang ożenił się z Konstancją Weber (1762-1842), która także była śpiewaczką. W trakcie ich trwającego dziewięć lat małżeństwa Konstancja powiła szóstkę dzieci, z której przeżyła tylko dwójka. Jednocześnie rozpoczął pracę nad operą Uprowadzenie z seraju.
26 października 1782 odbyło się prawykonanie Mszy C-dur KV 427.
W grudniu 1786 roku otrzymuje Mozart zaproszenie do Pragi wiąże się to z wystawieniem Wesela Figara[1].

Kres życia

Mozart spędził ostatnie lata swojego życia w Wiedniu, gdzie do dzisiaj można zwiedzać jeden z jego apartamentów przy Domgasse 5, położony w pobliżu katedry Św. Szczepana. W domu tym Mozart skomponował w 1786 Wesele Figara.

Jeszcze w październiku 1791 nikt by nie przypuszczał, że za dwa miesiące Mozart już nie będzie żył. Przez wiele lat nie wiedziano, co było przyczyną śmierci kompozytora, tradycja romantyczna zaś stworzyła wokół tego faktu wiele fantastycznych legend. Po długotrwałej analizie medycznej Antona Neumayra, ustalono jednak dość szczegółowy przebieg choroby Mozarta, w którego opisie znajdują się takie objawy, jak: wysoka gorączka, obfite wydzielanie potu i wysypka, stan zapalny i obrzmienie w obrębie kończyn, unieruchomienie ciała z powodu silnego bólu. Diagnoza mówi o ostrej gorączce reumatycznej z obrazem klinicznym nawrotu reumatoidalnego zapalenia stawów i jednoczesnym wystąpieniem reumatyzmu mózgowego połączonego z bardzo wysoką temperaturą i paraliżem najważniejszych ośrodków mózgu. Za bezpośrednią przyczynę śmierci uznaje się upust krwi dokonany przez medyka na dwie godziny przed śmiercią Mozarta. Zespół chorobowy wywołany był przez paciorkowce.

Śmierć przerwała pracę Mozarta nad mszą żałobną Requiem. Na prośbę żony Mozarta dzieło to dokończyli jego znajomi kompozytorzy, Joseph Eybler i Franz Xaver Süssmayr. W rękopisie Mozarta ostatnie nuty postawione jego ręką przypadają na 8 takt partii wokalnych Lacrimosa.

Długo wierzono, że Mozart zmarł w nędzy i zapomnieniu, pochowany w grobie dla ubogich. W rzeczywistości, choć jego twórczość nie była już tak modna w Wiedniu, w dalszym ciągu otrzymywał jednak znaczące przychody z różnych stron Europy, szczególnie z Czech, a konkretnie z Pragi. Został pochowany w grobie 3 klasy, tak jak większość mieszkańców Wiednia. Pochówek tego typu warunkowały dwa zarządzenia Józefa II z lat 1784-1785, które narzucały poszczególne elementy pogrzebu.

W 1809 r. Konstancja poślubiła duńskiego dyplomatę, Georga Nicolausa von Nissena, który był miłośnikiem dzieł Mozarta i napisał pierwszą biografię kompozytora.
Mozart nie miał trudnego życia. Często otrzymywał wynagrodzenie za swoją pracę i gdy już posiadał pieniądze, to trwonił wielkie sumy, prowadząc ekstrawagancki styl życia. Świadczyło to jednak nie o jego próżności, lecz o chęci aktywnego zaistnienia w wiedeńskim świecie muzyków, co miało przynieść w efekcie dodatkowe dochody. Dużych wydatków przysparzała Mozartowi również jego żona Konstancja. Gdy była już szósty raz w ciąży, miała duże problemy ze stopami, co zmuszało ją do częstych i długich wyjazdów do uzdrowiska Baden bei Wien.


Żegnamy piękny Salzburg i jedziemy do Zeel am See, 
o którym już następnym razem


6 komentarzy:

  1. Powoli przedzieram się przez Twoje notki i nabieram ochoty na wyjazd do Austrii. Ale to dopiero za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć, że Austria jest przepiękna. Jeśli lubisz otoczenie gór, jezior i wszechobecnej zieleni to koniecznie musisz się wybrać. Przypomina troszeczkę Czarnogórę, ze względu na potężne góry. My wykupiliśmy 5-dniową kartę, dzięki której mogliśmy zwiedzać większość atrakcji Kraju Salzburskiego, a więc zabytki, źródła termalne wejściówki do parków wodnych, kolejki linowe itp. W ciągu 5 dni trudno było wszystko zaliczyć, ale i tak się opłacało, bo karta kosztowała 55 Euro od osoby, a bilety wstępu w Austrii do zwiedzanych obiektów są bardzo drogie. Mam teraz ochotę na Wiedeń, w którym byłam tylko przejazdem, no ale zobaczymy co czas pokaże. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Jestem miłośniczką twórczości Wolfiego od dziecka. Z przyjemnością odbyłam z Tobą tę podróż. Wspomniane czekoladki kupiłam kiedyś w Polsce, były z nadzieniem marcepanowym i smakowały obłędnie. Może to jest tak, jak z naszym oscypkiem. Smakuje w zależności od miejsca, w którym kupimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Własnie się wczuwam do czytania włączając Mozarta!
    Może jedna czekoladki Ci nie podeszły,a wszystkich nie próbowałaś, ja tam słodyczą zawsze daje szanse i to nie jedną ;)
    I podziwiam Was za takie szczegółowe zwiedzanie i tyle informacji historycznych. Jeden wpis a mi się to już nie mieści w głowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie i zwiedzanie wciąga jak te mozartowskie czekoladki.
      Zjesz jedną, a potem leci:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...