czwartek, 18 czerwca 2015

Bad Gastein


16.08.2015 r.

Bad Gastein gmina w Austrii, w kraju związkowym Salzburg, w powiecie Sankt Johann im Pongau, w Wysokich Taurach, na wysokości 1000 metrów. Około 6 tys. mieszkańców. Największe austriackie uzdrowisko z cieplicami radioaktywnymi, znane już od czasów rzymskich, znany ośrodek turystyczno-wypoczynkowy. Ważne centrum kongresowe i ośrodek sportów zimowych.
W Bad Gastein, od 2007 roku, rozgrywany jest kobiecy turniej tenisowy, Nürnberger Gastein Ladies, zaliczany do rozgrywek WTA Tour.
Zabytki:
  • kościół filialny Sankt Nikolaus (1410-1420)
  • neogotycki kościół parafialny (1866-1876)
Miasteczko położone jest w niecce, a widoki z górnej części przepiękne

Charakterystyczną cechą łączącą wszystkie tradycyjne austriackie uzdrowiska jest przedrostek „Bad”, stanowiący niemalże tytuł szlachecki znanych i cenionych kurortów takich jak: Bad Aussee, Bad Bleiberg, itd.

Pierwsze wzmianki o dolinie Gastein, znanej od dawna jako transalpejski szlak handlowy, a także jako rejon, w którym wydobywano złoto, pochodzą z X wieku. Wiadomo, że później należała do księstwa Bawarii, a w 1297 roku została kupiona przez arcybiskupa Salzburga i pozostawała w granicach arcybiskupstwa przez kilka stuleci, by ostatecznie znaleźć się w austriackim Kraju Salzburskim.


Wiadomo, że w 1436 roku poddał się kuracji wodami Bad Gastein cesarz Fryderyk III Habsburg, a w XVI wieku badał ich właściwości Paracelsus. Najlepszy okres dla Bad Gastein przyszedł w XIX wieku, wraz z rozkwitem mody na jeżdżenie "do wód", i trwał mniej więcej do połowy XX wieku - byli tu wówczas gośćmi m.in. austriacki cesarz Franciszek Józef i cesarzowa Elżbieta ("Sisi"), cesarz niemiecki Wilhelm I i kanclerz Otto von Bismarck, później król Iraku Faisal I, król Arabii Saudyjskiej Ibn Saud i ostatni szach Iranu Mohammad Reza Pahlavi, ale też intelektualiści i artysci (m.in. pisarze Heinrich Mann i W. Somerset Maugham).
W 1904 roku zbadała wody Bad Gastein Maria Skłodowska-Curie, stwierdzając w nich obecność radonu (co według niektórych, a w każdym razie według większości osób zajmujących się dzisiaj promocją uzdrowiska, wyjaśnia ich jakoby lecznicze właściwości). W drugiej połowie pierwszej dekady XX wieku doprowadzono do Bad Gastein linię kolejową, co zapoczątkowało w regionie turystykę masową, choć do połowy lat 30. XX wieku ograniczała się ona do pobytów w sezonie letnim.  

Specjalnością Bad Gastein jest mała radonowo – termalna łaźnia parowa, położona w centrum miejscowości. Pierwszą łaźnię parową zbudowano w 1794 roku obok ówczesnego zajazdu Straubinger. W 1827 roku wybudowano nową łaźnię parową nad głównym źródłem.


Tuż nad sztolnią źródła IX (źródła Elżbiety) para wydobywająca się ze źródeł termalnych jest kierowana systemem szybów do basenów. Kuracjusz przebywa wśród oparów ze źródła przez ok. 20 min.


Zasada terapeutyczna polega tutaj na bardzo intensywnym wchłanianiu radonu, możliwym w tych warunkach bez obciążania krwioobiegu i wpływu ciśnienia hydrostatycznego, które występują w przypadku kąpieli całkowitej. Kąpiel parowa odróżnia się od terapii w sztolniach leczniczych dużo mniejszym przegrzaniem organizmu.

Tyle na temat Bad Gastein, a teraz pniemy się w górę i stajemy przy kolejce która wywiezie nas w miejsce z którego można podziwiać najwyższy szczyt Alp Austriackich  Grobglockner /3798/. 



Tutaj na dole temperatura wynosiła około 15 stopni powyżej zera






Na górze było już mniej kolorowo. Temperatura spadła poniżej zera i zaczął nawet padać śnieg /przypominam, że mamy 16 sierpień/

Ale za to powietrze było czyste jak kryształ. Wentylacja płuc gwarantowana



Konie sprawiały niesamowite wrażenie. W górach można było je spotkać praktycznie wszędzie

"Zielony mosteczek ugina się...". Niestety było to nie tylko w przenośni. Mogę tylko powiedzieć, że nie chciałabym powtórzyć spaceru po nim, a przepaść była dość duża. Ja osobiście wolę czuć grunt pod nogami.
Niektórzy udają, że nie robi to na nich żadnego wrażenia




Stojąc na platformie masz wrażenie, że latasz  w powietrzu
Gdy spacerowaliśmy po szczytach gór, na ich tle wyglądaliśmy jak mrówki
Bez problemu pozwalały się głaskać
Żegnamy już majestat gór i jedziemy dalej
przez miejscowość Werfen  w środkowej części Austrii.  Położona pośród majestatycznych szczytów Alp Berchtesgadeńskich około 40 km w kierunku południowym od Salzburga. Jednym z ciekawszych zabytków jest tu usytuowany na wysokiej skale (150 metrów) potężny średniowieczny Zamek Hohenwerfen.


Pierwotna warownia wzniesiona została tu już w XI wieku. Głównym inicjatorem budowy zamku był ówczesny arcybiskup Salzburga Gebhard (ok. 1010-1088). Jednym z zadań fortecy miała być kontrola pobliskiej doliny rzeki Salzach.
Widok na zamek z parkingu
Na przestrzeni wieków twierdza był wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana aż osiągnęła swoje obecne imponujące rozmiary. Przez kolejne stulecia zamek wykorzystywany był tez jako miejscowe więzienie. W locach warowni przetrzymywano takie osobistości jak m in. arcybiskupa Adalberta III czy gubernatora Styrii Siegmunda von Dietrichsteina.
Obecnie w pełni odrestaurowana twierdza udostępniona jest dla zwiedzających. 

W okresie letnim na zamku organizowane są bardzo często różnego rodzaju festiwale oraz imprezy artystyczne. 

Zamek kilkukrotnie posłużył za plan filmowy. Kręcono tu m in. sceny do słynnego filmu pt. Tylko dla orłów z Richardem Burtonem i Clintem Eastwoodem w rolach głównych.


Znajduje się też tu muzeum sokolnictwa w którym obejrzeć można pokazy tresury ptaków łowczych.



Jeśli ktoś lubi zwiedzać zamki lub twierdze, Austria jest do tego celu stworzona. Jadąc alpejskimi trasami, na każdym kroku spotyka się  piękne warownie lub ich fragmenty




Bardzo fajnym rozwiązaniem są tunele, nie tylko dla kierowców, ale również dla rowerzystów






W drodze powrotnej do Abtenau znowu przy drodze spotykamy mały zameczek, w którym znajduje się restauracja i mała ekspozycja z okresu jego świetności













Prowadziła do niego fajna ścieżka pośród drzew



Na dzisiaj wystarczy, bo jutro znowu będziemy brylować w chmurach. 
Z urokliwej miejscowości St. Wolfgang wyjedziemy kolejką na Owczą Górę 
/Schafberg/





4 komentarze:

  1. Co za widoki zapierające dech w piersiach. Mam wrażenie, że widziałam ten zamek z autostrady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Alpy są niesamowite, a zamki w tej części Alp znajdują się praktycznie wszędzie.
      Jestem ich fanką, więc Kraj Salzburski to dla mnie bardzo odpowiednie miejsce:)

      Usuń
  2. Te chmury mnie urzekły bez końca!
    Korzystaliście z tych wód termalnych?
    I znowu te cudowne koniki!
    oooo, mosteczkiem to ja bym chętnie się przeszła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wody czasu nie było. Wiesz jak to z nami jest.
      Mało czasu - dużo do zobaczenia, więc do przodu:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...