piątek, 29 lipca 2016

Ronda - siedziba hiszpańskich rozbójników

"Ronda to olbrzym ze skały, 
który wziął na swe barki małe, białe miasteczko"

- tak pisał o tym mieście Rainer Maria Rilke - austriacki poeta, prekursor egzystencjalizmu.


Zgadzam się z jego słowami. Rzeczywiście można odnieść wrażenie, że wszystkie budowle w mieście spoczywają  na barkach gigantycznych skał, położonych u stóp miasta.
Zanim jednak z pięknej Estepony dotrzemy do serca Rondy, chciałabym pokazać Wam trasę, którą musieliśmy pokonać żeby się tam dostać. 
Kto ma lęk wysokości z całą pewnością taką podróżą nie byłby zachwycony, ale za to roztaczające się wokół widoki i krajobrazy - rekompensują wszystkie niedogodności, zakrętasy i zawijasy, którymi trzeba było się przedzierać między hiszpańskimi górami. 
Żeby dostać się do Rondy cały czas wspinamy się w górę. Wyżej i wyżej. Zimniej i zimniej. Jak na złość zaczął intensywnie padać deszcz, więc droga stawała się coraz bardziej nieprzyjemna i niebezpieczna.
No ale sami zobaczcie czy nie warto czasem troszeczkę się poświęcić i zaryzykować, żeby potem móc podziwiać cudowną panoramę andaluzyjskich krajobrazów? 
Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się na poboczu i chłonęliśmy "boskie widoki".


Wypożyczony w Maladze  Opel Corsa spisywał się znakomicie
na  stromych, "zakręconych" drogach

W czasie naszego całego pobytu w Andaluzji codziennie świeciło słońce - tylko Ronda przywitała nas zimnem i deszczem, jak gdyby ostrzegała, że wysoko w górach nie ma przelewek.
Powietrze tutaj  jest tak rześkie, a zieleń tak intensywna, że człowiek czuje się po prostu odurzony. 
Niesamowite miejsce z jeszcze bardziej niesamowitym mostem Puente Nuevo /Nowy Most/ zbudowanym w XVIII, rozpostartym nad wąwozem rzeki Guadalevin - głębokim na 160 m i szerokim na 60-80 m, robi na mnie ogromne wrażenie.
Stojąc na nim i patrząc w głęboką przepaść - ciarki przechodzą po plecach. 
Nad łukiem mostu było niegdyś więzienie. Po jednej stronie mostu jest dzielnica Mercadillo, po drugiej mauretańska Ciudad, z dawnym układem ulic, a nawet zachowanymi arabskimi domami.

Z mostu roztacza się niesamowita, dosłownie i w przenośni
- zapierająca dech w piersiach panorama


W czasach rzymskich Ronda /rzym. Arunda/ była miastem handlowym - w okresie wizygockim ośrodkiem administracyjnym królestwa. Przetrwała jako siedziba niezależnego emiratu do 1485 r., gdy została zdobyta przez wojska Ferdynanda II Aragońskiego. 
Nie dziwi mnie  również fakt, że okoliczne góry były kiedyś siedzibą rozbójników. Świetnie strzeżona i niedostępna Ronda była idealnym punktem obserwacyjnym oraz stanowiła dla rzezimieszków rewelacyjne schronienie.


Skoro już o rozbójnikach mowa grzechem byłoby pominąć Museo del Bandolero /Muzeum Rozbójników/ w Rondzie, opowiadające o ich przygodach i perypetiach - niejednokrotnie mrożących krew w żyłach.
Projektowane są tutaj filmy w wersji anglojęzycznej, które pokazują historię andaluzyjskich zbójów począwszy od XIX wieku.
Jeden z hiszpańskich "Janosików" mówił: "Nie wykluczone jest, że w Hiszpanii rządzi król, ale w górach rządzę tylko ja".










Kolejnym miejscem, które chciałabym Wam pokazać w Rondzie jest XVIII-wieczny  Casa del Rey Moro /dom króla Maurów/, zbudowany na fundamentach arabskiej rezydencji. Pięknie prezentują się ogrody wiszące nad przepaścią.


Wewnątrz budynku znajdują się schody La Mina de Aqua /kopalnia wody/. Ponad 200 stopni wykuli w skale w XIV wieku chrześcijańscy jeńcy i tędy nosili wodę ze studni. Tymi schodami schodziła również królewska gospodyni, żeby wziąć kąpiel w rzece Guadalevin, nazywana przez arabów "rzeką mleka". Schodzę więc i ja, żeby wziąć kąpiel:)

Poniżej znajduje się Palacio de Mondragon - dawna XIV-wieczna arabska rezydencja, przebudowana po rekonkwiście. W pałacu tym mieszkali królowie katoliccy: Ferdynand Aragoński i Izabela Kastylijska. 
Arkadowe dziedzińce zdobią płytki azulejos i rzeźbione stiuki, których kunszt i wykonanie zawsze przyprawiają mnie o zawrót głowy.
W miejscu tym bywał często E. Hemingway, gdzie znalazł wiele motywów oraz inspirację  do niektórych swoich powieści.
Orson Wells - amerykański producent, scenarzysta i aktor, był tak zachwycony Rondą, że wybrał ją jako miejsce swojego pochówku.
Zdj. wikip.

Ronda słynie również  z niewiarygodnie widowiskowych obchodów Wielkiego Tygodnia.
Odbywają się tutaj procesje z figurami świętych ważącymi nawet kilka ton. Niesie je 48 tragarzy z kapturami na głowach.

Zdj. wikipedia
Plaza de Toros - najstarsza w Hiszpanii arena walki byków

Gdybym miała ponownie przyjechać do Rondy - zrobiłabym to bez dwóch zdań. Według mnie miasto to znajduje się w pierwszej dziesiątce najpiękniejszych miejsc w Andaluzji. 
Jeśli kiedykolwiek zawitacie w te strony - koniecznie odwiedźcie Rondę - niesamowitą  i urokliwą siedzibę hiszpańskich rozbójników.


Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie
i życzę cudownego weekendu:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...