poniedziałek, 29 marca 2021

Dom z duszą

 "Ognisko domowe dlatego przecież jest ogniskiem domowym, 
że niepodsycane – gaśnie"
Zofia Bystrzycka


Skłamałabym mówiąc, że nie lubię mojego domu. Bardzo lubię i zawsze wracam do niego z nieskrywaną przyjemnością. Czy to z krótkiego okolicznego spaceru, czy też z dłuższej, zagranicznej  podróży, ogromnie cieszy mnie fakt, kiedy przekraczam próg naszego wiejskiego domostwa:)
Jakiś czas temu usłyszałam od pewnej osoby, że nienawidzi miejsca w którym mieszka, a powrót do swojego mieszkania traktuje jak zło konieczne i najchętniej wyprowadziłaby się stamtąd w trybie natychmiastowym. To musi być straszne uczucie mieszkać w domu, w którym człowiek czuje się obco, wieje w nim chłodem, a motywacja w jego upiększaniu jest praktycznie zerowa. Czy taki dom ma szansę stać się domem z duszą? Raczej nie. 
A jakie właściwie atrybuty powinien posiadać dom z duszą? Bardzo trafnie oddają ten stan rzeczy słowa Agnieszki Kacprzyk:  
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga.
 Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. 
Dom kołysze do snu. 
Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. 
Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem".
Staram się, żeby taki właśnie był nasz dom i chociaż wiem, że różnie z tym bywa i nie zawsze wszystko wychodzi perfekcyjnie to jednak myślę, że czujemy się w nim dobrze oraz bezpiecznie, a nasi znajomi którzy nas odwiedzają twierdzą, że nasz dom jest klimatyczny i przytulny. I chyba o to właśnie chodzi w domu z duszą:)
Myślę, że przestrzeń którą się otaczamy ma ogromny wpływ nie tylko na jakość naszego życia, ale także na nasze samopoczucie, kreatywność, emocje, komfort snu oraz wzajemne domowe relacje. Bo dom tworzą przecież ludzie - czyli nasza bliższa lub dalsza rodzina, znajomi oraz przyjaciele. Szczególnie teraz - w tym dziwnym i trudnym dla nas wszystkich okresie - nasze domy powinny stanowić przystań, w której możemy się bezpiecznie schronić, odpocząć oraz naładować akumulatory. Też tak uważacie?
 
Niektórzy ludzie urządzając swoje wnętrza kierują się różnymi aspektami - czy to aktualnie obowiązującymi trendami, sztuką feng shui, czy też wolą zlecić zadanie fachowcom, projektującym ich życiową przestrzeń. Wiem, wiem - nie każdy z nas ma czas oraz bogatą wyobraźnię, ale z drugiej strony - jeśli kocha się to co się robi - wtedy czas staje się pojęciem względnym. 
Wiem to z autopsji i zapewne dziewczyny, które również "uprawiają swoje hobby", wiedzą o czym mówię i przyznają mi rację:)
W związku z tym, że meble sklepowe, które ewentualnie widziałabym w naszym domu, albo miały nieodpowiedni kolor, albo kosztowały fortunę - postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i po miesiącu wytężonej pracy powstało wnętrze, które tak naprawdę trudno określić jednym stylem. Jest to coś na kształt wiejsko-prowansalsko-rustykalny:) 
Mimo wielu niedociągnięć, architektonicznych pomyłek oraz zbyt dużej ilości bibelotów przywożonych z różnych wojaży - wiem, że to ja sama je wykreowałam i urządziłam według własnych upodobań - więc satysfakcja jest tym większa:) 
Jeśli ktoś z Was gustuje w tego typu aranżacjach istnieje szansa, że mu się spodoba:):)
Pewnie pamiętacie jak pisałam /tutaj/, że moja "samozwańcza działalność" została doceniona przez gazetę "Moje mieszkanie", gdzie nasza kuchnia wygrała konkurs na najpiękniejszą kuchnię 2019 roku. I jak tu nie mieć motywacji do dalszej działalności:):)
Wszystkie meble w naszym domu pochodzą z odzysku i są przeze mnie własnoręcznie malowane oraz przerabiane. Niestety jest to niekończący się "proces twórczy" i nigdy nie wiadomo kiedy farby i pędzle pójdą w ruch:) 
Dzisiaj chciałabym Was serdecznie zaprosić na przedświąteczną herbatkę do mojego - mam nadzieję domu z duszą:):)
  

"Każda rodzina ma swoją historię. Najpiękniejsze jest to, że te historie są nakreślone na piasku, nie wykute w granicie. To cudowne – ponieważ możemy je zmieniać. Możemy uwolnić się od kłamstw i spojrzeć w oczy prawdzie. I żyć dalej"

Diane Chamberlein

Z całą pewnością przyznacie mi rację,  że domy są różne, tak samo jak różni są ludzie.  Potrafią być przytulne, relaksujące, przepełnione spokojem lub wręcz przeciwnie - napięte, smutne i chłodne - chociaż z pozoru piękne i estetyczne. 

Istnieje nawet powiedzenie: pokaż mi jak mieszkasz,  a powiem ci jakim jesteś człowiekiem. Coś w tym jest:) 

Wnętrza, które odpowiadają naszym gustom i potrzebom - sprzyjają odpoczynkowi, natomiast te zabałaganione, pełne chaosu - mogą jeszcze to poczucie chaosu potęgować. Często stan ducha człowieka można rozpoznać będąc w jego mieszkaniu.

Badania pokazują, że im mniej "duszy" we wnętrzu, im bardziej pozbawiony jest cech indywidualnych, które odróżniają go od innych - tym gorzej się w nim czujemy - a przecież dom powinien być miejscem do komfortowego, osobistego doświadczania życia.  I chociaż czasem panuje w nim trochę chaosu, być może nie wszystkie rzeczy pasują do siebie kolorystycznie czy stylistycznie -  jeśli jednak jest w nim coś, co nazywa się duchem domu, wtedy chce się do niego wracać:)

Wydaje mi się, że dom potrafi na nas oddziaływać, podobnie  jak my  na niego. Przypuszczam, że mój dom czuje się przeze mnie zaopiekowany, bo ciągle coś w nim zmieniam, przestawiam, dostawiam, przesadzam:):)

A Wy jak traktujecie swoje mieszkania? Czy  lubicie je dopieszczać, rozpieszczać i stanowią dla Was bezpieczną przystań, do której zawsze z przyjemnością wracacie?

Czy jesteście sentymentalni,  przywiązując się do miejsc oraz ludzi - czy też wolicie być "obywatelami świata", dla których miejsce  zamieszkania nie ma większego znaczenia i wszędzie potraficie się odnaleźć i urządzić na nowo? 

Ja zdecydowanie należę do gatunku istot, które raz zapuściwszy korzenie nie lubią ich przycinać i chociaż podróże stanowią jedną z moich pasji, to przysłowie "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" - sprawdza się u mnie w stu procentach:):) 

W domu z duszą nie może zabraknąć kwiatów, książek oraz czytającej goldenki:):)


"Rodzina jest dla człowieka niczym płótno dla artysty. 
Przelewamy na nie nasze najwspanialsze marzenia. Kreślimy je często w sposób niedoskonały i nieudolny, ale wszyscy jesteśmy przecież zaledwie amatorami w sztuce życia. Jeśli jednak nie skupiamy się na roztrząsaniu własnych pomyłek, z czasem powstają w ten sposób prawdziwe arcydzieła. 
Z czasem uczymy się także, że to nie piękno końcowego efektu godne jest najwyższej pochwały, lecz wysiłek, jaki wkłada się w jego malowanie"
Richard Paul Evans 
W domu z duszą nie może też zabraknąć Ducha Bożego:)

Czymże byłby dom z duszą bez rodzinnych spotkań przy stole:):)


Moi Drodzy:)
Życzę Wam, aby w Waszych domach zawsze panował duch radości, 
spokoju, bezpieczeństwa oraz miłości:)
Trzymajcie się ciepło:) 

sobota, 13 marca 2021

Czeski Krumlov - miasteczko słońcem malowane:)

"Jeśli naszym przeznaczeniem byłoby być w jednym miejscu, 
mielibyśmy korzenie zamiast stóp” 
Rachel Wolchin
 

Czeski Krumlov zaliczany jest do jednego z piękniejszych średniowiecznych zespołów urbanistycznych w Europie, który każdego roku przyciąga setki tysięcy turystów z całego świata. Nie dziwi zatem fakt, że w roku 1992 zabytkowe Stare Miasto zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.  
Niezwykle urokliwe miasteczko w południowych Czechach, położone nad rzeką Wełtawą przyciągnęło również nas - a spacerowanie jego klimatycznymi i bardzo kolorowymi uliczkami sprawiło nam ogromną przyjemność:)
To była bardzo trafiona decyzja, że w drodze powrotnej z bajkowej krainy alpejskich gór oraz jezior /tutaj/ postanowiliśmy odwiedzić Czeski Krumlov - gdzie jednym z najważniejszych zabytków jest górujący nad miastem majestatyczny Zamek. Warownia usytuowana została na wysokiej skale, którą z jednej strony opływa rzeka Wełtawa, a z drugiej potok Polečnice.

Budowa Zamku rozpoczęta została w XIII wieku przez członków możnej rodziny Vitkovców. W kolejnych wiekach była sukcesywnie powiększana i rozbudowywana. Dziś cały kompleks składa się z czterdziestu budynków, skupionych wokół pięciu dziedzińców oraz blisko siedmiu hektarów ogrodów. 

W dolnej części zamku (dolní hrad) uwagę przykuwa pałac z charakterystyczną wieżą zwaną Hrádek - wybudowaną pierwotnie w stylu gotyckim, a następnie pod koniec XVI wieku przebudowano ją w stylu renesansowym. Ponadto możemy zwiedzić tu bibliotekę, mennicę oraz wieżę Máselnice, w której niegdyś produkowane było masło. W górnej części zamku (horní hrad) koniecznie trzeba odwiedzić teatr (Zámecké divadlo), gdzie znajduje się jedna z najlepiej zachowanych barokowych scen teatralnych w Europie. 
Nie można również pominąć niezwykle malowniczych, trzypoziomowych ogrodów.
Jest to drugi co do wielkości po Hradczanach /tutaj/ zamek w Czechach. 

Do innych ważnych zabytków miasta zaliczyć należy: XV-wieczny gotycki Kościół św. Wita, renesansowy budynek ratusza miejskiego, XVI- wieczny Dom Kaplanka, Kościół św. Joszta, dawne Kolegium Jezuickie, Klasztor Klarysek, Słup Maryjny wybudowany w 1715 roku - jako wotum wdzięczności za ustąpienie morowej zarazy, Międzynarodowe Centrum Kulturalne Egona Schielego, Browar Eggenberg oraz średniowieczny młyn. 
W Czeskim Krumlovie kręcone były zdjęcia do filmu Iluzjonista
Stare Miasto jest zamknięte dla ruchu samochodowego, a auto można zostawić na jednym z wielu płatnych parkingów. Tak też właśnie czynimy, kierując się w stronę miejskiej bramy Budziejowickiej. W Czeskim Krumlovie oprócz spacerowania możemy również aktywnie spędzić czas, wynajmując np. łódkę lub kajak - żeby z "rzecznej" perspektywy spojrzeć na zamek oraz kolorowe miasteczko.
Czy może dziwić fakt, że Krumlov jest po Pradze /tutaj/ drugim najchętniej odwiedzanym przez turystów miejscem w Czechach? Absolutnie nie!!!

W 1494 roku Krumlov uzyskał status miasta królewskiego, a co za tym idzie liczne przywileje i ulgi. To właśnie z tego okresu pochodzi znakomita większość istniejącej do dziś zabudowy. Historyczne centrum miasta z licznymi małymi krętymi uliczkami, gotyckimi, renesansowymi i barokowymi domami położone jest w malowniczym zakolu wijącej się Wełtawy u podnóża monumentalnego zamku.   
Czeski Krumlov praktycznie nigdy w swojej historii nie został zniszczony przez żaden większy pożar czy zawieruchę wojenną. Dzięki temu po dziś dzień zachowała się tu praktycznie cała średniowieczna zabudowa oraz dawny układ urbanistyczny. Zresztą, cóż ja Wam będę opowiadać - zobaczcie sami:)

Rzut okiem na miasto z tarasu widokowego

Na każdym kroku spotykamy kolorowe i pięknie zdobione kamienice

Oczywiście nie brakuje tutaj fajnych knajpek
Będąc w Czechach nigdy  nie odmawiam zjedzenia pysznego trdelnika:)
Słup Maryjny

Jeśli macie ochotę na więcej wpisów opowiadających o Czechach - zapraszam do poniższych linków:

Bardzo dziękuję za odwiedziny na moim blogu 

oraz wszystkie pozostawione komentarze:)

Życzę Wam zdrowego oraz spokojnego weekendu:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...