Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno swoich marzeń"
Właściwie sama nie wiem od czego powinnam zacząć dzisiejszy szczególny, rocznicowy post. Żartowałam. Oczywiście, że wiem - powinnam zacząć od podziękowań dla wszystkich moich czytelników oraz obserwatorów:)
A więc bardzo dziękuję za to, że ze mną jesteście - wspieracie, czytacie, oglądacie i komentujecie posty, które nie oszukujmy się, niejednokrotnie są baaaaaardzo długie:)
Kiedy dokładnie pięć lat temu /2 czerwiec 2015/ zakładałam bloga, miałam ogromne wątpliwości czy w ogóle powinnam to robić oraz czy ktokolwiek będzie do mnie zaglądał? Jednak z biegiem czasu okazało się, że pisanie postów sprawia mi ogromną przyjemność, a liczba czytelników oraz wejść na stronę jest dosyć duża. Statystycznie, w ciągu jednego miesiąca blog rejestruje około 4,5 tysiąca wyświetleń, więc jest to chyba całkiem niezły wynik oraz dowód na to, że lubicie tutaj zaglądać, co ogromnie mnie cieszy oraz motywuje do dalszej "blogerskiej działalności", chociaż ....
Muszę się Wam do czegoś przyznać. Ostatnimi czasy dopadł mnie straszny "kryzys twórczy". Nie wiem czy powinnam złożyć to na karb wiosennego przesilenia, czy być może zwyczajnego wypalenia materiału:) Mam jednak nadzieję, że jest to stan przejściowy i wkrótce wszystko wróci do normy:)
Muszę się Wam do czegoś przyznać. Ostatnimi czasy dopadł mnie straszny "kryzys twórczy". Nie wiem czy powinnam złożyć to na karb wiosennego przesilenia, czy być może zwyczajnego wypalenia materiału:) Mam jednak nadzieję, że jest to stan przejściowy i wkrótce wszystko wróci do normy:)
Tymczasem chciałabym Wam pokazać wiosnę - tę która zawitała do naszego ogrodu oraz pobliskiej okolicy i nieustannie czaruje nowymi kolorami oraz zapachami. Już nie jeden raz pisałam, że miejsce w którym mieszkam darzę ogromnym sentymentem i jak na razie nic się w tej kwestii nie zmieniło i prawdopodobnie nie zmieni. Prawie codziennie spaceruję po łąkach, skałkach oraz innych nieużytkach rozpościerających się w pobliżu naszego domu i mimo, iż mieszkam tutaj od urodzenia - ciągle odkrywam je na nowo:)
Wietrzyk się przyjaźni z obłokami.
Deszcz rzęsisty z łąką i polami.
Ryby się przyjaźnią z czystą wodą.
Słońce zawarło przyjaźń z pogodą.
Ptak przyjaźni się z ptasią piosenką.
Las przyjaźni się z wiewiórką i sarenką.
Z dobrą pracą przyjaźni się czas…
I kolega z kolegą, brat z bratem.
A ja?
Ja przyjaźnię się ze światem.
Całym światem.
Moim bliskim, moim dobrym,
moim pięknym światem.
Deszcz rzęsisty z łąką i polami.
Ryby się przyjaźnią z czystą wodą.
Słońce zawarło przyjaźń z pogodą.
Ptak przyjaźni się z ptasią piosenką.
Las przyjaźni się z wiewiórką i sarenką.
Z dobrą pracą przyjaźni się czas…
I kolega z kolegą, brat z bratem.
A ja?
Ja przyjaźnię się ze światem.
Całym światem.
Moim bliskim, moim dobrym,
moim pięknym światem.
Jeśli kiedyś okaże się, że ja typowe zwierzę wiejskie przeniosę się do miasta, to będzie nieuchronny znak, że koniec świata zbliża się wielkimi krokami. Hi, hi:):):)
Napisałam kiedyś słowa: "Jeśli nie potrafimy zachwycać się drobiazgami, znajdującymi się w zasięgu naszych rąk - to znaczy, że i cuda wielkiego świata przemkną obok niezauważone". Jeden człowiek potrafi dostrzec piękno w źdźble trawy kołyszącej się na wietrze, a inny nie zauważy nawet całego lasu drzew. No cóż, każdy z nas jest inny i pewnie w tym również tkwi cały urok człowieczeństwa.
"Piękno świata - wszystkim nam jednakowo jest ofiarowane i dostępne.
A
jednak tak wielu nie potrafi tego zobaczyć ani przeżyć"
Roma Ligocka
Roma Ligocka
Jednym słowem - zawsze lubię wracać tam, gdzie czuję się u siebie:)
Jeszcze raz bardzo serdecznie Wam dziękuję
za obecność na moim blogu:):)
Mam nadzieję, że będziecie do mnie zaglądać przez kolejne dni,
miesiące, a może nawet lata:):)
Eres una persona afortunada. Vives en una maravilloza zona del país, en donde su belleza tiene fama mundial.
OdpowiedzUsuńBesos
Really? You know our park in Spain?:):)
UsuńI'm not surprised. After all, it is the most beautiful place on earth:):)
Thank you so much:)
Greetings:)
Gratuluję kolejnej blogowej rocznicy! Piszesz interesująco, zamieszczasz piękne zdjęcia, mądre myśli, więc z przyjemnością i chętnie tu wracam. Ja też lubię pisać. Na początku, zanim zaskoczyłam o co chodzi w blogosferze, pisałam chyba tylko dla siebie. Ale się nie poddawałam, bo lubiłam to, co robię. Miałam przypominający moje podróże pamiętnik. A niemoc twórczą może mieć każdy, tu fajne jest to, że nic nie musisz, tylko możesz. Jeżeli coś jest dobre, to ludzie wracają!
OdpowiedzUsuńGratuluję też tych pięknych terenów wśród których możesz spacerować, no i cudnego, kolorowego ogródka. To wielkie szczęście! A największe piękno masz w sobie, zgodnie z ostatnią myślą. Dziękuję, że odkrywasz je dla mnie:)
Powodzenia, pozdrawiam serdecznie:)))
Bardzo dziękuję za tyle miłych słów:)
UsuńTeż tak myślę, że od czasu do czasu przerwa na blogu jest nawet wskazana. Oj powiem Ci, że nasze tereny rzeczywiście są przepiękne, a ja jestem szczęściarą, że urodziłam się właśnie tutaj:)
Serdecznie Cię pozdrawiam i zapraszam na kolejne posty:)
Gratuluję rocznicy:)
OdpowiedzUsuńPiękna okolica oddana na zdjęciach w bardzo.mily dla oka sposób. Podzielam wiele z Twoich zawartych w tekście przekonań, miło wiedzieć, że inni mają podobne upodobania.
Pozdrawiam
Dziękuję bardzo w imieniu własnym oraz mojej okolicy:):)
UsuńPisanie bloga ma wiele plusów. Jednym z nich jest np. poznawanie ciekawych ludzi. Każdy z nas ma swoją własną historię i spojrzenie na świat. Możemy się od siebie wzajemnie uczyć:)
Serdecznie pozdrawiam:)
Marysiu bardzo lubię odwiedzać Twojego bloga.
OdpowiedzUsuńPiszesz ciekawie, a zdjęcia zawsze są przepiękne.
Twoje podróże zawsze mnie inspirują:)
Pozdrawiam.
Krzysztof.
Ogromnie się cieszę, że mój blog jest dla Ciebie inspirujący:)
UsuńChyba o to właśnie chodzi piszącemu:)
Pozdrawiam:)
Kochana
OdpowiedzUsuńW Toskanii byłam, zakochałam się od pierwszego wejrzenia:)
Twój raj na ziemi także cudny:)
Gratulacje z okazji rocznicy, miło mi zawsze u Ciebie gościć:)
Serdeczności zostawiam na miłe czerwcowe dni:)
Widzę, że i u Ciebie także nie wyświetlił się mój nowy post na blogu, nie wiem czemu...
Dziękuję bardzo Morgano:)
UsuńMasz rację Toskania jest cudna i chętnie wróciłabym tam kiedyś w maju:)
Cieszę się, że odwiedzasz mojego bloga i zapraszam na kolejne wpisy:)
Pozdrawiam:)
Oczywiście, że będę zaglądać. Nie zawsze daje radę, ale zawsze cieszę się z odwiedzin i z wielką chęcią wpadam, jak tylko zobaczę, że jest post, tak jak teraz, Długie posty, pełne wartości i piękna posty się rozumie. ;) Zachwycam się Twoim patrzeniem na świat, od początku mnie inspirujesz, od samego początku, takie osoby jak Ty nosi się w sercu. :) Zakochana jestem w Twojej okolicy i ogrodzie. Dla mnie to marzenie przecież to raj, chciałabym posiadać taki ogród, mieszkać w takiej bajkowej okolicy. Nie zapowiada się, ale kto tam wie. hehe Pomagasz uwierzyć w marzenia, cieszę się, że jesteś, bo Ty bardzo dużo wnosisz swoim blogiem, samą sobą, szczęściem to jest, że tu jesteś i bądź jak najdłużej, bo cieszysz, inspirujesz, motywujesz, ukazujesz. Pozdrawiam megastycznie serdecznie, a zdjęcia to boskie stworzyłaś. :)))) <3
OdpowiedzUsuńOj, Agnieszko Ty zawsze potrafisz człowieka uskrzydlać:)
UsuńBardzo Ci dziękuję za tyle pięknych słów. Aż się zaczerwieniłam:)
Ja wierzę w potęgę marzeń i myślę, że Ty też, więc moja droga wszystko dopiero przed Tobą:)
Przytulam i serdecznie Cię pozdrawiam:)
Piekny post, mieszkasz w przepieknej okolicy, tyle cudnych miejsc do spacerkow z pieskiem. Z przyjemnoscia bede do Ciebie zagladac i podpisuje sie pod kazdym slowem, ktore napisalas:) Milego dnia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńTo prawda. Piesek jest naszym najlepszym motywatorem do spacerów. Nawet jak czasem się nie chce, popatrzy na człowieka swoimi ślicznymi oczętami i trudno odmówić:)
Pozdrawiam serdecznie i zawsze zapraszam w moje skromne progi:)
Ja zawsze z ogromną przyjemnością zaglądam na Twojego bloga i na pewno nadal będę to robić:)
OdpowiedzUsuńMarta.
Cieszę się bardzo:)
UsuńMary, your blog is fantastic!
OdpowiedzUsuńI really like the pictures and your stories.
Greetings from Cordoba.
Nicola.
Mieszkasz w cudownym miejscu,nic dziwnego że lubisz tu wracać:)))Pozdrawiam serdecznie i wiele wspaniałych chwil w dalszym blogowaniu życzę:)))
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Reniu i również serdecznie Cię pozdrawiam:)
UsuńAle piekny ogrod...ike roslin cudownych, okolice takie, ze nie dziwie sie ,ze jestes w tym miejscu zakochana. A jezeli chodzi o pisanie bloga, to chyba wszyscy mamy wzloty i upadki, wiec trzeba przeczekac i przejdzie. Slicznie wygladasz na zdjeciach! gratulacje z okazji jubileuszu.
OdpowiedzUsuńMój ogród ostatnimi czasy jest trochę zaniedbany, ale muszę go w końcu jakoś ogarnąć:)
UsuńNasze okolice rzeczywiście są super! Wyprowadzka do miasta raczej mi nie grozi:)
Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie:)
Mario, przyjmij moje serdeczne gratulacje z okazji piątej rocznicy bloga!
OdpowiedzUsuńZ ogromną przyjemnością odwiedzam Twoje gościnne progi, bo inspirująca z Ciebie kobieta i pięknie patrzysz na świat...
Mnie również fascynuje odkrywanie nowych miejsc na podróżniczej mapie, dlatego chłonę każdy Twój post z kolejnych wojaży.
Cieszą mnie także wpisy na temat piękna natury, ogrodów, kwiatów. Zawsze znajdę u Ciebie cudne fotografie, wartościowe opisy, cenne sentencje i myśli.
Jednak najważniejsze jest to, abyś Ty Mario czerpała radość i przyjemność z przestrzeni, którą tworzysz... i tego z całego serca Ci życzę, czyli kolejnych pięknych blogowych rocznic :-))
Pozdrawiam najserdeczniej.
Anita
Bardzo, bardzo dziękuję i cieszę się, że poznałyśmy się w tym wirtualnym świecie:)
UsuńJa też bardzo lubię do Ciebie zaglądać:) Wydaje mi się, że nasze blogi są troszkę zbliżone tematycznie, bo i zainteresowania mamy podobne:)
Niestety teraz nasze podróże muszą troszkę poczekać, ale Polska jest tak piękna, że ciągle można odkrywać coś nowego:)
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i przesyłam moc serdeczności:)
MOC GRATULACJI!!!
OdpowiedzUsuńBloguj nam kochana jak najdłużej.:)
Twój blog jest wspaniały.
Uwielbiam Wasze podróże, Twoje ciekawe, wyczerpujące opisy.
Wasz piękny ogród, mieszkanie...
Odwiedzanie Twojego bloga to wielka przyjemność.
Pozdrawiam Ciebie i Twoją Rodzinkę bardzo serdecznie.
Bardzo dziękuję Basiu za ogrom miłych słów:)
UsuńZmotywowałaś mnie na maksa:):)
Buziaki:)
Ty się nie wygłupiaj z żadnym kryzysem! 😝
OdpowiedzUsuńJestem mieszczuchem, życia na wsi liznęłam. Wolę mieszkać w betonie, ale jedno się nie zmieni – potrzeba wędrowania w takie piękne miejsca jak pokazujesz. Mieszkałam prawie 30 lat w Łodzi i naprawdę lubiłam to miasto. A wędrówkom po lasach i łąkach i tak nie było końca. Życie na wsi nie dla mnie, lubię mieć wszystko pod ręką. Zachwycam się zarówno naturą jak i aglomeracją.
Powroty bardzo rozumiem. Mam parę miejsc na świecie, do których wracam regularnie. :)
O, chrząszcze majowe się pojawiły. :) Lubię te bydlaki. :D
Myślę, że to jest krótkotrwały kryzys. A może dopadł mnie jakiś podświadomy syndrom korona:)
UsuńJa z kolei jestem typową wiejską babą, a "miastowe" przyjemności nie dla mnie. Jasne, że lubię od czasu do czasu pobyć w "wielkim świecie", ale mojej wiochy nie oddam za żadne skarby świata:)
Od najmłodszych lat przyzwyczajona jestem, że kulturowe życie kręci się wokół mnie. Kino, teatr, wystawy, tematyczne ewenty, koncerty i wiele innych rzeczy. I że do sklepu mam pięć minut pieszo, a nie wyprawę samochodem do miasta na godzinę lub dłużej. Że do pracy dojeżdżam rowerem i ogólnie że nie muszę mieć tej skarbonki na czterech kołach.
UsuńW mieście wszystko blisko, więc nie marnuje się zbyt wiele dnia na ważne sprawy. I nie ma sąsiadów jeżdżących na kosiarkach. Wszystko w mieście było takie poukładane i oszczędzałam wiele czasu.
No tak. Przedstawiłaś same plusy mieszkania w mieście i rzeczywiście one istnieją, ale .. ja i tak wolę wieś.
UsuńKiedy budzę się rano biorę śniadanko do ogrodu i spożywam je w towarzystwie śpiewających ptaków i kwitnących kwiatów. Nie muszę się stroić - wystarczą kapcie i piżama. Totalny luz. Mój pies może ganiać po ogrodzie od rana do wieczora, a ja nie muszę stroić się w ciuchy wyjściowe, żeby wyjść na spacer.
Obok domu mam warzywniak i każde zioło pod ręką.
I mogłabym tak wymieniać i wymieniać ...:)
Ja i tak nie jadam na dworze, a kawę pijam do laptopa więc ten moment mnie nie dotyczy. Po mieście może nie chodziłam w piżamie, ale nie stroiłam się i nadal nie stroję, mam to gdzieś. Taki "miejski wieśniak" ze mnie, zawsze stawiam na luz. Miasto mnie nie krępuje, ale wiem, że ludziom to się załącza. Nie mam psa ani ciuchów wyjściowych. Warzywniak i zioła mam w doniczkach. No widzisz? :) I co teraz? :P
UsuńMario, serdecznie gratuluje!
OdpowiedzUsuńZawsze z ogromna przyjemnością odwiedzam Twój blog. Twoje posty rzeczywiście są długie, ale za to jakie ciekawe. I wcale nie czuć tej długości :)
Mieszkasz w przepieknym miejscu. Niesamowite wrażenie robią te żółte łany - niestety, nie rozpoznaję cóż to takiego :(
Życzę Ci udanych kolejnych podróży, żebyś miała co nam opisywać i pokazywać :)
Bardzo dziękuję i cieszę się, że lubisz mnie odwiedzać:)
UsuńTe żółte łany to rzepak. Nasze okolice słyną z upraw tej rośliny. Rzeczywiście wiosną kwitnący rzepak wygląda cudnie i bardzo radośnie:)
Na razie z podróżami musimy się powstrzymać, ale ciągnie mnie już w świat, oj ciągnie:)
Serdecznie pozdrawiam:)
Gratki!
OdpowiedzUsuńGratuluję rocznicy i życzę wielu kolejnych rocznic oraz wiele wyjazdów, aby było o czym pisać.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńMam nadzieję, że wkrótce wszystko wróci do normy i będzie można wyjechać troszkę dalej:)
Pozdrawiam:)
Piękne zdjęcia, pełne wiosny i kolorów. Życzę udanego faldzego blogowania i czekam na nowe posty.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo i serdecznie zapraszam na kolejne posty:)
UsuńZ przyjemnością zaglądam na Twojego bloga.
OdpowiedzUsuńGratuluję piątej rocznicy jego powstania. Miło jest popatrzeć na twój piekny ogród, wspaniałe kwiaty
i zachwycające krajobrazy.
Czekam na dalsze wspaniałe posty :)
Bardzo dziękuję za miłe słowa i zapraszam na kolejne posty:)
UsuńPiękne zdjęcia. Lubię zaglądać do Ciebie ponieważ zawsze coś ciekawego masz nam do przekazania i do tego te zjawiskowe zdjęcia. Życzę dalszych lat blogowania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Bardzo dziękuję i cieszę się, że lubisz do mnie zaglądać:)
UsuńSerdecznie pozdrawiam i zapraszam na kolejne posty:)
Piękna okolicy i wspaniały ogród, no i moje ulubione bzy i magnolie, które mam wrażenie że w tym roku przekwitły jakoś wyjątkowo szybko...Czasy dziwne i natura zapewne to wie. Gdybym miała taki ogród to przy sprzyjającej pogodzie rzadko byłabym w domu :). No ale mój balkon też lubię!
OdpowiedzUsuńPamiętam jak nam pisałaś o nowym członku rodziny a teraz piesio już taki duży.
Pięć lat to dla bloga piękny wiek :). Gratulacje.
Bardzo dziękuję:)
UsuńTo prawda. Miejsce w którym mieszkam rzeczywiście jest wyjątkowe i zawsze z przyjemnością wracam do domu:)
W lecie rzeczywiście większą część czasu spędzamy w ogrodzie. Oprócz wypoczynku, zawsze jest też coś do zrobienia.
Jak to w ogrodzie.
Nasza sunia to już dorosła kobieta. Skończyła rok i waży prawie 40 kg!
Pozdrawiam serdecznie:)
Mario!
OdpowiedzUsuńGratuluję piątej rocznicy blogowania. Życzę kolejnych owocnych lat !
Bardzo lubię Twój blog, gdyż zawsze jest ciekawa i przepiękna relacja i oczywiście wspaniałe zdjęcia.
Rzadko bywam u Ciebie i na innych blogach ze względu na problemy z oczami.
Serdecznie pozdrawiam:)
Bardzo dziękuję Łucjo:)
UsuńZ kolei Twój blog jest nieustającą inspiracją dla mnie:)
Przykro mi z powodu Twoich problemów z oczami. Rzeczywiście musisz ograniczyć kontakt z komputerem.
Przesyłam moc serdeczności:)
Gratuluję kolejnej rocznicy bloga, ale wiesz co? Nie zauważyłam jakoś tych przydługich postów :). Przy takich rocznicowych postach nie umiem sobie odmówić stwierdzenia, że cieszę się, że blog został założony i że mogłam go znaleźć w blogosferze. I teraz też napisałam :) Bardzo, bardzo się cieszę, że prowadzisz blog i życzę Ci kolejnej rocznicy i wielu, wielu lat pisania na blogu. Piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę nie zauważyłaś?:)
UsuńTo dobrze, bo czasem zastanawiam się czy jest ktoś, kto czyta moje posty od początku do końca - właśnie ze względu na dużą ilość słowa pisanego:)
Dziękuję bardzo za życzenia i zapraszam na kolejne wpisy:)
Marysiu tak na początek dziękuję, że jesteś i piszesz te "przydługie posty". Czerpię z nich tyle wiedzy i oglądam wiele cudnych miejsc w których nie byłam i z pewnością nie będę. Gratuluję i życzę byś trwała jak najdłużej i sprawiała nam wiele przyjemności bywania u Ciebie. Mam problem z dostępem do laptopa więc bywając nie zostawiam śladu, ale nie mogłabym ominąć Twoich postów. Mieszkasz w tak cudnym miejscu. To dar od losu. Zdjęcia jak zwykle przepiękne. Pozdrawiam serdecznie:):):)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję za tyle motywujących słów:)
UsuńOgromnie się cieszę, że do mnie zaglądasz i lubisz mojego bloga. Od razu chce się pisać więcej:)
To prawda jestem szczęściarą, że mieszkam tu gdzie mieszkam:)
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę, dużo, dużo zdrowia:)
Założyłaś swojego bloga parę miesięcy przede mną i choć ja miałam już pewne rozeznanie, bo pierwszy blog pisałam od 2009 do 2013, to jednak ten obecny jest tak "stary" jak Twój. Nie mam tylu wyświetleń i komentarzy, ale za to wiernych przyjaciół i komentatorów. To oni mnie uszczęśliwiają, gdy napiszą coś pod każdą notką. Kryzys twórczy dopada każdego(ja miałam ich już kilka). Z okazji rocznicy życzę "złotych godów"(tak jak w małżeństwie) blogowych. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMyślę, że statystyki na blogu nie są najważniejsze, ale tak jak wspomniałaś dobry kontakt oraz serdeczne stosunki z odwiedzającymi:)
UsuńBardzo się cieszę, że założyłam bloga. Dzięki niemu poznaję wiele fajnych osób, mogę wirtualnie podróżować po całym świecie i ciągle uczyć się czegoś nowego. Do tej pory nie miałam np. pojęcia co to jest bohemistyka, a dzięki Tobie już wiem:)
Serdecznie pozdrawiam:)
Gratuluję pięciu latek na blogu :) Przepiękne zdjęcia przyrody, nie tylko kwiaty, ale i te pola na polskiej wsi ślicznie pokazałaś. Życzę dalszych wielu tak owocnych lat. Serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:)
UsuńPrzyroda to jest zawsze wdzięczny temat do fotografowania:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Gratuluję pięknie utrzymanego ogrodu i piątych urodzin bloga. Pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnych sukcesów :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie dziękuję:)
UsuńŚliczne zdjęcia, gratuluję piątej różnicy bloga😊
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:)
UsuńSo nice post and blog :)
OdpowiedzUsuńI follow you # 96 , follow back?
https://styleoflifet.blogspot.com/
Gratulacje z okazji urodzin bloga. Oby wena twórcza nigdy Cię nie opuszczała. Cudownie oddajesz piękno jakie Cię otacza, dostrzegasz urodę nawet najmniejszej rzeczy. Więc sądzę, że tematów nigdy Ci nie zabraknie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:)
UsuńMam nadzieję, że wena pozostanie ze mną jeszcze przez długi czas, a pomysłów na kolejne posty rzeczywiście mi nie brakuje:)
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam:)
Marysiu bardzo dobrze że założyłaś bloga i dalej piszesz. Kryzys twórczy dotyka każdego,ale w końcu mija i wena wraca. Zdjęcia są śliczne. Urocze strony. Ostatnio naszła mnie ochota na dolinki podkrakowskie. Pole rzepaku cudnie wygląda. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za odwiedziny.
OdpowiedzUsuńJa też ostatnio buszuję po okolicznych dolinkach. W sumie mam je w zasięgu ręki, więc żal nie skorzystać.
UsuńBardzo dziękuję za miłe słowa i przesyłam moc serdeczności:)
Gratulacje z okazji urodzin bloga. Pomimo kryzysu, pisz dalej. Ale najważniejsze, żebyś czerpała radość z pisania i z prowadzenia tego bloga.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam